Trwa ładowanie...
d44hs3p

Bibliotekarka okradła 100 osób. Przez lata wykorzystywała dane czytelników

Beata K., bibliotekarka z Dęblina, z uśmiechem obsługiwała klientów miejscowej biblioteki. A potem brała na nich kredyty.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wizyta w bibliotece może skończyć się bardzo źle...
Wizyta w bibliotece może skończyć się bardzo źle... (Fotolia)
d44hs3p

Sprawa wyszła na jaw, kiedy mąż jednej z bywalczyń biblioteki otworzył adresowany do niej list. Z jego treści wynikało, że jego żona ma do spłacenia ponad cztery tysiące kredytu z odsetkami. Mężczyzna bardzo się zdenerwował. Był przekonany, że małżonka robi coś za jego plecami – donosi „Fakt”.

Kobieta sprawdziła list i odkryła, że ktoś wziął na nią tzw. chwilówkę. O sprawie powiadomiła policję. Policjanci zaskoczeni nie byli. Już wkrótce bowiem zaczęły do nich spływać kolejne zgłoszenia.
Oszukiwali kobiety. Proceder trwał blisko 10 lat

d44hs3p

Wszystkich poszkodowanych łączyło jedno – byli czytelnikami miejscowej biblioteki. To miejscowa bibliotekarka kopiowała ich dowody osobiste, a potem wykorzystywała je do zaciągania pożyczek. Sumy były stosunkowo niewielkie, bo od 500 do 3000 tys. zł. Wydawała je na kosmetyki i ubrania.

Co ciekawe, na początku kobieta… spłacała zaciągnięte zobowiązania. Podawała nawet swój adres do korespondencji. Kiedy spłacać przestała, wkroczyły firmy windykacyjne. A te już szukały osób, na które nazwiska wzięto pożyczki.

Według ustaleń prokuratury, Beata K. wyłudziła ok. 315 tys. zł od 97 osób. Działo się to w latach 2014-15. Bibliotekarka zadeklarowała dobrowolne poddanie się karze i uiszczenie długów. Ale podczas rozprawy zmieniła zdanie. Drugie posiedzenie sądu odbędzie się we wrześniu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d44hs3p

Podziel się opinią

Share

d44hs3p

d44hs3p
d44hs3p