Dla kogo podwyżka?

"Jestem dobrym, doświadczonym pracownikiem. Nie mogłam doprosić się podwyżki, szef wolał zatrudnić młode osoby za wyższą pensję"

Obraz
Źródło zdjęć: © thinkstock

"Od 3 lat pracuję jako fakturzystka w niewielkiej firmie, która handluje materiałami i budowlanymi. Sprowadzamy materiały i urządzenia zza granicy i sprzedajemy je w kraju drożej lub odwrotnie – tu kupujemy, za granicą sprzedajemy drożej. Firma mimo kryzysu dobrze sobie radzi. Zarabiam 1,8 tys. zł na rękę, do tego czasem mam nadgodziny. Zdarzyło się dwa razy, że zarobiłam miesięcznie 2,8 tys. zł. Ale najczęściej moja pensja wynosi 1,8 tys. zł – 2 tys. zł. Nie jestem zadowolona. Uważam, że zarabiam za mało. Mam odpowiednie wykształcenie, doświadczenie, powinnam awansować lub dostać podwyżkę. Czuję, że mogłabym wykonywać dużo bardziej odpowiedzialne zadania, firmę znam na wylot.

Ale nic z tego. Szef nie chce słyszeć o podwyżce. Powiedział mi, że docenia moją pracę, ale obecnie nie może mi dać więcej pieniędzy, bo jest kryzys. Jak przyznał, jestem jednak na pierwszym miejscu na liście osób, które taką podwyżkę powinny dostać. Może pogodziłabym się z tym, gdyby nie to, co stało się później. Szef przyjął dwie osoby: dziewczynę zaraz po studiach ekonomicznych i chłopaka, który wcześniej przez rok pracował w innej firmie, był zaopatrzeniowcem, załatwiał zamówienia. Bardzo miłe osoby, zostały zatrudnione na podobnym stanowisku do tego mojego. Sama przyuczałam ich, wdrażałam do pracy. Któregoś dnia wyjątkowo zupełnie zajęłam się rozliczaniem wynagrodzeń, bo księgowa, która wcześniej to robiła, nagle zachorowała. Nie było rady, musiałam to zrobić na prośbę szefa, bo terminy nas bardzo ponaglały. Miałam dostęp do listy płac i zobaczyłam, że nowo przyjęte osoby otrzymały wyższą pensję niż ja. Załamałam się, szef zwyczajnie mnie oszukał.

Nie rozumiem o co chodzi, może szef kłamie mówiąc, że jest ze mnie zadowolony? Dlaczego płaci więcej osobom bez doświadczenia, które właściwie nic nie potrafią? Mam 35 lat, jestem dyspozycyjna, bo nie mam własnej rodziny i naprawdę mam potencjał. Bardzo się załamałam, nie mam ochoty pracować, czuję się jak przedmiot. Nie wiem czy zapytać szefa wprost, dlaczego więcej płaci nowym pracownikom niż mnie. Z drugiej strony nie chcę, by nowi pracownicy pomyśleli, że jestem zawistna lub mam coś przeciw nim. Zupełnie nie, niech sobie mają wysoką pensję, chodzi o sprawiedliwość." Renata

- Szef oddelegowując panią do innych zajęć zdawał sobie sprawę z tego, że będzie pani miała dostęp do listy płac i zobaczy pani ile zarabiają koledzy. Dlatego jak najbardziej może pani zapytać szefa wprost. Powinien wyjaśnić tę sytuację, przecież wie, że bardzo zależy pani na podwyżce, bo już pani o nią pytała. Szef powinien pani wyjaśnić, dlaczego podjął decyzję o lepszym wynagradzaniu nowych podwładnych. Może jest coś o czym pani nie wie. Może nowi pracownicy wykonują jakieś dodatkowe czynności, uczestniczą w projekcie, o którym pani nie słyszała i ich płaca jest jednak adekwatna do ich pracy, jest sprawiedliwa. Z drugiej strony, szef może mieć własną wizję polityki kadrowej.

Oczywiście dobry szef wynagradza sprawiedliwie, by motywować wszystkich pracowników i odpowiednio wykorzystywać ich potencjał. Zły szef robi tragiczne błędy, np. płaci więcej znajomym lub dzieciom swych przyjaciół, krzywdząc oddanych podwładnych – bo takie sytuacje nie należą do rzadkości. Jeśli szef jest kiepski nie należy tracić czasu i energii, żeby z nim obcować. Ma pani kwalifikacje, doświadczenie i czuje się niedowartościowana, jeśli szef nie zamierza zareagować, to trzeba odejść. Jestem pewna, że na brak ofert nie będzie pani narzekać, nawet w tym nieco słabszym na rynku pracy czasie – mówi Lidia Kędzierzawka, doradca personalny.

vix/JK

Wybrane dla Ciebie
Zmiany w podatkach w 2026. Oto kto zapłaci w tym roku więcej
Zmiany w podatkach w 2026. Oto kto zapłaci w tym roku więcej
Ceny owoców na początku roku. Oto ile kosztują w hurcie
Ceny owoców na początku roku. Oto ile kosztują w hurcie
Nie mogą naprawić drzwi na dworcu za 97 milionów zł. To je zamknęli
Nie mogą naprawić drzwi na dworcu za 97 milionów zł. To je zamknęli
Balon zawisł na drzewie w Białymstoku. Policja zabezpieczyła paczkę
Balon zawisł na drzewie w Białymstoku. Policja zabezpieczyła paczkę
Podsumowali rok na przekopie Mierzei Wiślanej. Oto ile statków z niego skorzystało
Podsumowali rok na przekopie Mierzei Wiślanej. Oto ile statków z niego skorzystało
Nowy system na parkingach Biedronki. Oto na czym polega
Nowy system na parkingach Biedronki. Oto na czym polega
Samorządów nie stać na tyle śniegu. Narasta problem na północy kraju
Samorządów nie stać na tyle śniegu. Narasta problem na północy kraju
Już nie "produkowany w USA". Zamieszanie z telefonem od Trumpa trwa
Już nie "produkowany w USA". Zamieszanie z telefonem od Trumpa trwa
Na kapuście zarabiamy miliony. Do tego kraju trafia jej najwięcej
Na kapuście zarabiamy miliony. Do tego kraju trafia jej najwięcej
Nowy obowiązek dla właścicieli mieszkań. Grożą kary finansowe
Nowy obowiązek dla właścicieli mieszkań. Grożą kary finansowe
Zarobki w Biedronce w 2016 r. Tyle pracownicy dostawali "na rękę"
Zarobki w Biedronce w 2016 r. Tyle pracownicy dostawali "na rękę"
Wysłali pory do Polski. Zarobili ponad 36 mln zł. Oto skąd je ściągamy
Wysłali pory do Polski. Zarobili ponad 36 mln zł. Oto skąd je ściągamy
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯