Trwa ładowanie...

Dobre wieści dla górników, złe dla pozostałych. Rachunki mogą wzrosnąć

To co jest dobrą wiadomością dla górników i polskiego sektora wydobywczego, może okazać się złą dla większości Polaków. Węgiel drożeje. Oznacza to, że nasze górnictwo po kilku chudych latach może wreszcie odetchnąć. Gorzej z tymi, którzy ogrzewają węglem domy albo mają centralne ogrzewanie. Ci mogą zapłacić więcej.

Share

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

Dobre wieści dla górników, złe dla pozostałych. Rachunki mogą wzrosnąć
Źródło: East News, fot: Wojciech Strozyk/REPORTER
d4974an

Węgiel zaczął drożeć pod koniec zeszłego roku. Dzięki temu polskie górnictwo, które musiało ostatnio zaciskać pasa, zanotowało w pierwszym półroczu niemal 1,5 mld zł zysku. Szczególnie dobrze rodzi sobie Jastrzębska Spółka Węglowa produkującą węgiel koksowy. To właśnie wzrosty cen tego surowca zadziwiały przez ostatnie miesiące analityków.

Zobacz też: Polski grill najtańszy w Unii Europejskiej

Przykład: w marcu indeks cenowy dla węgla kierowanego do energetyki wyniósł 200,20 zł za tonę. Dla węgla dla ciepłownictwa było to 233,60 zł za tonę. To najwięcej od początku 2016 r.

d4974an

Wygląda też, że to nie koniec wzrostów cen. Branża spodziewa się, że to jeszcze potrwa. - Ceny węgla kamiennego mogą wzrosnąć w 2018 r. - mówił w sierpniu wiceprezes Polskiej Grupy Energetycznej Emil Wojtowicz. Już wiadomo, że to otwiera górnikom drogę do premii i podwyżek. Zwłaszcza, że ostatnio wymagano od nich raczej wyrzeczeń.

Ale jest i druga strona medalu. Jak wynika z badań krakowskiego Instytutu Ekonomii Środowiska, aż 70 proc. budynków jednorodzinnych w naszym kraju, a więc 3,8 miliona domów, ogrzewanych jest właśnie węglem spalanym w indywidualnych kotłach i piecach. Dane GUS mówią, że trzy czwarte domów na wsi jest ogrzewanych właśnie węglem. Wzrost cen węgla będzie odczuwalny także tutaj.

W miastach sprawa wygląda nieco inaczej. Węglem ogrzewa się tu mniej więcej co piąty dom. Lwia część podłączona jest do sieci grzewczej. Ale i ciepło w sieci skądś się bierze. Często właśnie z węgla. Choć tutaj jest dodatkowe zabezpieczenie w postaci Urzędu Regulacji Energetyki i zatwierdzania taryf.

Zapytaliśmy w PGNiG Termika, czy można się spodziewać wyższych rachunków za ogrzewanie. - Ponieważ koszt paliwa, w tym węgla jest jednym z kosztów, które stanowią podstawę kalkulacji cen ciepła, wzrost ceny węgla wpływa na wzrost cen za ogrzewanie, pod warunkiem zatwierdzenia stawek taryfowych przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki - mówi Wirtualnej Polsce rzeczniczka PGNiG Termika Patrycja Hryniewicz.

icon info

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

d4974an

Podziel się opinią

Share
d4974an
d4974an