Trwa ładowanie...
d2xizlq

Marki własne sieci handlowych. Jak często kupujemy ich produkty? Sprawdziliśmy

Produkty marek własnych to często ponad połowa zakupów w popularnych sieciach handlowych. Nie zawsze jednak trafiają do koszyka świadomie. - To jest wyprodukowane dla Lidla? A myślałam, że nasze kupuję - dziwi się klientka sklepu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Prawie połowa koszyka to produkty marek własnych sieci handlowej.
Prawie połowa koszyka to produkty marek własnych sieci handlowej. (WP.PL, Fot: Witold Ziomek)
d2xizlq

Na klientów, którzy zechcą się pochwalić swoimi zakupami, czekamy przed Lidlem. Na pierwszy ogień idzie najmniejszy koszyk, a właściwie reklamówka. Pan Łukasz doskonale wie, co w niej ma.

- To są tylko marki własne, bo w środku są nachosy i dip marki Lidla - mówi zanim jeszcze zajrzymy do torby. Marki własne kupuje świadomie i chętnie je wybiera.

Pan Łukasz chętnie sięga po marki własne dużych sieci handlowych. WP.PL
Pan Łukasz chętnie sięga po marki własne dużych sieci handlowych.

- Po pierwsze cena - tłumaczy. - Te produkty są tańsze. Różnica może nie jest ogromna, ale odczuwalna. Poza tym jakość. Porównuję składy i często się zdarza, że produkty sklepowych marek są takie same jak te droższe lub nawet lepsze. Przykład? Napoje energetyczne marki Tesco. Praktycznie taki sam skład jak w tych powszechnie znanych.

Dip i nachosy wyprodukowane dla Lidla. WP.PL
Dip i nachosy wyprodukowane dla Lidla.

Koszyk numer dwa - pieczarki, chleb tostowy, jajka, brokuły, papryka, cytryna, dwie torebki miętowych landrynek, tatar i paczka mielonego mięsa.

Koszyk z zakupami przed usunięciem produktów marek Lidla. WP.PL
Koszyk z zakupami przed usunięciem produktów marek Lidla.

- Ja raczej nie kupuję tych sklepowych marek, wolę nasze - mówi właścicielka koszyka. Gdy przyglądamy się produktom okazuje się, że chleb, jajka, pieczarki i mielone mięso to marki własne Lidla.

d2xizlq

- To mięso to dla kotka. Chory jest i nie chce nic jeść - tłumaczy klientka.

Pytam o pomysł likwidacji marek własnych.

- Ja i tak kupuję raczej w małych sklepach, na osiedlu - odpowiada.

Kolejny koszyk. W środku pomarańcze, banany, jabłka, zgrzewka mleka Pilos, herbata Lord Nelson i mielona kawa Jacobs.

d2xizlq

- Ta herbata to jest marka Lidla, ja wiem - mówi klient. - Mleko zresztą też, zawsze je kupuję.

Pytam, czy często wybiera produkty marek własnych.

- To zależy - odpowiada. - Zwracam uwagę na to, kto jest producentem. Jeśli producent mi pasuje, to biorę. Patrzę też na składy i muszę powiedzieć, że te "sklepowe" często wygrywają ze znanymi markami. Wiele z nich jest też produkowana przez polskich producentów, i to mi się bardzo podoba.

Źródło: Witold Ziomek, WP

Z parkingu przed Lidlem przenosimy się do pobliskiej Biedronki. Tutaj klienci mniej chętnie pozwalają zajrzeć sobie do koszyków.

d2xizlq

Zobacz też: Marki własne: "Kiedyś mały producent, dziś eksporter"

- A to jest jakaś różnica? - pyta zdziwiony klient, gdy próbuję rozmawiać z nim o sklepowych markach. Mówi łamaną polszczyzną z wyraźnym ukraińskim akcentem. - Wie pan, ja dopiero przyjechałem, jeszcze nie wiem, co tu się kupuje.

W koszyku ma m.in. jogurty FruVita, Tola i paczkowaną wędlinę z Krainy Wędlin - wszystko to marki własne Biedronki. Zdjęcia jednak zrobić nie pozwala, bo spieszy się do pracy.

d2xizlq

Kolejna klientka jednak chętnie prezentuje zawartość zakupowych toreb.

- Tych sklepowych marek jest strasznie dużo, ludzie biorą, nie zwracają uwagi - mówi. W torbach ma kilka paczek makaronu, kaszę gryczaną, proszek do pieczenia i dwa pudełka twarogu marki Delikate.

- Ten twarożek jest bardzo dobry, mówię panu - zachwala. Pokazuję znaczek Biedronki na opakowaniu.

- To też? No co pan powie? - dziwi się klientka.

Zakupy z Biedronki. Poza jedną paczką proszku do pieczenia, wszystkie produkty to marki własne. WP.PL
Zakupy z Biedronki. Poza jedną paczką proszku do pieczenia, wszystkie produkty to marki własne.

Jedynym produktem niebędącym marką własną sklepu, jaki znajdujemy w jej zakupach, jest proszek do pieczenia. Pytam, czy popiera ograniczenia w sprzedaży marek własnych.

d2xizlq

- Oczywiście! - odpowiada bez wahania.

- A dlaczego? - dopytuję.

- Bo wszystko, co robi nasz premier, to jest dla Polski dobrze - słyszę w odpowiedzi.

W sobotę premier Mateusz Morawiecki zapowiedział ustawę, która ma utrudnić sieciom handlowym sprzedaż produktów marek własnych.

d2xizlq

Powiedział, że obecna sytuacja "szalenie utrudnia osiągnięcie przyzwoitej marży przez polskich producentów".

Według danych agencji PMR w 2018 roku rynek marek własnych był wart w sumie 49,8 mld zł i w ostatnim czasie nadal rośnie. Dla porównania - rok wcześniej było to 47 mld zł, a w 2016 - ledwie 44 mld zł.

Według raportu Nielsena, najchętniej kupowane przez klientów produkty pod marką własną to nabiał (32 proc.), makarony, ryż, kasze, mąki (30 proc.), kawa i herbata (25 proc.).

66 proc. ankietowanych postrzega marki własne jako "sposób na oszczędne zakupy". Dla blisko 62 proc. klientów podstawowym kryterium wyboru jest cena. Produkty marek są około 30 proc. tańsze od marek producentów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d2xizlq

Podziel się opinią

Share
d2xizlq
d2xizlq