Trwa ładowanie...

Kradzieże w sklepach. Obowiązek noszenia maseczek rozzuchwalił złodziei

Przed koronawirusem złodzieje używali okularów i czapek z daszkiem, by ukrywać się przed monitoringiem sklepów. Teraz wystarczy, że dostosowują się do obowiązku zasłaniania ust i nosa. Maseczka utrudnia identyfikację złodzieja na nagraniach monitoringu.

Share
Maseczki utrudniają identyfikację złodzieja na monitoringu (zdj. ilustracyjne).
Maseczki utrudniają identyfikację złodzieja na monitoringu (zdj. ilustracyjne).Źródło: Unsplash.com, Fot: Atoms
dz8iuhs

Na problem zwraca uwagę branżowy portal wiadomoscihandlowe.pl, który wskazuje, że o ile kiedyś złodziej, by utrudnić identyfikację, zakładał kaptur, ciemne okulary, czy czapki z daszkiem, o tyle teraz wystarczy mu maseczka.

- Maseczki ułatwiają kradzież, bo dają złodziejom dużą anonimowość, przecież nawet nie wiadomo, czy kradnie kobieta, czy mężczyzna. Złodzieje dodatkowo wykorzystują fakt, że w czasie pandemii jest przyzwolenie na to, żeby towaru nie wkładać do koszyka, można go włożyć do własnej torby, a to również bardzo ułatwia kradzież - tłumaczy Ewa Pytkowska, regionalny dyrektor sprzedaży w Checkpoint Systems, firmie zajmującej się zabezpieczeniami antykradzieżowymi.

dz8iuhs

W trakcie pandemii część sklepów wprowadziły również kasy samoobsługowe. To również woda na młyn dla złodziei, którzy nabijają produkty na kasę, a potem wychodzą z nimi bez zapłacenia.

Z badań zleconych przez firmę Checkpoint wynika, że wskaźnik kradzieży w sklepach kształtuje się na poziomie 2 proc. wartości obrotów.

Zobacz: Zakaz handlu do zniesienia? "Teraz nie. W sklepach też jest niebezpiecznie"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
dz8iuhs

Podziel się opinią

Share
dz8iuhs
dz8iuhs