WP

Zaskakujący pomysł na biznes byłego komandosa. Za 400 zł sprawdzi, czy nadajesz się do GROM-u

Wojciech Zacharków do niedawna sam był członkiem elitarnej jednostki Wojska Polskiego. Teraz ma ofertę dla tych, którzy chcą być "specjalsami". Proponuje dwuetapowe szkolenie. Kto je przejdzie, ten usłyszy, czy nadaje się na żołnierza GROM-u czy FORMOZ-y.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Aby się sprawdzić, trzeba wydać 400 zł. Kto naprawdę myśli o GROM-ie, powinien jednak pojechać z majorem w Bieszczady
Aby się sprawdzić, trzeba wydać 400 zł. Kto naprawdę myśli o GROM-ie, powinien jednak pojechać z majorem w Bieszczady (zacharselekcja.pl, Fot: zacharselekcja.pl)
WP

Major rezerwy Wojciech Zacharków do 2017 r. był szefem selekcji do elitarnej jednostki "Agat". Gdy przeszedł na emeryturę, ciągle zgłaszali się do niego ludzie, którzy myśleli o zgłoszeniu się do jednostek specjalnych. Często jednak nie byli pewni, czy dadzą radę przejść ciężkie testy i szkolenia. Major pomyślał więc, że może takim ludziom pomagać.

I właśnie temu mają służyć szkolenia, organizowane pod marką Zachar Training Group. 2-dniowy trening wystarczy, by sprawdzić swoje umiejętności. Jednak na pewno nie wystarczy, by się przekonać, czy jest się materiałem na "specjalsa".

Dlatego Zacharków proponuje dwuetapowe szkolenie. - Co miesiąc robię 2-dniowe szkolenia, przygotowujące do selekcji do wojsk specjalnych. Najlepsi potem mogą pójść na szkolenie 5-dniowe. Takie organizuję co kwartał. Chętnych jest sporo, więc niebawem będę robić te dwudniowe szkolenia dwa razy w miesiącu - wyjaśnia były "specjals" w rozmowie z Wirtualną Polską.

WP

Nagroda Money.pl. Tak wybierano zwycięzców. Obejrzyj wideo:

Cena pierwszego szkolenia nie przekracza 400 zł, za to drugie trzeba zapłacić już 890 zł. - Program szkolenia zawiera podstawy mające pomóc w przygotowaniach. Trening przygotowuje do selekcji do różnych służb jednostek wojsk specjalnych, w tym GROM-u czy FORMOZ-y - zapewnia Zacharków.

Czytaj też: Z galerii handlowej do wojska. MON szuka żołnierzy. Sprawdziliśmy, ile płaci

WP

"Nie ma nic na tacy"

- Większość osób, które się zgłaszają, chce służyć w służbach wojskach specjalnych. I często się to im potem udaje. Nie daje im jednak niczego na tacy. Uczę ich techniki, pokazuję, jak wygląda wyposażenie, opracowuje cykle treningowe. Mogę powiedzieć, że ten 5-dniowy trening, który organizuję w Bieszczadach, to takie ¾ prawdziwego szkolenia testu na specjalsa - wyjaśnia Wojciech Zacharków.

Film przedstawiający szkolenie w Zachar Training Group

WP

Czego można się spodziewać w cenie? Na pewno sporego wysiłku. Ale jest też zapewnione wyżywienie, noclegi w górach, materiały szkoleniowe i gadżety.

Założyciel szkoły próbuje jeszcze dodatkowo docenić tych najlepszych. - Staram się też najlepszym dawać nagrody. Na przykład specjalne Coiny (specjalne, wręczane żołnierzom pamiątki, przypominające duże monety - przyp. autor). Kto otrzyma Coina, ten na jakieś 90 proc. jest zdolny przejść selekcję do "specjalsów" - wyjaśnia Wirtualnej Polsce major rezerwy.

Czytaj też: Wojskowe mundury dla dzieci podbijają rynek. Generał: skojarzenia z Koreą Płn.

Nie jest jednak tak, że zgłaszają się tylko ci, którzy marzą o życiu w mundurze i misjach specjalnych. - Zdarzają się u mnie ludzie, którzy nie chcą jednak wcale iść do sił specjalnych, a chcą po prostu przeżyć przygodę życia. Niedawno była para, która w życiu lubi podejmować wyzwania, zdarzają się też członkowie grup rekonstrukcyjnych. Kiedyś gościłem nawet żądnych wrażeń dziennikarzy - słyszymy.

WP

Wojciech Zacharków spędził w mundurze dwadzieścia lat. Brał udział w czterech misjach - dwa razy w Iraku, w Afganistanie oraz w Czadzie. Został odznaczony "Krzyżem Zasługi za Dzielność". W jednostce "Agat" odpowiadał m.in. za szkolenia strzeleckie i kursy śmigłowcowe.

Czytaj też: Fort Marian powstał pośrodku niczego. 30 hektarów otoczone zasiekami z drutu kolczastego

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
WP
WP