WP Finanse
Waluty
01-12-2017 (11:34)

Polacy stracą szansę na duże pieniądze? Prezes Związku Banków Polskich mówi o zakazie dla bitcoinów

Jeszcze siedem lat temu jeden bitcoin kosztował grosze. Ostatnio jego wartość sięgnęła 40 tys. zł. To oznacza, że wystarczyło zainwestować 25 zł, by teraz cieszyć się z miliona na koncie. Polacy wkrótce mogą jednak stracić szansę na zarabianie naprawdę dużych pieniędzy. O zakazie handlu mówią przedstawiciele banków. Sceptycznie do cyfrowej waluty podchodzą też NBP, KNF i Ministerstwo Finansów.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, nie jest zwolennikiem bitcoina
Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes Związku Banków Polskich, nie jest zwolennikiem bitcoina (East News)

Jeszcze nigdy tak wiele nie mówiło się o bitcoinach. Ta cyfrowa waluta, która jeszcze siedem lat temu była tylko eksperymentem, praktycznie nic nie wartym, teraz jest tematem dyskusji inwestorów i instytucji na całym świecie. W tym tygodniu po raz pierwszy w historii bitcoin osiągnął wartość 10 tys. dolarów, co rozbudziło opinie o zbliżającym się pęknięciu bańki spekulacyjnej. Przez wielu nazywanej największą bańką naszych czasów.

Na fali medialnego szumu coraz więcej osób i instytucji chce wykorzystać ten moment i zarobić na bitcoinie. Stąd m.in. zapowiedzi jednej z czołowych amerykańskich giełd, która ogłosiła plany wprowadzenia od przyszłego roku handlu kontaktami terminowymi, których wartość byłaby oparta na cenie cyfrowej waluty.

W zupełnie przeciwną stronę zdaje się zmierzać sytuacja w Polsce. W Sejmie mówi się o konieczności regulacji rynku bitcoinów. Pracuje się już nad nimi w ramach Komisji Finansów Publicznych. Ostatnio dyskutowana była m.in. możliwość zakazania inwestowania w cyfrową walutę. Głośno mówi o tym m.in. Związek Banków Polskich.

- Sądzę, że w ciągu kilku miesięcy powinna być podjęta czy wypracowana decyzja, pewnie z udziałem Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w sprawie tego, czy wystarczą same ostrzeżenia. Być może powinna być decyzja zakazująca - mówił w trakcie debaty na komisji w Sejmie Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP. Jednocześnie podkreślił, że na tę chwilę ograniczyłby się jedynie do informowania ludzi i ostrzegania ich przed ryzykami związanymi z bitcoinem.

"To branża warta miliardy dolarów!" Specjalista tłumaczy, czym są bitcoiny

- Dynamika procesów w obszarze kryptowalut jest tak gwałtowna i następuje w tak krótkim czasie, że wszystkie doświadczenia z innych rynków, dotyczące tworzenia się pewnych zjawisk spekulacyjnych i niebezpiecznych pokazują, że ta dynamika jest po prostu zbyt duża, żeby nie doszło do możliwości gwałtownych korekt. Dlatego też byłbym za tym, żeby sprawę bardzo dokładnie monitorować i za kilka miesięcy powrócić do tej kwestii, gdyby okazało się to uzasadnione - wskazał Pietraszkiewicz.

Sceptycznie do bitcoinów odnosi się tez Ministerstwo Finansów.

- Przyznam, że jeżeli chodzi o kryptowaluty, to nasze podejście jest umiarkowanie negatywne ze względu na to, że krytpowaluty są anonimowe - podkreślił Filip Świtała, dyrektor departamentu systemu podatkowego Ministerstwa Finansów. - Nie jesteśmy w stanie śledzić tego, kto jest płatnikiem, a systemy bankowe i systemy płatności elektronicznych, które obecnie istnieją, zapewniają jednak pewną transparentność działań. Nie ukrywam, że na tej transparentności ministerstwu bardzo zależy.

Jednoznaczny brak poparcia dla rozwoju kryptowalut w Polsce wyraził Piotr Wiesiołek, wiceprezes Narodowego Banku Polskiego. Jak podkreślił, NBP odpowiada konstytucyjnie za wartość polskiego pieniądza, a takim pieniądzem nie są kryptowaluty. Wskazał na szereg ryzyk związanych z nimi i zapowiedział przygotowanie kampanii informacyjnej w tym zakresie.

Już w lipcu tego roku NBP wspólnie z Komisją Nadzoru Finansowego wydały oświadczenie, w który ostrzegały przez możliwymi oszustwami i spadkami kursu bitcoina.

Zwolennicy cyfrowych walut mogą wytknąć NBP i KNF, że od czasu, gdy te ostrzegały przed stratami z inwestycji w bitcoiny, ich notowania wzrosły o 250 proc. W lipcu wartość jednego bitcoina wynosiła niecałe 10 tys. zł. Teraz to około 35 tys. zł.

Ewentualny zakaz handlu bitcoinami w momencie, gdy ich wartość rośnie jak na drożdżach, byłaby mocno kontrowersyjna. To pewnego rodzaju ograniczenie wolności decydowania o własnych pieniądzach. A jak już pisaliśmy, wystarczyło 25 złotych zainwestowane w bitcoiny 7 lat temu, by teraz być w gronie milionerów. Odbieranie Polakom szans na zarabianie pieniędzy byłoby trudne do wytłumaczenia. Zamiast tego powinno się możliwie skutecznie uregulować rynek.

Pierwsze kroki w tym kierunku czyni Ministerstwo Finansów. Definicję "waluty wirtualnej" ma zawierać projekt ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu - informuje "Rzeczpospolita". Podmioty zajmujące się obrotem kryptowalutami będą musiały stosować przewidziane w ustawie środki bezpieczeństwa finansowego. Jednocześnie resort podkreśla, że nie planuje na razie specjalnych przepisów podatkowych.

Polub WP Finanse