Trwa ładowanie...
d3q0faa

Drożyzna na wakacjach? Nad znanym jeziorem zjadłem gofra za 4 zł

Drożyzna nad morzem, drożyzna w górach - lato 2020 do tanich nie należy. Czy można jednak znaleźć ciekawe miejsca, które będą łaskawe dla naszego portfela? Przekonałem się, że można. Nie wszyscy właściciele są tam jednak fair wobec fiskusa.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Alternatywa dla drogiego Bałtyku? Znane miejscowości nad jeziorami
Alternatywa dla drogiego Bałtyku? Znane miejscowości nad jeziorami (WP)
d3q0faa

Ryby w nadmorskich smażalniach do tanich nie należą. Czasem obiad dla dwóch osób kosztuje sporo ponad 200 zł.

Popularne kurorty w górach? Nasza czytelniczka pokazała niedawno rachunek za dwa gofry i kawę z Zakopanego. Wyszło 60 zł. I choć niektórzy przekonują, że nawet w najpopularniejszych miejscach można zjeść taniej, to zwykle trzeba mieć sporo szczęścia, żeby znaleźć odpowiednią restaurację.

Czy jednak są atrakcyjne turystycznie miejsca, w których nie trzeba obawiać się o wysokie ceny w barach, restauracjach czy budkach? Przekonałem się, że jak najbardziej - takim miejscem jest na przykład Ińsko na Pomorzu Zachodnim. Miejscowość jest położona nad malowniczym jeziorem. Można pływać, plażować na piaszczystej plaży, nurkować czy uprawiać inne sporty wodne.

d3q0faa

Restauracje podnoszą ceny. Prezes Sfinksa obserwuje wzrosty nawet o 10 proc. Obejrzyj wideo:

A co z cenami? Przy kilku plażach są budki z lodami czy goframi. W jednej z nich można jedna gałka loda kosztuje 3 zł, a najtańszy gofr - 4 zł.

Przy głównej plaży ceny są niewiele wyższe. Lody kręcone są w cenie od 5 do 7 zł, a gofry - od 4 zł. Mniej atrakcyjne są już ceny hot dogów w budce przy plaży - kosztują od 10 do 16 zł. Trudno jednak uznać to za drożyznę, znaną z kurortów nad Bałtykiem.

   WP
(WP, Fot: Mateusz Madejski)

Nad jeziorem ceny są niższe niż nad morzem. Nie zawsze jednak można liczyć na rachunek

d3q0faa

A rachunek? "Nie wydajemy"

Ceny mogą zaskakiwać. Tym bardziej że Ińsko to dość popularne miejsce wśród urlopowiczów i plaże w sezonie zwykle są pełne turystów. Gdzie może leżeć więc tajemnica atrakcyjnych cen?

W jednym z punktów, płacąc za gofra, po odebraniu zamówienia, poprosiłem o rachunek. "Nie wydajemy", usłyszałem jednak w odpowiedzi. Poprosiłem o wyjaśnienia, ale niewiele to dało. Rachunku nie dostałem też w innym punkcie. By sprawdzić, czy to norma w tej miejscowości, udałem się jeszcze do dwóch innych budek. Tam jednak już kłopotów z dostaniem paragonów nie było.

   WP
(WP, Fot: Mateusz Madejski)

Są w Ińsku miejsca, w których można bez problemu dostać paragon

d3q0faa

Czytaj też: Wakacje 2020. Ceny rosną i ani myślą hamować. Przygotuj się na kosztowne wczasy

Rachunek dostałem też w smażalni ryb. Restauracja zapewniała, że ryby pochodzą z jeziora, jednego z najczystszych w regionie. Zamówiłem filet z sandacza. Tu jednak trudno mówić o okazji - ryba kosztowała 12 zł za 100 g. Ostatecznie zapłaciłem za nią trochę ponad 35 zł, nie wliczając surówki oraz frytek.

Czy w tym roku można spodziewać się akcji skarbówki, w czasie której kontrolowane będzie to, czy przedsiębiorcy w kurortach działają uczciwie - na przykład wydają paragony? W zachodniopomorskiej KAS usłyszeliśmy, że dużych, skoordynowanych działań w tym roku nie będzie. Wiąże się to z sytuacją epidemiczną, ale też z tym, że branża gastronomiczna wciąż do końca nie stanęła na nogi po zamrożeniu gospodarki.

Jednak KAS zapewnia, że sprawdza na bieżąco bary czy restauracje w popularnych miejscowościach. Na szersze dane dotyczące takich kontroli trzeba będzie jednak poczekać do końca sezonu.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie, filmik? Wyślij go nam na #dziejesie

d3q0faa

Podziel się opinią

Share
d3q0faa
d3q0faa