Koniec koszmaru właścicieli mieszkań w Hiszpanii. Ocupas ograniczone

To może być koniec przepisów o dzikich lokatorach, którzy w Hiszpanii zajmowali przez lata niemal legalnie cudze nieruchomości. Tym procederem coraz częściej zajmowały się zorganizowane mafie mieszkaniowe. Od 3 kwietnia 2025 r. weszły w życie nowe przepisy ograniczające zjawisko tzw. ocupas.

Koniec problemu ocupas?
Koniec problemu ocupas?
Źródło zdjęć: © GETTY | Stefano Guidi

Nowe przepisy obowiązujące od 3 kwietnia 2025 r. wskazują, że jednym z decydujących aspektów pozostaje to, czy zajmowana nieruchomość ma właściciela, czy nie. Jeśli lokator nie może przedstawić żadnych dokumentów własności, jest to oficjalnie przestępstwo karne, a nie jak wcześniej przestępstwo regulacyjne o niskiej szkodliwości społecznej, ściganie na wniosek poszkodowanego.

Nowe prawo przewiduje również, że szkody wyrządzone przez squattera również muszą zostać pokryte przez niego. Policja podejmie działania także przeciwko osobom, które na podstawie fałszywych umów wynajmu czy sprzedaży twierdzą, że oficjalnie kupiły nieruchomość. Z przepisów wyłączono osoby z zaległościami czynszowymi oraz przypadki, w których osoby zajmujące nieruchomość znajdują się w trudnej sytuacji życiowej.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Trendy komunijne w 2025 r. Ile trzeba zapłacić za talerzyk?

Nowe przepisy umożliwiają rozpoznanie tego przestępstwa przed sądem w maksymalnie 15 dni i natychmiastową eksmisję. Według danych kilku kancelarii prawnych wcześniej aż 80 proc. eksmisji nielegalnych lokatorów trwało w tym kraju średnio od 4 do 9 miesięcy, a nawet do 23 miesięcy.

Nowelizacja objęła przestępstwa uzurpacji i przestępstwa naruszenia miejsca zamieszkania, za co grozi do 5 lat więzienia. Nowe przepisy dotyczą zarówno zwykłych domów, jak i drugich czy trzecich, takich jak dom wiejski, z którego korzysta się tylko w weekendy albo przebywa się tymczasowo np. kilka miesięcy w roku, co najczęściej dotyczy obcokrajowców.

Problem ocupas w Hiszpanii

Wiosną na kanaryjskiej Teneryfie została zlikwidowana przez policję krajową siatka przestępcza zaangażowana w oszukańcze przywłaszczanie i sprzedaż nieruchomości.

W tej sprawie zatrzymano 19 osób, z których dwie zostały tymczasowo aresztowane. Dochodzenie zostało wszczęte po skargach kilku ofiar, które zgłosiły nieuczciwe zajęcie ich domów przez tzw. squattersów. Podejrzani zmieniali zamki i przedstawiali sfałszowane dokumenty w kancelariach notarialnych, aby symulować sprzedaż nieruchomości, z powodzeniem rejestrując własność na swoje nazwiska przed sprzedażą nieruchomości niczego niepodejrzewającym stronom trzecim.

Celem organizacji przestępczej były opuszczone nieruchomości lub domy należące do osób starszych, zmarłych lub nieobecnych właścicieli.

Z kolei w Callao Salvaje, na południu Teneryfy squattersi zamieszkali w zamkniętym od 5 lat hotelu Callao Sport. Według informacji Radia Cope Canarias, najpierw zajęli 50 pokoi, a niedawno 100. Na początku kwietnia 2025 r. Gwardia Cywilna zatrzymała pięć osób, które okradały ten hotel, który obecnie jest pod nielegalną okupacją.

Funkcjonariusze odzyskali skradzione meble i sprzęt o wartości ponad 25 tys. euro (ok. 105 tys. zł). Wśród tych przedmiotów były stoły, krzesła, leżaki i przemysłowe urządzenia kuchenne, w tym lodówki i piekarniki.

Tymczasem w 2025 roku grupa 46 turystów z Niemiec, którzy planowali wypoczynek na hiszpańskiej Majorce, została zmuszona do odwołania swojej rezerwacji w popularnym 3-gwiazdkowym hotelu Club Bellevue w Puerto Alcudia, ponieważ część zarezerwowanych przez nich apartamentów zajęli także dzicy lokatorzy.

A na początku marca 2025 r. na południu Teneryfy intruzów aresztowała policja pod zarzutem nielegalnego wtargnięcia. Ofiara, która pracowała przez całą noc po powrocie do domu rano zastała w swoim mieszkaniu parę. Kobieta twierdziła, że właściciel dał jej klucz, a mężczyzna powiedział, że to ona zaprosiła go do niby "swojego mieszkania".

Skąd wzięli się ocupas?

W czasie kryzysu finansowego w 2008 roku Hiszpania przyjęła przepisy mające na celu ochronę praw najemców znajdujących się w trudnej sytuacji ekonomicznej. Eksmisja takiego lokatora była możliwa tylko po prawomocnym wyroku sądu. Niestety w mieszkaniach dotychczas coraz częściej żyły osoby, które stać na wynajem, ale z bezczelności i cwaniactwa wybierały taką formę zamieszkania na cudzy koszt.

Przed zmianą przepisów włamanie było tylko wtedy, gdy sprawca został przyłapany na gorącym uczynku i właściciel miał zaledwie 48 godzin na zgłoszenie tego przestępstwa, aby nielegalnych lokatorów wyrzucić natychmiast.

Po tym terminie, do czasu rozstrzygnięcia procesu tzw. ocupas w mieszkaniu mogli korzystać z bieżących mediów, a rachunkami obciążano właściciela, który nie mógł ich pozbawić dostępu do wody, prądu, czy gazu, ani ich wyrzucić, bo wtedy narażał się na zarzut nękania.

"Ocupas" potrafią świetnie udowodnić, że "legalnie" przebywali w lokalu powyżej 48 godzin np. zamawiając jedzenie na wskazany adres, aby na podstawie paragonów pokazać policji legalny pobyt w zajmowanej nieruchomości.

Nowe badanie opublikowane przez portal Idealista pokazuje, że 519 nieruchomości wystawionych na sprzedaż w czwartym kwartale 2024 r. na Wyspach Kanaryjskich było "okupowanych" przez squattersów, co podkreśla skalę i wzrost tego zjawiska na archipelagu.

Według badania, w prowincji Las Palmas (Gran Canaria, Lanzarote i Fuerteventura) znajduje się 322 takich nieruchomości, co stanowi 2,8 proc. wszystkich domów na rynku. Tymczasem w prowincji Santa Cruz de Tenerife (Teneryfa i zachodnie wyspy) na sprzedaż wystawiono 197 zamieszkałych nieruchomości, co stanowi 1,4 proc. dostępnych zasobów mieszkaniowych.

Na poziomie krajowym liczba nielegalnie zamieszkałych nieruchomości wystawionych w 2024 r. na sprzedaż w całej Hiszpanii osiągnęła 20464, co stanowi 2,6 proc. wszystkich domów na rynku.

Źródło artykułu:NaKanarach.pl
hiszpanianieruchomościprawo

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (5)