Trwa ładowanie...
Polska Dziennik Zachodni
węgiel

Grzanie idzie w górę

Kopalnie już teraz zapowiadają, że od 1 stycznia za węgiel będą chciały od 20 do 40 proc. więcej. Podwyżki będą konieczne, bo rosną koszty wydobycia - mówi Zbigniew Madej z Kompanii Węglowej. Węgiel drożeje również dlatego, że spada jego wydobycie. W pierwszym kwartale tego roku Kompania Węglowa i Katowicka Grupa Kapitałowa wydobyły prawie 2 mln ton węgla mniej niż przed rokiem.
Share
Grzanie idzie w górę
Źródło: Jupiterimages
d4k4n2p

_ Niektóre pokłady musieliśmy zamknąć, bo ich eksploatacja groziła tąpnięciem ziemi. Ale nie jest prawdą, jak rozpowszechniały różne media, że ograniczamy je, by podnieść ceny węgla _- mówi Zbigniew Madej.

Dziś za tonę węgla trzeba zapłacić już około 245 zł, czyli prawie o 50 zł więcej niż rok temu.

Polecamy: » Poradnik emigranta » Raport specjalny: fala podwyżek » Codzienny przegląd prasy ekonomicznej

d4k4n2p

Wzrost cen wpływa na koszt energii elektrycznej. Już dziś elektrownie zapowiadają, że będą musiały podnieść ceny za kilowatogodzinę. Co prawda, w ubiegłym tygodniu prezes Urzędu Regulacji Energetyki zapowiedział, że nie będzie od nowego roku uwolnienia cen energii, jednak koncerny wystąpią o podwyżkę.

Według Jana Kurpa, prezesa Południowego Koncernu Energetycznego, jeżeli do wyższej ceny węgla doliczymy jeszcze cenę emisji CO2 oraz koszt niezbędnych inwestycji w energetyce, to odbiorca finalny, czyli gospodarstwo domowe będzie musiało zapłacić za prąd o kilkanaście procent więcej. Dziś za ogrzanie mieszkania o powierzchni 150 m trzeba zapłacić rocznie ponad 8 tys. zł. Wzrost cen prądu o kilkanaście procent przybliży koszty ogrzewania domu do 10 tys. zł rocznie.

Nieco tańsze jest ogrzewanie olejem opałowym. Rocznie trzeba wydać na nie około 7,5 tys. zł. Ceny tego surowca w nowym roku nie powinny zdrożeć, przynajmniej dopóki ceny ropy naftowej spadają. Problem w tym, że do magazynowania oleju opałowego trzeba zbudować odpowiednią kotłownię, bo zbiornik nie może stać na mrozie. Dobudowanie takiego pomieszczenia kosztuje kilka tysięcy złotych.

Tyle, co ogrzewanie olejem opałowym, kosztuje i będzie kosztować ogrzewanie gazem płynnym. Co więcej, zaletą tego paliwa jest to, że zbiornik z gazem może stać na zewnątrz budynku. Przeważnie dzierżawi się go od firmy dostarczającej gaz. Jest to kilkaset zł rocznie.

d4k4n2p

Za to więcej tej zimy na pewno zapłacą ci, którzy ogrzewają swoje domy gazem ziemnym. Dziś to paliwo jest jednym z tańszych. Roczne koszty ogrzewania gazem ziemnym 150-metrowego domu wynoszą około 5 tys. zł. Wiadomo jednak, że to paliwo podrożeje. Urząd Regulacji Energetyki rozpatruje właśnie wniosek Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa. PGNiG chce wzrostu cen o ponad 20 proc. Według ekspertów podwyżka będzie uzasadniona, bo PGNiG płaci już wyższe ceny za surowiec Gazpromowi. W kontrakcie z rosyjskim dostawcą ceny gazu powiązane są z cenami ropy naftowej z dziewięciomiesięcznym opóźnieniem. W tej chwili ceny za gaz dla PGNiG są z okresu, kiedy zwyżkowały ceny ropy naftowej.

Nie licząc drewna i zwykłego węgla, które są uciążliwe w użyciu, najtańszym paliwem pozostaje węgiel kwalifikowany, czyli specjalnie brykietowany. Dzięki odpowiedniej technologii wydziela on mniej spalin i pyłów, co w przypadku zastosowania do ogrzewania domu jednorodzinnego jest mniej uciążliwe niż zastosowanie zwykłego węgla. Niewiele ustępują mu pelety. Są to prasowane pod ciśnieniem produkty z biomasy, na przykład z wiórów drewnianych. Roczne ogrzewania węglem kwalifikowanym i peletem to koszt od 2,5 do 3 tys. zł. Dobrej jakości piec umożliwiający zamienne spalanie pelet i węgla to koszt około 8,8 tys. zł. Przy przejściu z opalania gazem na węgiel taka inwestycja zwróciłaby się po blisko czterech sezonach, a z gazu na pelety - pięciu. Przed 5 laty Kompania Węglowa sprzedała 27 tys. ton węgla kwalifikowanego, w 2007 r. już około 500 tys. ton, a w tym roku chce sprzedać ponad 800 tys. ton. Jednak popyt jest już tak duży, że zaczyna go brakować. To też może wpłynąć na wzrost cen. Problem jest także w tym,
że im dalej od kopalni, tym węgiel jest droższy. W Katowicach można go kupić po 500 zł za tonę. W Bydgoszczy za 800 zł.

Henryk Sadowski
POLSKA Dziennik Zachodni

d4k4n2p

Podziel się opinią

Share
d4k4n2p
d4k4n2p