Trwa ładowanie...

Ceny mieszkań mogą rosnąć jeszcze szybciej. Taki będzie efekt agresji Rosji na Ukrainę

Gospodarcze skutki wojny w Ukrainie z dużym prawdopodobieństwem spowodują zwiększenie kosztów budowy, a to w konsekwencji wzmocni obserwowane dotychczas wzrosty cen mieszkań na polskim rynku - ocenia Katarzyna Kuniewicz z wyszukiwarki nieruchomości Obido. Jak dodaje, fala migracji z Ukrainy wywoła zmiany o charakterze społecznym i gospodarczym, jakich Europejczycy nie obserwowali od dziesiątków lat.

Ceny mieszkań mogą rosnąć jeszcze szybciej. Taki będzie efekt agresji Rosji na Ukrainę Ceny mieszkań mogą rosnąć jeszcze szybciej. Taki będzie efekt agresji Rosji na Ukrainę Źródło: WP, fot: Mateusz Madejski
d2lhjpw
d2lhjpw

Kuniewicz w komentarzu dla PAP przypomina, że ceny na polskim rynku pierwotnym rosły w ostatnich latach kilkanaście procent rocznie. W ślad za tym podążał rynek wtórny. - Prognozy na 2022 r. przygotowywane przed agresją Rosji na Ukrainę przewidywały dalszy, co najmniej kilkuprocentowy wzrost cen mieszkań - mówi. Zastrzega, że zakładały jednak stabilizację, a w niektórych przypadkach nawet spadki, cen większości materiałów budowlanych oraz dalszy inflacyjny wzrost wynagrodzeń.

Podwyżki cen mieszkań mogą przyspieszyć

- Gospodarcze skutki wojny, zarówno te bezpośrednie (zniszczenia i recesja na Ukrainie), jak również te wywołane sankcjami dla Rosji z dużym prawdopodobieństwem spowodują wzrost kosztów budowy. W konsekwencji wzmocni to obserwowane dotychczas wzrosty cen mieszkań - ocenia. I dodaje, że takie przewidywania "bazują na istotnym założeniu, iż wojna na Ukrainie nie rozleje się na inne kraje europejskie, w tym Polskę".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Embargo na ropę zaboli Putina. "My też jesteśmy importerem"

Ekspertka zwraca też uwagę, że ogromna fala uchodźców, która przekroczyła polską granicę w ciągu ostatnich kilku dni, uruchomiła w Polakach "potrzebę niesienia pomocy". Wielu rodaków zdecydowało się zaprosić rodziny uciekające przed wojną do swoich domów i mieszkań, a ci, którzy dysponują mieszkaniami przeznaczonymi na wynajem, podejmują decyzje o nieodpłatnym udostępnieniu ich uchodźcom.

d2lhjpw

- Te ważne społecznie zjawiska na razie nie mają wpływu na sytuację na rynku nieruchomości. Powinniśmy mieć jednak świadomość, że to, co obserwujemy i w czym uczestniczymy, musi wywołać zmiany o charakterze społecznym i gospodarczym, jakich Europejczycy nie obserwowali od dziesiątków lat - ocenia.

Kuniewicz zakłada, że część uchodźców, których wojna wygoniła z ich domów, zdecyduje się pozostać w Polsce i tu wychowywać dzieci i pracować. - Ci ludzie będą szukali mieszkania na rynku najmu i mogą w istotny sposób zasilić popyt na mieszkania do wynajęcia - mówi ekspertka. Dodaje też, że ich obecność na rynku najmu "powinna stabilizować poziom czynszów, skracając jednocześnie średni czas oczekiwania właściciela mieszkania na najemcę".

Tuż przed agresją Rosji na Ukrainę - jak zaznacza Kuniewicz - podaż na rynku najmu w dużych miastach odpowiadała zgłaszanemu popytowi, co wpływało stabilizująco na średni poziom czynszów. Podobnie przedstawiała się sytuacja podażowa na rynku wtórnym, choć wzmacniany relatywnie wysoką inflacją komponent tezauryzacyjny popytu na mieszkania powodował wzrost cen zbliżony do tego, który obserwowaliśmy na rynku pierwotnym. - Natomiast na rynku pierwotnym, szczególnie w największych miastach, dostrzegaliśmy coraz wyraźniejsze symptomy niedoboru podaży, która wyraźnie nie nadążała za popytem - wskazuje ekspertka.

Co dalej ze stopami procentowymi

W połowie lutego analitycy zgodnie przewidywali, że stopy procentowe będą w 2022 r. systematycznie rosły. - Prognozowana przez rynek ścieżka wzrostu stóp wskazywała, że na koniec 2022 r. podstawowa (referencyjna) stopa NBP sięgnie nawet 4,5 proc." - przypomina Kuniewicz. Dodaje, że realizacja takiego scenariusza oraz utrzymanie się przez cały 2022 r. wysokiej inflacji, wskazywały, że zdolność kredytowa potencjalnych nabywców mieszkań będzie systematycznie malała, a wraz z nią malał będzie stopniowo popyt na mieszkania oferowane na rynku pierwotnym i wtórnym.

d2lhjpw

- W obliczu wojny na Ukrainie dotychczasowe scenariusze kształtowania się inflacji oraz stóp procentowych nie muszą się realizować. Najbliższe tygodnie pokażą, jaką strategię będzie realizowała RPP oraz NBP - komentuje. Przypomnijmy, we wtorek RPP podniosła stopy procentowe o 75 punktów bazowych. To oznacza, że główna stopa referencyjna wzrośnie do 3,5 proc.

- Bez wątpienia podwyżki stóp procentowych, które obserwowaliśmy w ostatnich miesiącach, uderzają w kredytobiorców, którzy spłacają kredyt hipoteczny oparty na zmiennej stopie procentowej (WIBOR 6M lub 3M), a ci stanowią w Polsce zdecydowaną większość" - zauważa Kuniewicz.

Jak dodaje, skala kłopotów poszczególnych kredytobiorców zależy i zależeć będzie od momentu, w którym zaciągnęli oni dług. - Obecny poziom stóp procentowych NBP odpowiada temu, jaki obserwowaliśmy w 2013 r., a ponieważ kredyty hipoteczne są zazwyczaj kredytami zaciąganymi na co najmniej 15 lat, dotychczasowe podwyżki stóp nie powinny powodować kłopotów ze spłatą kredytu przez znaczącą grupę kredytobiorców - ocenia.

d2lhjpw

Wtorek jest 13. dniem inwazji Rosji na Ukrainę. Według wtorkowej informacji Straży Granicznej od 24 lutego z Ukrainy do Polski przyjechało 1,2 mln osób.

Jak wynika z opublikowanej w styczniu analizy firmy HRE Investments na podstawie danych portali otodom.pl i bankier.pl, za najem w dużych miastach trzeba płacić przeciętnie o 12 proc. więcej niż przed rokiem. Najbardziej podrożały małe mieszkania – kawalerki (16 proc.) i dwupokojowe (13 proc.).

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2lhjpw
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Wyłączono komentarze

Elementem współczesnej wojny jest wojna informacyjna, a sekcje komentarzy stają się celem działań farm trolli. Dlatego zdecydowaliśmy się wyłączyć komentarze pod tym artykułem.

Paweł Kapusta - Redaktor naczelny WP
Paweł KapustaRedaktor Naczelny WP
d2lhjpw