Marazm na GPW

W poniedziałek na GPW niewiele się działo. Złożyło się na to kilka czynników, a najważniejszy z nich to prawdopodobnie termin sesji, był to mianowicie faktyczny początek nowego kwartału na GPW.

W pierwszej połowie poprzedniego tygodnia liczyło się domykanie kalendarzowego kwartału, natomiast w czwartek i piątek emocje, oraz obroty na parkiecie podnosiła emisja PKO BP (czwartek był ostatnim dniem nabywania akcji banku z zachowaniem prawem poboru). Na dodatek jak zwykle po weekendzie inwestorzy w Europie tracą punkt odniesienia, jakim są parkiety nowojorskie i w rezultacie od rana na giełdzie warszawskiej panował marazm, a obroty ok. 12:00 ledwo przekraczały 200 mln PLN dla szerokiego rynku. WIG20 wystartował na niewielkim plusie (2160 pkt, tj. +0,7%) i do godzin popołudniowych oscylował wokół poziomu 2160 pkt. Potem nieco większy napór podaży wystarczył do sprowadzenia kursu indeksu na dzienne minima (2136 pkt ok. 15:30) w niecałą godzinę. Po nieznacznie plusowym otwarciu giełd w USA sytuacja wróciła do normy, popyt odrobił straty, wspierany również danymi ze Stanów. O 16:00 podano, że indeks ISM aktywności gospodarczej, z wyłączeniem przemysłu wytwórczego wzrósł do 50,9 pkt (oczekiwano 50 pkt).
Końcowy wynik osłabiony został przez słaby fixing, ale WIG20 i tak kończył na plusie, zamykając się +0,3%, przy bardzo mizernych obrotach niewiele ponad 650 mln PLN.

Obraz
© Wykres indeksu WIG

Pierwszy dzień tygodnia, w większej części sesji cechował się spokojem, obroty na zamknięciu wyniosły dla szerokiego rynku zaledwie 881 mln zł, co jak na ostatnie miesiące było wynikiem bardzo słabym. W końcówce dnia doszło do mocniejszych wahań, czego efektem było wykreślenie na wykresie dziennym indeksu WIG czarnej szpulki o dłuższym dolnym cieniu, jednak ostatecznie notowania zamknęły się w okolicach odniesienia. Ze względu na znikome obroty, sesja może zostać potraktowana, jako oznaka niezdecydowania i wyczekiwania na istotniejsze sygnały z rynku, a dodatkowo jej techniczna interpretacja może być mniej wiarygodna. Po przebiciu w piątek wsparcia z okolic 37 500 pkt, rynek ewidentnie nie ma siły na powrót powyżej wspomnianego poziomu. Taka słabość popytu może spotęgować odwagę podaży i obniżyć kurs nawet do 35 784 pkt, gdzie powinien nastąpić test dla potencjału dalszego trendu długoterminowego. Dzisiejsze notowania mogą być echem wczorajszego dnia, a w przypadku niskiej aktywności strony popytowej
prawdopodobnym scenariuszem stanie się pogłębianie spadków.

BM Banku BPH

Wybrane dla Ciebie
Zaskoczyły ją ceny truskawek w czeskim Lidlu. Tyle kosztują
Zaskoczyły ją ceny truskawek w czeskim Lidlu. Tyle kosztują
Pierwsze krajowe maliny są już na rynku. Zawrotna cena za kilogram
Pierwsze krajowe maliny są już na rynku. Zawrotna cena za kilogram
Wyglądają jak rowery, ale nimi nie są. Posypały się mandaty
Wyglądają jak rowery, ale nimi nie są. Posypały się mandaty
Energylandia podnosi ceny biletów. Tak drogo jeszcze nie było
Energylandia podnosi ceny biletów. Tak drogo jeszcze nie było
Można już kupić pierwsze polskie szparagi. Znamy cenę
Można już kupić pierwsze polskie szparagi. Znamy cenę
Transport z Chin zatrzymany. Słodycze miały trafić do sprzedaży
Transport z Chin zatrzymany. Słodycze miały trafić do sprzedaży
Zwrot w sprawie spółdzielni. Maksymalne zadłużenie bez zmian
Zwrot w sprawie spółdzielni. Maksymalne zadłużenie bez zmian
Blokował Zakopane. Miasto usuwa słynny "dom w drodze"
Blokował Zakopane. Miasto usuwa słynny "dom w drodze"
Nowa promocja na paliwo u Skolima. Artysta pokazał ceny
Nowa promocja na paliwo u Skolima. Artysta pokazał ceny
ZUS zabiera się za orzecznictwo. Pierwszy etap zmian
ZUS zabiera się za orzecznictwo. Pierwszy etap zmian
"Padliśmy ofiarą spisku". Rodzice podali koszty komunii w 2026 r.
"Padliśmy ofiarą spisku". Rodzice podali koszty komunii w 2026 r.
Ceny paliw 10 kwietnia. Jest nowe obwieszczenie
Ceny paliw 10 kwietnia. Jest nowe obwieszczenie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥