Ile kosztują nas dojazdy do pracy?

Badacze sprawdzili czym dojeżdżają do pracy mieszkańcy 20 krajów świata. Na podróż własnym samochodem - choć trudno w to uwierzyć obserwując korki w naszych miastach - decyduje się jedynie 24 proc. Polaków.

Obraz

Na podróż własnym samochodem - choć trudno w to uwierzyć, obserwując korki w naszych miastach - decyduje się jedynie 24 proc. Polaków. Czym zatem jeździmy do pracy, jak długo i ile nas to kosztuje?

Statystyczny Polak, każdego dnia, na dojazd do pracy przeznacza 42 minuty. W porównaniu z innymi krajami Europy to nie tak dużo. Tysiące z nas na tę podróż przeznacza więcej niż godzinę dziennie. Z danych Eurostatu wynika, że blisko 300 tys. Polaków, każdego dnia jadąc do pracy, przekracza granicę województwa. Wiadomo - im większa aglomeracja, tym dłuższy średni czas docierania do firmy. Czas tracą nie tylko mieszkańcy Warszawy czy Krakowa, ale także okolic dużych miast, pracujący często w ich centrach.

Biorąc pod uwagę tempo życia, poświęcenie godziny czy dwóch, a nawet tych statystycznych 42 minut - to czysta rozrzutność. Nie tylko czasu. Również pieniędzy. Jak dowodzą badania przeprowadzone przez Euro RSC - Polacy zdają sobie z tego sprawę. Badacze sprawdzili czym dojeżdżają do pracy mieszkańcy 20 krajów świata. Okazuje się, że różnice są olbrzymie.

Na podróż własnym samochodem - choć trudno w to uwierzyć, obserwując korki w naszych miastach - decyduje się jedynie 24 proc. Polaków. Dla porównania, ten środek lokomocji wybiera ponad połowa Francuzów, Niemców czy Brytyjczyków i przeszło 80 proc. Amerykanów. My - jak wynika z badań - zazwyczaj decydujemy się na środki komunikacji miejskiej. W ten sposób dociera do pracy aż połowa z nas, 10 proc. Polaków - to szczęściarze, którzy do firmy chodzą spacerkiem. Inne formy dojazdu do pracy - np. rower - nie cieszą się u nas popularnością i wybierają je tylko jednostki.

O sposobie docierania do pracy decydują w naszym kraju głównie względy ekonomiczne. Tramwaj czy szybka kolej miejska - pozwalają uniknąć stania w korkach. Niestety, wciąż najpopularniejszy u nas autobus, tego problemu nie ominie. Jest jednak tańszym rozwiązaniem od korzystania z własnego samochodu. Bo koszty związane w używaniem własnego auta małe nie są.

Przyjmując, że średnio jedziemy do pracy 15 km w jedną stronę - w miesiącu pokonujemy 750 km. Z badań wynika, że dalsze dystanse dotyczą przede wszystkim dużych aglomeracji, a więc te kilometry pokonujemy w korkach. Można więc bez najmniejszej przesady założyć zużycie paliwa na poziomie 8 litrów na 100 km. Potrzebujemy więc 60 litrów paliwa miesięcznie. Zaokrąglając cenę do 5 zł za litr, łatwo się przekonać, że na samo paliwo wydajemy jakieś 300 zł (dla samochodów benzynowych). Sporo. Jednak stracony czas i wydanie pieniądze, to nie jedyne "koszty" związane z długotrwałym docieraniem do pracy.

Szwedzcy naukowcy z Umea University są zdania, że długi czas dojazdu do pracy wiąże się ze zwiększeniem ryzyka... rozwodu. Badacze doszli do wniosku, że osoby - którym dojazd do pracy zajmuje 45 minut - częściej się rozwodzą (o 40 proc.). Zdaniem naukowców, przyczyną tego stanu rzeczy jest brak równowagi między obowiązkami domowymi a zawodowymi. Zazwyczaj bowiem daleko do pracy mają osoby na wysokich stanowiskach, z odpowiedzialnymi zadaniami i niezłymi dochodami.

Bo właśnie atrakcyjność pracy jest jednym z najważniejszych czynników, które sprawiają, że jesteśmy skłonni zdecydować się na poświęcenie na dojazdy do pracy godziny czy dwóch dziennie. Brak czasu na obowiązki domowe sprawia, że drugie z partnerów często rezygnuje lub ogranicza obowiązki zawodowe. I w ten sposób jeden współmałżonek (zazwyczaj kobieta) ma na głowie cały dom, a drugie jest tylko gościem i dostawcą pieniędzy. Zdaniem szwedzkich badaczy, ten z partnerów, który zajmuje się sprawami domowymi częściej występuje o rozwód.

Niektórzy jednak nie mają wyjścia - muszą godzić się na długotrwałe dojazdy. Jeśli nie mamy możliwości skrócenia czasu dojazdu, postarajmy się przynajmniej optymalnie go wykorzystać. Wszystko zależy od naszych preferencji, potrzeb, zainteresowań i przede wszystkim środka lokomocji.

W autobusie czy tramwaju spokojnie możemy otworzyć laptopa i wykonać mnóstwo czynności, które w innej sytuacji wykonalibyśmy w pracy lub w domu - możemy zapłacić rachunki, wysłać zaległe listy itd. Jeśli brakuje nam czasu na relaks - jazdę do pracy przeznaczmy na ulubioną lekturę czy słuchanie muzyki. To ostatnie możemy też robić we własnym samochodzie. 40 minut dziennie samotności w aucie, to także doskonała okazja, by nauczyć się języka obcego. Spragnieni lektury nie powinni wprawdzie sięgać po książkę, ale nic nie stoi na przeszkodzie by włączyć audiobooka. Korzystając z zestawów głośnomówiących można też wykonać zaległe telefony. W końcu i tak będziemy musieli zadzwonić, a czas spędzony w aucie i tak jest stracony.

Inni podczas koniecznej bezczynności planują zadania na kolejny dzień, odbywają w myślach trudne rozmowy, wymyślają rozwiązania dręczących ich problemów. Niestety, wiele z tych genialnych pomysłów ulatuje. Dlatego warto zainwestować w dyktafon. Bo czas spędzony na dojazd do pracy nie musi być czasem straconym.

AD/ak

Wybrane dla Ciebie
Legenda Dino rzucił pracę. Kim jest Piotr Ścigała?
Legenda Dino rzucił pracę. Kim jest Piotr Ścigała?
Polskę "zaleją" pracownicy z Indii? Duże wyzwania przez nową umowę
Polskę "zaleją" pracownicy z Indii? Duże wyzwania przez nową umowę
Koniec z automatycznym dziedziczeniem tych mieszkań. Zmiany w prawie
Koniec z automatycznym dziedziczeniem tych mieszkań. Zmiany w prawie
To był hit w sklepach w 2025 r. Dzisiaj zalega na paletach
To był hit w sklepach w 2025 r. Dzisiaj zalega na paletach
Zobaczył truskawki w sklepie. Zaskoczyła go cena. Ekspert ostrzega
Zobaczył truskawki w sklepie. Zaskoczyła go cena. Ekspert ostrzega
Test pączków z supermarketów. Niemcy wykryli pestycydy
Test pączków z supermarketów. Niemcy wykryli pestycydy
Gigant od klocków zamyka fabrykę. "Absolutny szok" w Niemczech
Gigant od klocków zamyka fabrykę. "Absolutny szok" w Niemczech
Co się dzieje z ceną masła? Wskazują na strategię sieci handlowych
Co się dzieje z ceną masła? Wskazują na strategię sieci handlowych
Pierwszy taki transport z kraju Mercosur. Oto szczegóły
Pierwszy taki transport z kraju Mercosur. Oto szczegóły
W kartonach po pizzy ukryli towar za 10 mln zł. Dorwała ich skarbówka
W kartonach po pizzy ukryli towar za 10 mln zł. Dorwała ich skarbówka
Montują te urządzenia za darmo. Za kilka lat będą obowiązkiem
Montują te urządzenia za darmo. Za kilka lat będą obowiązkiem
Bitwa na pączki ruszyła. Oto ile zapłacimy w Biedronce i Lidlu
Bitwa na pączki ruszyła. Oto ile zapłacimy w Biedronce i Lidlu
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY 🌟