Trwa ładowanie...

Uczniowie z budowlanki uciekają do pracy

Niektórzy uczniowie szkoły budowlanej ruszają do pracy, zanim dostaną jakiekolwiek uprawnienia zawodowe. Mówią, że w Wielkiej Brytanii świstek papieru nie będzie im potrzebny.

Uczniowie z budowlanki uciekają do pracyŹródło: Dziennik Zachodni
d7ji8e3
d7ji8e3

Kilka dni temu do katowickiego Zespołu Szkół Budowlanych zadzwonił przedstawiciel brytyjskiej firmy. Poinformował dyrektora, że chce zatrudnić wszystkich tegorocznych absolwentów. W szkole wielkie poruszenie. Pośrednikiem w rozmowach jest dyrektor szkoły, Eugeniusz Ginskow. Rozdał świadectwa i przekazał absolwentom najnowsze wieści: _ Przedstawiciel brytyjskiej firmy oferuje po 5,5 funta za godzinę przez pierwszy miesiąc, potem 6 funtów. Pensja będzie rosła z każdym przepracowanym tygodniem _- opowiadał uczniom. Chłopcy ostatniej klasy we wtorek, po egzaminie zawodowym, zdecydują czy wyjechać.

_ Propozycja mi się podoba _- mówił Łukasz Szymkowiak. _ Chciałbym sobie dom zbudować. Wyjadę z dziewczyną, żeby dorobić _- uznał Dorian Stachura.

Artur Langowski ma już pracę w Anglii. _ Od września będę pomocnikiem na budowie pod Londynem za 300 funtów tygodniowo na początek _- chwalił się z wypiekami na twarzy.

Są jednak tacy, którzy nie czekają na dyplomy. Rzucają naukę z dnia na dzień. _ Kończą dwie klasy i mówią nam: "do widzenia". Przypuszczam, że zasilają czarny rynek. Raz jeden z nich przyjechał lepszym samochodem od mojego i oczywiście mi to wytknął: "Co pan robi, że nadal czymś takim jeździ" _- opowiada Andrzej Latosik, wicedyrektor budowlanki w Dąbrowie Górniczej.

d7ji8e3

W katowickim Zespole Szkół Budowlanych byliśmy świadkami rozmowy dyrektora Ginskowa z uczniem, który właśnie postanowił rzucić szkołę. Dyrektor próbował przekonać nastolatka, że to zły pomysł, że warto skończyć naukę. _ Dlaczego to robisz? Za kilka dni jest koniec roku szkolnego, jeszcze możesz mieć świadectwo _ - mówił zdenerwowany Ginskow. Uczeń nie patrząc dyrektorowi w oczy odparł, że ma lepszy pomysł na życie. _ Nie mam czasu na szkołę. Mam wyjazd. Jadę do pracy _ - uciął wszelkie dyskusje z dyrektorem.

Podobnie myślą nawet gimnazjaliści. Nie kryją, że to koniunktura w budownictwie ułatwiła im wybór szkoły ponadgimnazjalnej. Chociaż rekrutacja kończy się w poniedziałek, wiadomo już, że szykuje się rywalizacja godna ogólniaka. Na jedno miejsce przypada nawet trzech uczniów. Niektórzy już w czasie wakacji będą pomocnikami na budowach. Przemysław Pogłódek, rzecznik Państwowej Inspekcji Pracy tłumaczy, że nie ma przeciwwskazań, jeśli uczeń skończy 16 lat, dostanie umowę o pracę i będzie wykonywał drobne prace, na przykład porządkowe.

Lepszy dobry fach w ręku, niż matura po ogólniaku - uznali gimnazjaliści, którzy w przyszłym tygodniu dostaną świadectwa. O jedno miejsce w szkole budowlanej będzie w tym roku walczyć nawet trzech uczniów. Dyrektorzy szkół zawodowych są zachwyceni, nie kryją jednak, że jeśli gminy nie pozwolą im na utworzenie dodatkowych klas, wielu kandydatów odejdzie z kwitkiem. Wszyscy jednak po cichu wierzą, że miasta staną na wysokości zadania i nie poskąpią pieniędzy na edukację zawodową.

W Zespole Szkół Budowlanych w Katowicach jest już 111 chętnych, a miejsc tylko 34. W Tarnowskich Górach na biurku dyrektora leży 86 podań do jednej klasy, a w Wodzisławiu Śląskim 116 do dwóch klas.
_ Wchodzą drzwiami i oknami. Tego jeszcze nie było, ale to znak, że szkolnictwo zawodowe zaczyna się naprawdę odradzać. Uczniowie nareszcie zrozumieli, że przyszłością jest dyplom szkoły zawodowej _ - mówi Eugeniusz Ginskow, dyrektor katowickiej ZSB.

d7ji8e3

Dyrektorzy szkół uważają, że boom w budownictwie to zasługa EURO 2012 i perspektywa budowy stadionów oraz autostrad. _ Wielu uczniów, w ten sposób tłumaczy powód, dla którego wybrali szkołę budowlaną a nie inną _ - dodaje Ginskow.

_ Dla budowlańców pracy nie zabraknie. Będzie co budować na EURO 2012. Doszedłem więc do wniosku, że lepszy konkretny zawód niż matura, poza tym chcę kontynuować rodzinną tradycję _ - mówi 16-letni Norbert Ostatkiewicz, gimnazjalista z Katowic.

Uczniowie wierzą, że po kilku latach nauki zdążą jeszcze, zdobyć umiejętności praktyczne, żeby bez większych problemów znaleźć dobrze płatną pracę. Po cichu liczą, że pomogą im w tym szkoły.

d7ji8e3

_ Każdego dnia ktoś oferuje pracę naszym uczniom. Chcą zatrudniać od ręki, oferują szkole patronat _ - dodaje Andrzej Wojs, dyrektor ZSB w Chorzowie. _ Wezmą każdego _ - dodaje Andrzej Latosik, wicedyrektor ZSB w Dąbrowie Górniczej. _ Proponują osłony socjalne i zarobki dla początkującego w branży w granicach 2 tys. zł. - O 5-6 tys. zł, o których mówi się co pewien czas w telewizji, na razie nie ma co marzyć. Tyle dostanie wykwalifikowany pracownik _ - dementuje pogłoski Ginskow.

Popyt nie uwzględnia jednak podaży. Dyrektorzy będą prosić miasta o zgodę na uruchomienie dodatkowych klas. Nie chcą stracić uczniów. Mają nadzieję, że w sennych do tej pory zawodówkach znowu będzie gwar.

Gminy na razie śledzą rozwój wypadków w internecie, zerkają na statystyki. Za sprawą elektronicznego systemu naboru mogą obserwować zmiany na listach przyjęć przez cały dzień. _ W zeszłym roku technikum budowlane wybrało 47 uczniów, obecnie już 111, z kolei zainteresowanie liceami ogólnokształcącymi jest nieco niższe w porównaniu z poprzednimi latami. Z pewnością zgodzimy się na dodatkowe klasy budowlane w Katowicach _ - zapewnia Bogdan Szaflarski, zastępca naczelnika Wydziału Edukacji Urzędu Miasta w Katowicach.

Na tym tle inne kierunki wypadają blado. Takie zawody jak elektryk czy elektronik, cieszą się w Katowicach niemalże zerowym zainteresowaniem. Miasto nie ukrywa, że to wyrok dla niektórych szkół.

Katarzyna Piotrowiak

d7ji8e3
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d7ji8e3