Trwa ładowanie...

Czy szefowi można odmówić? Można, tylko kto się odważy?

To normalne „pracowe” sytuacje. Pracownicy okłamują klientów, oszukują współpracowników, przekraczają swoje kompetencje. Wszystko to bynajmniej nie z własnej inicjatywy, ale z polecenia szefa. A gdyby mu odmówić? Tylko jak?

Czy szefowi można odmówić? Można, tylko kto się odważy?Źródło: Thinkstock
d1ppg8m
d1ppg8m

To normalne „pracowe” sytuacje. Pracownicy okłamują klientów, oszukują współpracowników, przekraczają swoje kompetencje. Wszystko to bynajmniej nie z własnej inicjatywy, ale z polecenia szefa. A gdyby mu odmówić? Tylko jak? Jak mówiąc „tak”, powiedzieć „nie”? W wielu sytuacjach zawodowych problem „odmawiać – nie odmawiać” istnieje jedynie w ograniczonym zakresie. Trudno np. odmówić wykonania polecenia żołnierzowi, strażakowi czy policjantowi w czasie akcji. Nie mają na to zbyt wielu okazji pracownicy wynajęci do wykonania konkretnych zadań, na przykład na umowę zlecenie. Ale istnieją też stanowiska, na których umiejętność odmawiania przełożonym niezwykle się przydaje.

- Kiedy pracowałem w firmie informatycznej, byłem współodpowiedzialny za tworzenie licznych programów szkoleniowych. To była typowa praca dla asertywnych – wspomina 32-letni Sebastian. – Bezustanne naciski: żeby zostawać dłużej, żeby przychodzić w weekendy, żeby coś z terminem na czwartek było gotowe już w środę. Autentyczny strach padał na wszystkich w piątki przed 16. Wtedy właśnie często przychodziły dyrektywy „z góry”: to i to ma być gotowe na poniedziałek rano. Ktoś czasami się wyłamywał, ale większość pokornie przychodziła w soboty, czasem i w niedziele. Myślałem sobie wtedy: jaka szkoda, że nikt nie nauczył nas odmawiania.

Doradcy personalni uczący asertywności instruują: odmawiając, zawsze podsuwaj alternatywę. Bądź konstruktywny. Unikaj zwrotów w rodzaju „nie ma mowy”, „tego się nie da zrobić”, „to wykluczone”. Jeśli tak postąpisz, postawisz szefa w sytuacji bez dobrego wyjścia. Może wtedy albo stanowczo coś nakazać, albo zrezygnować i przyznać się do porażki – wskazują eksperci z Akademii Rozwoju Biznesu. Skutek w obu przypadkach będzie podobny: sytuacja wpłynie na pogorszenie wzajemnych relacji między przełożonym i pracownikiem. Nawet gdy chcesz powiedzieć „nie”, zaczynaj zdanie od „tak”. Zgłoś kolegę, który cię zastąpi. Zapewnij, że sprawą zajmiesz się, jak tylko będziesz mógł. Takie porady dobrze wyglądają w teorii. W praktyce nie zawsze zdają jednak egzamin. - Można być asertywnym od czasu do czasu. Nie będę przecież odmawiał szefowi co weekend. W tamtej firmie nawet na odmowie niewiele się zyskiwało. Prośby, czy raczej naciski, zdarzały się zbyt często. I tak w 9 przypadkach na 10 nie pozostawało nic innego, jak
zacisnąć zęby i się zgodzić – wspomina informatyk.

Nie odmawiajmy sobie odmawiania

Większość z nas ma problemy z asertywnością. Skąd one się biorą? Psychologowie widzą przyczynę już w naszym wczesnym dzieciństwie. Od najmłodszych lat jesteśmy wychowywani w ten sposób, żeby nie odmawiać.

d1ppg8m

W pracy, gdy mamy kłopoty z odmową, powodują nami dodatkowe czynniki. Zaczynamy kalkulować. Dochodzi do głosu mniej lub bardziej świadoma obawa, że to się nam nie opłaci. No i lęk przed autorytetem szefa, a wreszcie potężna broń w walce z naszym oporem: poczucie winy.

Zwłaszcza ten ostatni powód bywa umiejętnie rozgrywany przez przełożonych. – W swojej firmie stosowałam czasami taki zabieg. Gdy któryś z pracowników wymawiał się od zostania po godzinach, mówiłam, że inni się zgodzili. I że jego absencja spowoduje, iż na nich spadnie więcej zadań – przyznaje Grażyna Roman, która przez kilkanaście lat prowadziła firmę wydawniczą.

Po zawieszeniu działalności sama trafiła do pracy, w której z asertywnością musi bardzo uważać. W tej firmie są bowiem tylko dwie osoby: ona i szef, będący jednocześnie właścicielem.

- W takiej sytuacji odpada wiele możliwości. Nie przerzucę ciężaru zadania na współpracownika, bo go nie ma. Nie mogę zasłaniać się brakiem kompetencji, bo w tej firmie muszę znać się na wszystkim. Nie mogę się spodziewać, że w uznaniu moich zasług i pełnej dyspozycyjności pracodawca mnie awansuje. Na szczęście interesy idą dobrze. Dzięki temu mogę liczyć na premie, ostatnio dostałam też niewielką podwyżkę – zwierza się pani Grażyna.

d1ppg8m

Każdy pracownik powinien też pamiętać, że istnieją sytuacje, w których do odmowy szefowi będzie miał pełne prawo. Co prawda, zgodnie z przepisami, podpisując umowę, decydujemy się na wykonywanie poleceń pracodawcy. I to nawet jeśli wydadzą się nam niezbyt sensowne. Muszą jednak dotyczyć one samej pracy, do której zostaliśmy zatrudnieni. Szef nie ma prawa np. zlecać księgowemu – odwożenia dziecka do szkoły, kierownikowi projektu – pomalowania garażu a programiście – pomocy przy noszeniu nowo zakupionych firmowych mebli. Poza wszelką dyskusją są zaś sytuacje, w których zleca się pracownikowi wykonywanie zadań sprzecznych z prawem – na przykład fałszowania czy niszczenia dokumentów. Dlatego – nie odmawiajmy sobie odmawiania!

Tomasz Kowalczyk /AS

d1ppg8m
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1ppg8m