Trwa ładowanie...

Legendarna cukiernia uratowana. "Nasza królowa wróciła na miejsce"

Z cukierni "Rurki z Wiatraka" w Warszawie zaginęła historyczna maszyna służąca do nabijania rurek bitą śmietaną. Właściciel cukierni zgłosił sprawę policji, a teraz poinformował o szczęśliwym finale.

Maszyna z cukierni na rondzie Wiatraczna wróciła do właścicielaMaszyna z cukierni na rondzie Wiatraczna wróciła do właścicielaŹródło: AgencjaWyborcza.pl, fot: Fot. Maciek Jazwiecki / Agencja Wyborcza.pl
d1lutev
d1lutev

Rurki z Wiatraka to popularny lokal na warszawskiej Pradze, który działa ponad 60 lat. Słynie z rurek z bitą śmietaną, które są produkowane przy użyciu wyjątkowej maszyny. Sprzęt do nabijania rurek został zaprojektowany przez dziadka obecnych właścicieli, jednak ostatnio maszyna zaczęła szwankować.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Fala zwolnień w Polsce. Dominują te branże. "Pęka bańka"

Fachowiec nie chciał oddać maszyny

Jak już pisaliśmy w WP Finanse, na jednej z grochowskich grup na Facebooku właściciele znaleźli ogłoszenie fachowca, który podjął się naprawy maszyny. Osobiście odebrał sprzęt i 1 maja napisał, że jest naprawiona.

d1lutev

- Zależało mu jednak na szybkim rozliczeniu i szef wysłał mu pieniądze na konto. No i jak się Państwo domyślacie, maszyna do nas nie wróciła - podkreślają właściciele.

Szczęśliwy finał akcji

Właściciel cukierni zaapelował w poniedziałek wieczorem do mieszkańców z prośbą o namierzenie mężczyzny, który podając się za serwisanta, nie oddał urządzenia. Sprawa została też zgłoszona na policję. We wtorek wieczorem okazało się, że szum medialny przyczynił się do tego, że w środę zaginiona maszyna miała wrócić do cukierni.

Nasza królowa wróciła na miejsce! Dziękujemy Wam wszystkim za pomoc i nagłośnienie sprawy. Pan, który był winien, poniósł konsekwencje, odpokutował, więc zamykamy temat - czytamy we wpisie zamieszczonym na Facebooku w środę.

Poinformowano, że mężczyzna, który zabrał maszynę, zwrócił ją o godz. 11.20.

d1lutev

- Chciałbym podziękować naszym Klientom za zaangażowanie i słowa otuchy, a także policjantom z Grochowa, którzy całą sprawę potraktowali z należytym profesjonalizmem i byli ze mną w ciągłym kontakcie - napisał właściciel lokalu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1lutev
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1lutev