Trwa ładowanie...
d2alds4

Siedzimy w domu, więc nie oglądamy nowych mieszkań. A czy już "po wszystkim" będzie taniej? Wielka niewiadoma

Jeszcze tydzień temu pisząc o rynku nieruchomości, opisywaliśmy przebijanie kolejnych sufitów cenowych. Przez tych kilka dni zmieniło się bardzo wiele – również na rynku mieszkań. Spadło zainteresowanie nieruchomościami, co może przełożyć się na ich niższe ceny. Jedni się ucieszą, inni zapłaczą.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Niewykluczone, że skutki epidemii będą bodźcem do osłabienia popytu na nowe mieszkania w najbliższym czasie. Ale prawda jest taka, że to jednak tylko spekulacje
Niewykluczone, że skutki epidemii będą bodźcem do osłabienia popytu na nowe mieszkania w najbliższym czasie. Ale prawda jest taka, że to jednak tylko spekulacje (Wikimedia Commons CC BY)
d2alds4

11 i 12 marca przeprowadzona została wśród agentów Metrohouse ankieta. Zapytani zostali o zainteresowanie klientów oglądaniem mieszkań. 44 proc. zauważyło, że pojawienie się zagrożenia w postaci koronawirusa już przyczynia się do zmniejszenia popytu na mieszkania. Jednocześnie 38 proc. jest odmiennego zdania (reszta nie ma opinii na ten temat).

Zdania są więc podzielone, ale jak widać pandemia wywołuje zamęt na rynku.

Kolejne pytanie dotyczyło tego, czy w przyszłości koronawirus może mieć wpływ na zainteresowanie rynkiem nieruchomości. 46 proc. ankietowanych odpowiedziało, że może mieć to "niewielki wpływ", ale kolejne 35 proc. jest przekonana, że wpływ będzie "istotny".

d2alds4

Obejrzyj: Koronawiurs i jego wpływ na gospodarkę Polski

Słabszy popyt?

Co może być zatem bodźcem do osłabienia popytu w najbliższym czasie? Na rynku mieszkań powodów jest wiele. Począwszy od tych związanych z działaniem w stanie zagrożenia zdrowia aż po aspekty natury psychologicznej, czy te związane z ograniczeniem dostępu do usług niezbędnych w procesie obrotu nieruchomościami – Pisze na blogu Metrohouse ekspert Marcin Jańczuk.

d2alds4

Wyjątkowa sytuacja i jej następstwa na rynku finansowym powodują zazwyczaj niepewność dotyczącą życiowych decyzji. Realizowane są podstawowe cele zakupowe: żywność, artykuły pierwszej potrzeby, regulowanie bieżących rachunków. Wiele osób może rozważać odłożenie decyzji o zakupie na bardziej stabilny czas. Istotnym elementem są kwestie związane z ograniczeniami w przemieszczaniu się oraz kontaktach międzyludzkich. Może mieć to przełożenie na brak zainteresowania oglądaniem nieruchomości, a w rezultacie odkładaniem na później decyzji o zakupie lub wydłużeniem czasu niezbędnego na jej podjęcie.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że obecna sytuacja ma bezpośrednie przełożenie na niektóre branże (np. transportowa, hotelarska, gastronomiczna), co może powodować niepokój przyszłych kredytobiorców związany z sytuacją ich firm. Banki mogą bardziej wnikliwie przyglądać się potencjalnym kredytobiorcom zatrudnionym w branżach, które szczególnie dotkliwie odczują skutki pandemii.

Zawirowania, jakich doświadczaliśmy w przeszłości, m.in. upadek Lehman Brothers, czy gwałtowny wzrost kursu franka działają na rynek mieszkaniowy destrukcyjnie. O ile jednak przytoczone powyżej przykłady pozwalają na postawienie tezy dotyczącej określonego wpływu na rynek nieruchomości, to w przypadku pandemii wpływ sytuacji na rynek mieszkaniowy jest dość nieprzewidywalny. Wiele zależy od czasu niezbędnego na opanowanie wirusa, a tym samym uspokojenie nastrojów społecznych.

d2alds4

Należy sobie zadać pytanie: kiedy życie powróci znów na normalne tory? Już teraz klienci poszukujący mieszkań ulegają dość gwałtownej polaryzacji. Podczas gdy część klientów poszukujących mieszkań zdaje się być obojętna, a wręcz zaskoczona pewnymi ograniczeniami i w dalszym ciągu kontynuuje proces poszukiwania, to znaczna część przekłada ponad poszukiwania lokum zabezpieczenie aktualnych potrzeb wynikających z otaczającej nas rzeczywistości.

Czy zagrożenie może być okazją?

Z reguły jest tak, że gdzie ktoś traci, tam inny korzysta. Klienci kupujący zaczynają upatrywać w koronowirusie możliwości zahamowania trendu wzrostowego.

d2alds4

- To normalne w tego typu sytuacjach. Każdy kryzys dla poszukiwaczy okazji jest upatrywany jako okazja. Na wygranej pozycji będą osoby, które są w stanie szybko podjąć decyzję o zakupie. Na obecnej sytuacji mogą skorzystać np. flipperzy (przedsiębiorcy nabywający mieszkania w celu ich dalszej odsprzedaży po zainwestowaniu w remont) oraz nabywcy gotówkowi, których kartą przetargową jest szybka realizacja transakcji. Z pewnością po wyjątkowo burzliwym okresie na giełdzie wzrośnie liczba osób zainteresowanych rynkiem nieruchomości, który w dalszym ciągu może być postrzegany przez nich jako bezpieczna przystań dla oszczędności – przekonuje Marcin Jańczuk.

Sprzedający, którzy wystawili ostatnio swoje mieszkania do sprzedaż muszą się liczyć z chwilowym osłabieniem popytu, ale równocześnie mogą otrzymywać szereg propozycji do zakupu po cenach odbiegających od ich oczekiwań. W obliczu możliwej przejściowej stagnacji spowodowanej koronawirusem być może część z nich ulegnie zapewnieniom o szybkiej transakcji i zdecyduje się na sprzedaż.

Sytuacja może mieć wpływ na liczbę klientów deweloperów. Przywykliśmy do tego, że nawet bez specjalnej akcji promocyjnej inwestycje sprzedawały się na etapie wstępnych prac budowlanych. W następstwie koronawirusa kurek z klientami może zostać przykręcony, co może mieć wpływ na pogorszenie się nastrojów w branży, która przez ostatnie lata przeżywała okres wyjątkowego rozkwitu.

Nie należy się nastawiać, że deweloperzy, działający w kolejnych tygodniach w zwolnionym tempie, będą pozwalać sobie na negocjacje będących w sprzedaży inwestycji (przecież przeważająca część mieszkań już jest sprzedana), ale nie jest też wykluczone, że zmotywowani gorszym tempem sprzedaży będą stosować dodatkowe zachęty zakupowe, szczególnie w przypadku mieszkań, które nie cieszą się tak szerokim zainteresowaniem. Wachlarz zachęt jest szeroki.

d2alds4

Być może oprócz klasycznych rabatów na znaczeniu zyskają atrakcyjne pakiety wykończeniowe (ciekawe rozwiązanie dla osób kupujących inwestycyjnie), rabaty przy zmianach aranżacyjnych lokalu albo różnego rodzaju bonusy.

Nikt nie jest w stanie przewidzieć wszystkich możliwych konsekwencji obecnego stanu rzeczy. Sytuacja zaskoczyła wszystkich – niezależnie od tego, czy jest to deweloper, czy drobny ciułacz marzący o zakupie małego mieszkania na start. Jak w każdym takim przypadku zalecany jest spokój i monitoring rynku, który da odpowiedź dotyczącą możliwych następstw obecnej sytuacji.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

d2alds4

Podziel się opinią

Share

d2alds4

d2alds4