Trwa ładowanie...
d1z8ag9

Koronawirus przeniósł targowisko do internetu. Pruszków pomaga sprzedawać kiszonki czy ciasto

Kiszonki, ciasto, miód, jajka, a nawet kwiaty, mięso i wędlina. Te produkty, do niedawna do kupienia na targowiskach, dziś można zamówić z dowozem do domu. W dobie epidemii koronawirusa Pruszków wpadł na pomysł stworzenia wirtualnego targowiska.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Bazary zamknięte prze koronawirusa, ale sprzedawcy starają się sobie radzić, jak mogą
Bazary zamknięte prze koronawirusa, ale sprzedawcy starają się sobie radzić, jak mogą (PAP, Fot: Jakub Kaczmarczyk)
d1z8ag9

Targowisko w internecie? Tak dziś to możliwe. Co prawda produktów nie można dotknąć, powąchać czy przyjrzeć się im z bliska, ale kupić już tak – nawet z dostawą pod same drzwi naszego domu.

Na pomysł stworzenia platformy "e-Targowisko" wpadło miasto Pruszków. Oczywiście związane to było z epidemią koronawirusa i zamknięciem wszystkich targowisk funkcjonujących stacjonarnie. - Z inicjatywą wyszedł prezydent miasta. Zwrócił się do nas, czyli do Biura Promocji Pruszkowa, z prośbą o stworzenie wirtualnego targowiska i taka platforma powstała. Nie jest to sklep internetowy, bo samorządy nie mogą takich prowadzić, ale jesteśmy platformą pośredniczącą – komentuje Małgorzata Makuch-Twarowska, kierownik Biura Promocji Pruszkowa.

d1z8ag9

Na stronie internetowej miasta, znajduje się spis sprzedawców, którzy kiedyś mieli swoje stanowiska na standardowych targowiskach. Znajdziemy tu m.in. sprzedawców wędlin i mięs, kiszonek, jajek, miodów, warzyw, owoców czy kwiatów. Oprócz tego dowiemy się w jakich godzinach pracuje dany sprzedawca, a także jaki rodzaj dostawy preferuje – odbiór osobisty czy dowóz bezpośrednio do klienta. Są podane również numery telefonów do sprzedawców oraz spis produktów, jakie można u nich kupić.

Obejrzyj też: Nie tylko papier toaletowy. Po to Polacy ruszyli do sklepów

- Mieszkańcy korzystający ze strony internetowej Pruszkowa, mają pewność, że ci sprzedawcy, którzy tam widnieją, pochodzą rzeczywiście z naszego targowiska. Ludzie ich znają i odnajdują ich produkty. W ten sposób chcemy pomóc sprzedawcom. Dzięki tej platformie są oni w stanie dotrzeć do większej liczby osób i cokolwiek zarobić w tej trudnej dla nich sytuacji – dodaje kierownik Biura Promocji Miasta.

  e-Targowisko
(e-Targowisko)

Co prawda o rozmowach na straganach w dzień targowy możemy chwilowo zapomnieć, ale ze sprzedawcami można się skontaktować telefonicznie, pogadać, a potem kupić ich produkty.

d1z8ag9

Pani Jolanta, sprzedająca od lat na targu kiszonki domowej roboty, mówi, że dzięki platformie "e-Targowisko" udało jej się zachować ciągłość sprzedaży. Oczywiście w znacznie mniejszym stopniu, niż przy funkcjonowaniu standardowego targowiska, ale jak to określa - "zawsze lepsze to niż nic". - Wiele osób wróciło do mnie, bo znają moje produkty i jestem bardzo wdzięczna za to, że je kupują. Co prawda myślę, że może mam z 75 proc. mniej klientów, niż kiedyś, ale zawsze coś. Jak 10 osób zadzwoni i zamówi, to jest góra, a kiedyś na straganie to pewnie i ze 100 osób się przewinęło – komentuje pani Jolanta z "Kiszonek u Joli".

Kobieta dodaje, że gdyby w ogóle nikt nic od niej nie kupował, to nie wiedziałaby, gdzie podziać wszystkie kiszonki, które już zrobiła. Na dodatek posadziła w tym roku warzywa i obawia się, że to wszystko się zmarnuje. - Jesteśmy ze wsi i to jest nasza praca. Pozasiewaliśmy rzodkiewki, koperek, młode ziemniaki i nie wiemy, czy potem będzie na to zbyt, ale żyjemy nadzieją, że za jakiś czas wszystko wróci do normy – dodaje pani Jolanta.

  e-Targowisko
(e-Targowisko)

Pan Adam, który sprzedawał na targu swoje ciasta, mówi, że powstanie wirtualnego targowiska jest dla niego bardzo pomocne. - Oczywiście nie jest tak samo, jak było, ale klienci dzwonią, zamawiają ciasta, przekazują sobie o nas informacje pocztą pantoflową. A nawet zainspirowało mnie to do założenia swojej strony internetowej, więc od razu po świętach zaczynam działać – mówi pan Adam.

d1z8ag9

Inny właściciel sklepu – w tym przypadku z naturalnymi produktami, takimi jak miód, oleje, konfitury, syropy czy lemoniady, również widzi zainteresowanie klientów. - Niektórzy dowiedzieli się o nas właśnie przez platformę "e-Targowiska". Jest to naprawdę dobry sposób, żeby trafić do klienta w tych trudnych czasach – komentuje właściciel sklepu internetowego Smaki Tucholi.

Mimo tego, że o gwarnych i pełnych ludzi targowiskach musimy na jakiś czas zapomnieć, to możliwość kupowania w sieci ulubionego jedzenia ze straganów, może być namiastką targowej "normalności". Ciekawe czy pomysł przyjmie się na tyle, aby "e-Targowiska" funkcjonowały nadal - po epidemii koronawirusa. - To wszystko zależy od sprzedawców – mówi kierownik Biura Promocji Pruszkowa.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

d1z8ag9

Podziel się opinią

Share
d1z8ag9
d1z8ag9