Trwa ładowanie...
dic1ial

"Śmierdzące bitwy" nad morzem. Środek na dziki poszedł w ruch nie tylko w Świnoujściu

Dwa znane punkty gastronomiczne ze Świnoujścia zostały oblane wyjątkowo śmierdzącym środkiem na dziki. Ale jak się okazuje, nie tylko tam lokalni przedsiębiorcy toczą ze sobą wojny w ten sposób. Podobne historie można usłyszeć w całym pasie nadmorskim.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Lokal ze Świnoujścia ma już nowy taras. Poprzedni został oblany środkiem na dziki
Lokal ze Świnoujścia ma już nowy taras. Poprzedni został oblany środkiem na dziki (WP.PL)
dic1ial

Znana z "Kuchennych rewolucji" TVN restauracja "A morze las" została niedawno oblana środkiem na dziki. Podobny los spotkał w tym samym czasie budkę z zapiekankami w Świnoujściu.

Rozlanie takiej substancji to dla lokali olbrzymi problem. Restauracja ze Świnoujścia nie była w stanie zmyć środka z tarasu - trzeba było go wymienić i zamknąć lokal na kilka dni. Przedstawiciele obiektu powiedzieli nam, że sama wymiana tarasu kosztowała przynajmniej 10 tys. zł. Sprawców póki co nie znaleziono.

Sławomir Ryfczyński, redaktor naczelny iŚwinoujście.pl, mówił nam, że to nie był bynajmniej pierwszy taki przypadek. Dwa lata temu śmierdzącą substancją został oblany bar z kebabami, a w podobnym okresie zniszczono w ten sam sposób również samochód znanego lekarza.

dic1ial

Najlepsze bałtyckie plaże 2019. Gdzie jechać nad morze? Obejrzyj wideo:

Czytaj też: Chciałem spędzić weekend nad polskim morzem. Zaproponowano mi cenę 7 tys. zł za pokój

Większość mieszkańców Świnoujścia nie ma wątpliwości: takie ataki nie są przypadkowe - to po prostu sposób nieuczciwych przedsiębiorców na walkę z konkurencją.

dic1ial

Nie jest jednak tak, że oblewanie lokali śmierdzącymi środkami to specjalność Świnoujścia. W tym miesiącu podobną substancją oblano również bar z kebabami przy ul. Budziszyńskiej w Szczecinie. Interweniowała straż pożarna, sprawców szuka policja.

Substancja do odstraszania dzikich zwierząt poszła w ruch również na drugim krańcu Pomorza. - W jednej z dyskotek w powiecie kartuskim rozlano podobną substancję pod koniec 2018 r. - opowiada nam Michał Mikołajczak, wydawca serwisu Nadmorski24.pl. Zaatakowano przy tym dopiero co powstałą dyskotekę, która zaczęła szybko zdobywać popularność. Właściciele lokalu zaoferowali nawet 10 tys. zł nagrody za wskazanie winnego. Nie pomogło - sprawców nie wykryto do dziś.

Śmierdzący środek kilka razy został użyty też w ten sposób w salonie kosmetycznym w samym centrum Gdańska. Do ataków dochodziło pod koniec 2015 i na początku 2016 roku. Atak miał zresztą dość drastyczny przebieg. - Była godz. 17:15. W salonie akurat nie było klientów, więc byłam sama. Nagle wpadł jakiś zamaskowany mężczyzna i rozbił słoik o lustro - opowiadała serwisowi Trojmiasto.pl pracowniczka salonu. Obiekt trzeba było na jakiś czas zamknąć, a sprawcy nie znaleziono.

- U nas takie rzeczy się nie dzieją. Restauratorzy i inni przedsiębiorcy konkurują w uczciwy sposób. Zresztą, w sezonie mają i tak mnóstwo pracy, więc nie ma powodów, by robili coś takiego - słyszymy od dziennikarzy kołobrzeskiego serwisu e-Kg.

dic1ial

- Nie znaczy to jednak, że takich sytuacji nie ma w ogóle. Niedawno po Kołobrzegu chodził jakiś mężczyzna i oblewał środkiem na dziki przypadkowe miejsca. Sam to czułem w powietrzu, straszny zapach - słyszymy od dziennikarza serwisu z Kołobrzegu. Uważa jednak, że nie jest to kryminalna historia, a mężczyzna był raczej niezrównoważony psychicznie.

"Będzie trzeba GROM-owców zatrudnić"

Rozmawiamy z restauratorem z Wybrzeża. Jego jeszcze podobna historia nie spotkała, ale jest pełen obaw. - Tak to jest, że nie każdy może konkurować w uczciwy sposób - mówi.

Pytam go się, czemu większość takich historii pozostaje niewyjaśniona. Przecież największe kurorty mają miejskie systemy monitoringu. - Czasem sprawcy przychodzą zamaskowani nocą, gdy w lokalu nie ma ludzi. Tak chyba było właśnie teraz w Świnoujściu. Domyślam się więc, że nie tak łatwo schwytać tych przestępców. Ale czasem faktycznie, opieszałość policji jest zastanawiająca - opowiada restaurator.

- Ciężko się przed tym bronić. Ale jak tak będzie dalej, to trzeba będzie chyba zatrudnić byłych GROM-owców na nocki, żeby pilnowali lokali. Może wtedy się skończą "śmierdzące wojny" - ironizuje restaurator.

Czytaj też: Bardziej przez Polskę już się nie da. Jedziemy "koleją transpolską" ze Szczecina do Przemyśla

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dic1ial

Podziel się opinią

Share
dic1ial
dic1ial