Tu żadne bony nie pomogły. Turystyczna perełka Polski świeci pustkami
Pojawiło się u mnie niedawno małżeństwo z Torunia. Byli zaskoczeni spokojem, jaki tu panuje. Znajomi straszyli ich czołgami na ulicach, zdobywaniem przepustek. "Chyba zwariowaliście", słyszeli. A tu, sam pan widzi, cisza i spokój. Nawet samochodów wojskowych nie ma - mówi nam biznesmen z Białowieży.