Trwa ładowanie...

Zwolnić pracownika? Tanie jak barszcz

Zwalnianie ludzi w Polsce jest tanie i łatwe, co wynika ze złych przepisów i bezradności związków zawodowych

Share
Zwolnić pracownika? Tanie jak barszcz
Źródło: thinkstock
d4lvaey

Firmy nie mają oporów przed dawaniem pracowników wymówień, bo zwalnianie ludzi w Polsce (inaczej niż w tzw. starej Unii) jest tanie. Jak wyliczyła kancelaria prawnicza Deloitte Legal, koszty zwolnienia etatowego pracownika są w Polsce dwa razy niższe od zachodnioeuropejskiej średniej . Rozstanie się z 35-letnim radcą prawnym, który w firmie IT pracował siedem lat i zarabiał ponad 70 tys. euro rocznie, kosztuje pracodawcę w Polsce w sumie 24,6 tys. euro. Owszem, jest pięć państw (Łotwa, Bułgaria, Słowenia, Szwajcaria i Chorwacja), gdzie można to zrobić jeszcze taniej – od 22,6 do 12,6 tys. euro. Za to włoski czy belgijski pracodawca musi się liczyć z wydatkiem odpowiednio pięć i trzy razy większym niż w Polsce (130,2 i 73,9 tys. euro).

d4lvaey

- Wskazane różnice między państwami wypływają z dłuższych okresów wypowiedzenia w umowach o pracę w krajach starej Unii oraz komplikacji regulacyjnych, które wymagają często ingerencji prawników, a to oczywiście zwiększa koszty po stronie zatrudniających – tłumaczy Mariusz Śron, radca prawny, partner w kancelarii Deloitte Legal, Pasternak, Korba i Wspólnicy. Na sumę kosztów składają się: odprawy pieniężne, wynagrodzenie za okres wypowiedzenia lub związane z osiągnięciem porozumienia stron pozostałe koszty (np. outplacement, honoraria prawników) oraz ewentualne odszkodowanie z tytułu zwolnienia.

Słabe związki zawodowe

Co istotne, pod wpływem kryzysu zmienia się prawo pracy – niektóre kraje, w tym Polska, uelastyczniają przepisy i dają zatrudniającym coraz większą swobodę. Problem w tym, że związki zawodowe nie protestują przeciwko tym zmianom, bo bardziej zajmują się polityką niż ochroną zatrudnionych.

O tym, że Polacy nie widzą w tych organizacjach swojego obrońcy, świadczy znikoma część pracowników, zwłaszcza młodych, którzy do nich się zapisują. Tylko 6 proc. naszych rodaków ma książeczkę członka związku. Według badania CBOS, niewielu zatrudnionych w przedsiębiorstwach, w których są związki zawodowe, postrzega ich działalność jako skuteczną (15 proc.). Dwie piąte (39 proc.) twierdzi, że związki w ich zakładach pracy starają się, lecz niewiele udaje im się osiągnąć. Zbliżona grupa (40 proc.) nie dostrzega żadnych efektów ich działalności.

Będzie jeszcze gorzej

Na koniec grudnia zeszłego roku bez zatrudnienia było 2,14 mln osób – to najwyższy poziom o tej porze roku od 2006 r. Rząd w projekcie budżetowym na 2013 rok założył tegoroczne bezrobocie na poziomie 13 proc. A według prognoz Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową, może ono wynieść nawet 13,6 proc. Redukcje zatrudnienia i coraz większe problemy Polaków ze zdobyciem pracy wynikają głównie z wolniejszego wzrostu gospodarczego (wzrost PKB osiągnie ledwie 2 proc.). Ale jest też inny powód: tzw. druga fala kryzysu to dla rodzimych przedsiębiorców doskonały pretekst, by zawieszać projekty rekrutacyjne i przeprowadzać niekiedy bardzo bolesne cięcia personalne. A skoro koszty zwolnienia człowieka są tak niskie, zaś siła związków niewielka, trudno się dziwić, że cięcia personalne są tak częste.

MK,JK,WP.PL

d4lvaey

Podziel się opinią

Share
d4lvaey
d4lvaey