500+ dla emerytów. Rafalska o decyzji: najwcześniej na wiosnę 2018 r.

- Jako minister rodziny jestem zwolenniczką każdej wolnej niedzieli - powiedziała minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska. A co z 500+ dla emerytów? - Decydujący głos będzie miał minister finansów Mateusz Morawiecki - odpowiedziała.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nawet 100 tys. osób może stracić pracę w handlu przez zakaz. Zdaniem minister pracy to "dane wzięte z księżyca"
Nawet 100 tys. osób może stracić pracę w handlu przez zakaz. Zdaniem minister pracy to "dane wzięte z księżyca" (East News, Fot: JACEK DOMINSKI/REPORTER)

Obywatelski projekt wprowadzający ograniczenia w handlu w niedzielę trafił do Sejmu jesienią zeszłego roku. Aktualnie trwają nad nim prace.Projekt komitetu, w skład którego wchodzi m.in. NSZZ "Solidarność", zakłada ograniczenie handlu w każdą niedzielę w większości placówek handlowych.

Minister Elżbieta Rafalska zapytana przez Bogdana Rymanowskiego w "Jeden na jeden" w TVN24, czy rząd ugnie się pod naciskami związków zawodowych, odpowiedziała: - To jest projekt obywatelski. Rząd przedstawił swoje stanowisko. Naszym zdaniem najrozsądniejsze jest etapowanie - stwierdziła. - Wszystko jest jednak w rękach parlamentu. To on zadecyduje o ostatecznym kształcie ustawy.

A skąd wzięły się w takim razie informacje o dwóch niedzielach? - To wynikło już w czasie rozmów i dyskusji prowadzonych aktualnie nad projektem - stwierdziła Rafalska. - Jednak stanowisko rządu jest jasne. Jesteśmy za etapowaniem. I rzeczywiście na początku mogą to być dwie niedzielę.

Zakaz handlu w niedzielę. Oto stanowisko biskupów

A jak do samego zakazu podchodzi sama szefowa resortu pracy i rodziny? - Jako minister rodziny jestem zwolenniczką każdej wolnej niedzieli - powiedziała Rafalska. - Jednak na dziś optymalnym rozwiązaniem są dwa wolne dni weekendowe w miesiącu.

Węgry są jednym z krajów europejskich, które wprowadziły zakaz handlu, ale po roku się z niego wycofały. Czy Polsce grozi scenariusz węgierski? - Węgrzy się wycofali, mimo że nie było żadnego negatywnego wpływu na gospodarkę - powiedziała Rafalska. - Nie było akceptacji społecznej. Nawet związki były przeciw.

Z danych przedstawionych przez Nowoczesną wynika, że pracę w handlu po wprowadzeniu zakazu może stracić nawet 100 tys. osób. Zdaniem minister pracy to "dane wzięte z księżyca". - Nowoczesna ma generalny problem z liczeniem, nawet nie potrafiła rozliczyć własnych środków finansowych przeznaczonych na kampanię - stwierdza Rafalska. - Mamy bardzo dobrą sytuację na rynku pracy. Jeżeli chodzi o handel, tam są niedobory w pracownikach. Co najwyżej mogłaby się zdarzyć taka sytuacja, jak na Węgrzech, że zatrudnienie w handlu nieznacznie spadło, ale wzrosło w usługach.

500+ dla emerytów

1 października weszły w życie przepisy przywracające wiek emerytalny do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Z danych ZUS wynika, że po zmianach w przepisach, na wcześniejsze emerytury może przejść nawet 330 tys. osób. Przez to z rynku pracy może zniknąć tysiące pracowników.

- Zaskoczę tych, co mówią, że powstanie olbrzymia wyrwa na rynku. Znaczna część osób, które zdecydował się już pierwszego dnia złożyć dokumenty już od dłuższego czasu nie funkcjonowały na rynku pracy - stwierdziła minister Rafalska i wyliczyła: - 75 proc. to osób, które już zdecydowały się na wcześniejszą emeryturę, to te pozbawione stałego źródła utrzymania i nie pobierały żadnego świadczenia.

Na pytanie, czy i kiedy będzie 500+ dla emerytów szefowa resortu pracy, odpowiedziała: - Policzmy, ile będzie nas kosztowało przywrócony wiek emerytalny, w mojej ocenie będzie to mniej niż szacunki, które podał Zakład Ubezpieczeń Społecznych, a więc w tym roku 2,5 miliarda, w następnym 9 miliardów złotych.

Rafalska wyraźnie podkreśliła, że decydujący głos w sprawie "500+" dla najuboższych emerytów będzie miał minister finansów Mateusz Morawiecki. - Decyzja nie jest jeszcze przesądzona. Potrzebujemy pół roku na wyliczenia. Jest duże prawdopodobieństwo, że decyzja zapadnie wiosną 2018 r. - stwierdziła.

Polub WP Finanse