Trwa ładowanie...

Kontrowersyjny sposób oznaczania żywności. Wicepremier stawia sprawę jasno

UE chce wprowadzić obowiązkowe znakowanie produktów spożywczych z informacją o ich wartości odżywczej. Jednym z branych pod uwagę systemów oznaczeń jest działający już częściowo w Polsce Nutri-Score. Jednak wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk jest zdecydowanie przeciwko niemu. I nie tylko on.

Materiał powstał w ramach ekologicznej akcji WP naturalnie.
Kontrowersyjny sposób oznaczania żywności. Wicepremier stawia sprawę jasnoKontrowersyjny sposób oznaczania żywności. Wicepremier stawia sprawę jasnoŹródło: Adobe Stock, fot: Markus Mainka
dna22rb
dna22rb

- Stanowisko do systemu Nutri-Score jest oczywiście negatywne - mówił podczas środowej konferencji w Senacie Henryk Kowalczyk. W ten sposób odniósł się do apelu dyrektor generalnej Krajowej Unii Producentów Soków Barbary Groele o zajęcie oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Kowalczyk podkreślił, że takie stanowisko zostało już przedstawione podczas unijnej rady ministrów rolnictwa.

Jak mówiła Barbara Groele, Unia Europejska prowadzi obecnie przegląd przepisów dotyczących znakowania żywności, bo chce wprowadzić obowiązkowe i ujednolicone dodatkowe znakowanie produktów z informacją o wartości odżywczej, umieszczaną z przodu opakowania.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

W lutym inflacja wystrzeli, w grudniu możliwe 5 proc. "Nic w tym roku nie stanieje"

W tej sprawie zostały przeprowadzone konsultacje publiczne i Komisja Europejska przedstawiła cztery propozycje: uwzględniające profile żywnościowe, oświadczenia żywieniowe i zdrowotne, system Nutri-Score i oznaczenie nawiązujące do świateł drogowych. Propozycja znakowania żywności w UE miała powstać do końca 2022 r., ale na razie jej nie ma - poinformowała Barbara Groele.

dna22rb

Jak tłumaczyła, znakowanie Nutri-Score coraz częściej można spotkać także w Polsce, np. na produktach marek własnych niektórych sieci handlowych i produktach globalnych producentów żywności. Jest to prywatny system opracowany we Francji, wdrażany w tym kraju od 2017 r., a później także poza nim. Kwalifikuje on żywność na podstawie kilku składników spożywczych, takich jak zawartość błonnika, białka, olejów roślinnych, owoców, warzyw strączkowych i orzechów, którym nadano pozytywny wpływ, oraz na podstawie zawartości cukrów, soli i nasyconych kwasów tłuszczowych i wartości energetycznej, którym nadano wpływ negatywny. Na tej podstawie powstaje klasyfikacja produktów.

Szereg zastrzeżeń

Nutri-Score wykorzystuje kolorowe oznaczenia: od litery A na zielonym tle (produkty o wysokiej jakości odżywczej) do E na czerwonym (zawierające składniki, które należy ograniczać lub spożywać rzadziej). W założeniu ma to ułatwiać konsumentowi wybór produktu. Jednak zdaniem Barbary Groele system tworzy paradoksy - cola ma lepsze oznakowanie niż np. naturalny sok owocowy, który ze względu na zawartość cukrów trafia do kategorii D lub E. Jak przekonywała Groele, Polscy producenci żywności są przeciwni wprowadzeniu tego systemu, bo wprowadza on konsumentów w błąd wskazując, że produkty np. naturalne nie są korzystne dla zdrowia.

Dodała, że podobnie negatywnie oceniają system takie organizacje jak Światowa Organizacja Zdrowia czy unijna organizacja rolników Copa-Cogeca. Również w wielu krajach są zastrzeżenia do systemu, także we Francji, gdzie tamtejszy minister rolnictwa widzi potrzebę modyfikacji przepisów. Zauważyła też, że w KE zawiązała się koalicja kilku krajów, które nie chcą wprowadzenia takiego systemu.

dna22rb

Jak zaznaczyła, według Światowej Organizacja Zdrowia dzienne spożycie owoców i warzyw powinno wynosić 400 g dziennie na osobę. Tymczasem Polacy zjadają zaledwie 283 gramów dziennie. Gdyby konsumpcja tych produktów wzrosła do zalecanej wielkości, to zjadalibyśmy o 1,68 mln ton tych produktów więcej, a to pozwoliłoby na rozwój branży.

- W związku z przyjętą metodologią obliczania algorytmu Nutri-Score wdrożenie tego systemu do powszechnego stosowania budzi kontrowersje u wielu ekspertów - tłumaczył podczas środowej konferencji w Senacie dr Mariusz Panczuk z Wydziału Nauk o Zdrowiu Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

dna22rb

Naukowcy z tej uczelni opracowali w ubiegłym roku raport pt. "Opinia polskich specjalistów z zakresu żywienia na temat znakowania produktów spożywczych wartością odżywczą". W badaniu wzięło udział 75 polskich specjalistów z zakresu żywienia i dietetyki pracujących na uczelniach i w instytutach naukowych. Trzy czwarte badanych wskazało, że Nutri-Score ma liczne wady, np. nie uwzględnia pełnej wartości odżywczej produktów - m.in. związków bioaktywnych, które decydują o prozdrowotnych właściwościach pożywienia.

O znaczeniu rynku owoców i warzyw mówiła Bożena Nosecka z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Wskazała, że produkcja owoców i warzyw, a także ich ceny wahają się silnie w poszczególnych latach. Wahania cen wpływają na niestabilność sytuacji dochodowej producentów owoców i warzyw, ale też w dużym stopniu sytuacji ekonomicznej firm przetwórczych.

Polacy jedzą coraz mniej owoców i warzyw

W jej ocenie brak tendencji wzrostowej powierzchni i zbiorów większości owoców i warzyw spowodowany jest obniżaniem się ich konsumpcji na rynku krajowym. Średnio w latach 2018-2022 łączne spożycie warzyw świeżych wyniosło w gospodarstwach domowych 44,5 kg na osobę wobec 48,5 kg w pięciu poprzednich latach. Łączna konsumpcja owoców jagodowych i pestkowych obniżyła się z 9,6 do 9,1 kg, a jabłek z 13,2 do 11,4 kg na osobę.

dna22rb

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dna22rb
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dna22rb