Nagła zmiana pogody to zmora właścicieli hoteli. "Zaczyna padać, to od razu słyszymy, że babcia umarła"

Gdy Polska przygotowuje się do majowych wyjazdów, właściciele hoteli i pensjonatów z niepokojem patrzą na prognozy pogody. Bo wiedzą, że jak pojawią się nagłe opady, to klienci będą odwoływać rezerwacje. - Zwykle słyszymy, że ktoś nagle umarł w rodzinie - mówią właściciele obiektów.

Nagłe zmiany pogody to problem hotelarzy od lat. Ale niektórzy nauczyli się już radzić sobie ze "znikającymi" rezerwacjami
Źródło zdjęć: © East News | Marek BAZAK/EAST NEWS
Mateusz Madejski

Prognozy nie są korzystne dla urlopowiczów - przez połowę długiego weekendu ma padać. To nie tylko zła wiadomość dla Polaków szykujących się na majówkowe wyjazdy.

Kiepska pogoda oznacza też kiepskie nastroje wśród właścicieli pensjonatów, hoteli czy ośrodków wypoczynkowych. - Gdy pogoda się załamuje, często klienci odwołują rezerwację. Czasem dzwonią i mówią, że akurat im ktoś umarł, na przykład babcia. No więc przyjechać nie mogą. Ale to tak naprawdę pół biedy. Znacznie gorzej jest, gdy klient nic nie mówi - nie dzwoni i nie anuluje rezerwacji. I po prostu nie przyjeżdża. Człowiek wtedy wysprząta pokój, przygotuje wszystko, czeka - a tu nikt się nie zjawia - słyszymy od właścicieli pensjonatu Olczański Dworek w Poroninie.

Problem jest znany jednak nie tylko w polskich górach, ale też nad polskim morzem. - Znają państwo takie wymówki, że ktoś bliski umarł, gdy tylko pogoda się psuje? - pytam właścicieli pensjonatu Willa Feria w Międzyzdrojach, ale w słuchawce słyszę tylko wymowny śmiech. - O tak, było mnóstwo takich przypadków. Śmierć wujka, babci, akurat gdy pojawiał się deszcz za oknem - mówią po chwili.

- Zresztą ten biznes jest ściśle powiązany z pogodą. Jak jest ciepło na dworze, telefon ciągle dzwoni. Ale jak pada, telefonów jest znacznie mniej - dodają.

Kwaśniewski zdradza plany na majówkę. "Później będzie czerwcówka, lipcówka...". Obejrzyj wideo:

Co ciekawe, klienci potrafią nagle zrezygnować nie tylko z wypoczynku na łonie natury, ale też w miastach. - U mnie to samo. Jak pogoda się psuje, zaczynają się anulacje. Czasem są wymówki, ale częściej po prostu nikt nie przyjeżdża. I dodzwonić się potem nie można, mimo że była rezerwacja - słyszymy od właściciela niewielkiego hostelu w Krakowie.

"Jest prosta metoda"

Taka nagła anulacja rezerwacji - z wymówkami lub bez - to zawsze problem dla właścicieli obiektów. Oznacza to przecież nie tylko brak zarobku, ale też to, że pokój jest pusty. Nic dziwnego więc, że szefowie wakacyjnych obiektów chcą się zabezpieczać.

- Już się nauczyliśmy, że trzeba brać zadatek. Wtedy problemu nie ma. Naprawdę niewiele osób, które wcześniej płacą, rezygnują - słyszymy od właścicieli willi w Międzyzdrojach. Dodają, że takie rezygnacje zdarzają się zwykle wtedy, kiedy ktoś ma naprawdę jakąś nagłą sytuację życiową i rzeczywiście na urlop pojechać nie może.

Ile wynosi zadatek? W przypadku pensjonatu Willa Feria zależy to od długości pobytu. W przypadku krótszych pobytów trzeba wcześniej zapłacić nawet 50 proc. Jak się planuje zostać dłużej, to ok. 30 proc. Również właściciele Olczańskiego Dworku stosują tę metodę - choć nie zawsze.

Czy każdy właściciel pensjonatu może się zabezpieczyć w ten sposób? - Nie każdy. Jasne, mogą to robić popularne ośrodki czy pensjonaty w Tatrach czy nad Bałtykiem. My nie mamy aż tylu chętnych, więc cieszymy się z każdego klienta. Czasem więc, aby klienta nie spłoszyć, nie żądamy żadnego zadatku. Fakt, zawsze jest to ryzyko. Ale trzeba kalkulować - słyszymy od właściciela ośrodka agroturystycznego na Dolnym Śląsku.

W ostatnich latach wielką popularnością cieszą się serwisy z rezerwacjami, jak Booking czy Travelist. Oferują one wiele udogodnień dla właścicieli pensjonatów. Czasem przy rezerwacji trzeba na przykład podać dane karty kredytowej. To rozwiązuje problem nagłej anulacji rezerwacji. Czasem natomiast rezygnacja z noclegów tuż przed planowanym pobytem jest dodatkowo płatną opcją. - To ciekawe rozwiązanie. Ale przecież nie ma nic za darmo. Za każdą rezerwację takie serwisy przecież pobierają od nas prowizje - słyszymy od hotelarza z centralnej Polski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

To czytają wszyscy
Pamiętaj o tej uldze. Czas tylko do końca grudnia
Pamiętaj o tej uldze. Czas tylko do końca grudnia
FINANSE
10 tys. zł opłaty dla właścicieli działek. Urzędnicy mierzą odległości
10 tys. zł opłaty dla właścicieli działek. Urzędnicy mierzą odległości
FINANSE
Fala żywności z Ukrainy płynie do Polski. Wśród nich te produkty
Fala żywności z Ukrainy płynie do Polski. Wśród nich te produkty
FINANSE
Pierwsza taka niedziela w grudniu. Sklepy zmieniają godziny otwarcia
Pierwsza taka niedziela w grudniu. Sklepy zmieniają godziny otwarcia
FINANSE
Od stycznia więcej pieniędzy zostawisz przy kasie. Oto przyczyna
Od stycznia więcej pieniędzy zostawisz przy kasie. Oto przyczyna
FINANSE
Polska sieć wchodzi do Warszawy. Rzuci wyzwanie Żabce?
Polska sieć wchodzi do Warszawy. Rzuci wyzwanie Żabce?
FINANSE
Odkryj
Duża zmiana w abonamencie RTV. Wiemy, kiedy ją odczujemy
Duża zmiana w abonamencie RTV. Wiemy, kiedy ją odczujemy
FINANSE
Polacy rzucili się na te oferty pracy. W zeszłym roku tak nie było
Polacy rzucili się na te oferty pracy. W zeszłym roku tak nie było
FINANSE
Dostałeś wezwanie do zapłaty za parking? Ministerstwo ostrzega
Dostałeś wezwanie do zapłaty za parking? Ministerstwo ostrzega
FINANSE
Taką czekoladę kupujemy. Niepokojące wyniki kontroli
Taką czekoladę kupujemy. Niepokojące wyniki kontroli
FINANSE
Polski gigant otworzył pierwszy sklep w Mołdawii. Mówi o rekordzie
Polski gigant otworzył pierwszy sklep w Mołdawii. Mówi o rekordzie
FINANSE
Ruszył kolejny jarmark. Grzaniec o połowę tańszy niż we Wrocławiu
Ruszył kolejny jarmark. Grzaniec o połowę tańszy niż we Wrocławiu
FINANSE
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀