Trwa ładowanie...
df7jhox

Intensywny zapach w sklepach. Wszystko po to, żebyśmy wydali więcej

Ciężki aromat cygar w salonie z garniturami, słodki zapach wanilii w sklepie z wyposażeniem domu – czasem uderzają na wejściu, ale zazwyczaj nie zwracamy na nie uwagi. Tymczasem okazuje się, że wywierają na nas ogromny wpływ i skłaniają do wydawania pieniędzy. Wszystko za sprawą marketingu zapachowego.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ładny zapach w sklepie ma nas skłonić do wydania większej kwoty.
Ładny zapach w sklepie ma nas skłonić do wydania większej kwoty. (PAP, Fot: Grzegorz Michałowski)
df7jhox

Jak podaje jedna z firm zajmujących się aroma marketingiem, emisja odpowiednich zapachów w przedsiębiorstwach handlowych wpływa pozytywnie na wyniki ze sprzedaży – może spowodować wzrost przychodów aż o 30 procent. Ale na tym profity się nie kończą.

Dystrybutor twierdzi, że odpowiedni aromat unoszący się w pomieszczeniu wiąże się również z 19-procentowym wzrostem gotowości do wejścia w interakcje z ekspedientem oraz zawyżeniem wartości produktu o 20 procent. Zachwalane są również efekty zmniejszenia zirytowania z powodu stania w kolejce czy nawet poczucia stresu. Skąd te dane? Niestety, tego firma nie ujawnia.

Badania naukowe pokazały jednak, że zapachy naprawdę może wpływać na nasze samopoczucie, a od tego krótka jest droga do podjęcia decyzji o wydaniu pieniędzy.

df7jhox

Oglądaj także: Kanibalizacja centrów handlowych

Dowiódł tego na przykład eksperyment przeprowadzony przez Uniwersytet w Nevadzie w 1995 roku. W jednym z kasyn w Las Vegas badacze umieścili dyfuzor emitujący kwiatowy zapach. Okazało się, że przez dwa dni swojej obecności hazardziści wydali tam o 45 procent więcej pieniędzy niż w pozostałych okresach. Co więcej, w maszynach, do których zapach nie docierał, ilość wrzuconych monet nie zwiększyła się.

Nie każdy zapach kusi

df7jhox

Niestety emisja zapachu to nie zawsze droga do sprzedażowego sukcesu. Przekonała się o tym agencja marketingowa odpowiedzialna za kampanię "got milk?" mającą zachęcać Amerykanów do picia mleka.

W ramach promocji zdecydowano się na rozpylanie zapachu czekoladowych ciastek na niektórych przystankach – wypieki te są traktowane za oceanem jako dobra komplementarne dla mleka. Zabieg przyniósł jednak efekt odwrotny do zamierzonego – zamiast skłonić do kupna, wywołał burzę.

Niektórzy krytykowali go za utrudnianie utrzymania diety, dla innych był kontrowersyjny z uwagi na nieuwzględnienie samopoczucia osób biednych, których nie stać na zakup jedzenia. Znaleźli się też tacy, u których woń ta budziła obrzydzenie. Okazuje się bowiem, że ekspozycja na zapach w okolicznościach, w których się go nie spodziewamy i bez kontekstu w postaci np. bodźców wizualnych, wywołuje błędne interpretacje. I tak zapach ciastka skojarzył się niektórym osobom przebywającym na przystanku z... wonią kloszarda.

Czytaj także: Skąd podchodzą ubrania sprzedawane w Polsce? Europejskie dane nieźle namieszały

df7jhox

Jak chcą pachnieć sklepy

Sklepy wykorzystują zapachy do budzenia skojarzeń związanych z produktem, który sprzedają. Poprzez rozpylanie konkretnej woni są w stanie zakomunikować, jakiego rodzaju marką są, do kogo adresują swoją ofertę oraz jakie samopoczucie pragną wywołać wśród klientów. I tak w przypadku mody biurowej będzie to poczucie profesjonalizmu, w przypadku bielizny – poczucie seksowności, a jeśli chodzi o zakup akcesoriów domowych - poczucie przytulności.

Czytaj także: Polskie dyskonty odzieżowe zamkną 125 sklepów. Inaczej nie przetrwają

Specjaliści przy opracowywaniu mieszanek zapachowych do sklepów bazują na najbardziej podstawowych ludzkich odruchach. Zmysł węchu umożliwia uaktywnienie skojarzeń związanych ze wspomnieniami i emocjami. Bierze się to z istnienia tzw. pamięci olfaktorycznej, która sprawia, że w momencie poczucia jakiegoś znanego zapachu, samoistnie pojawiają się w naszych głowach wspomnienia z nim związane. Jest to odczucie o wiele bardziej intensywne emocjonalnie niż to spowodowane bodźcem wzrokowym.

Niektórzy sprzedawcy nie znają jednak umiaru i sprawiają, że zapach staje się dla klientów nieprzyjemny. Na internetowych grupach możemy znaleźć wiele wiadomości, w których użytkownicy narzekają na zbyt dużą intensywność rozpylanych zapachów.

Często są to subiektywne odczucia pojedynczych osób, które skarżą się wręcz na ból głowy w sklepach poszczególnych marek i starają się je omijać szerokim łukiem. Inni, jak piszą, pierwsze, co robią po powrocie do domu, to pranie, by pozbyć się zapachu danej sieci.

df7jhox

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Podziel się opinią

Share

df7jhox

df7jhox
df7jhox