I stało się tyle co nic…

Dzisiejszy dzień nie przyniósł żadnych większych zmian. Początkowo zapowiadało się, że będzie to drugi dzień z rzędu popisu popytu, bo już w pierwszych taktach WIG20 przebił wczorajsze maksima, ale jeszcze w ciągu tej samej pierwszej godziny podaż sprowadziła byki do parteru, a indeks wrócił do poziomu wczorajszej konsolidacji.

Paweł Cymcyk, analityk A-Z Finanse
Źródło zdjęć: © A-Z Finanse

Przez cały dzień rynki nie wybrały żadnego kierunku, przez co obecnie brakuje zarówno potwierdzenia wczorajszych wzrostów oraz sygnałów świadczących o zwiększeniu szans na korektę.

W sferze makroekonomicznej też było dziś spokojnie. Pierwsza była publikacja inflacji producenckiej (PPI) w USA, która była niższa niż oczekiwano. Nie miało to wpływu na rynek, co nie może dziwić, bo wzrostem cen innych aktywów niż akcje nikt się w tej chwili nie interesuje. Poza tym inflacja będzie na drugim planie tak długo, jak długo Ben Bernanke będzie powtarzał (jak wczoraj) zapewnienia o utrzymaniu ekstremalnie niskich stóp procentowych w USA przez dłuższy czas. Druga partia danych z USA pokazała, że produkcja przemysłowa w ostatnim miesiącu wzrosła zaledwie symbolicznie (+0,1 proc.), ale na graczy te informacje podobnie jak dane o inflacji nie wpływały zupełnie.

Przy braku istotnych impulsów kolejny dzień upłyną nudnie i spokojnie. Co prawda zmienność była większa niż wczoraj, ale rynek spędził cały dzień na minimalnych minusach, a w samej końcówce wrócił do poziomu neutralnego. Teoretycznie sesje odpoczynku po wczorajszym wzroście są jak najbardziej uzasadnione i nie przekreślają szansy na nowe wzrosty, jednak dłuższy pobyt w tym rejonie niesie ryzyko wyrysowania podwójnego szczytu. Scenariusz ten jest to tyle groźny, że przez cały dzień dolar zyskiwał na międzynarodowych rynkach, a ostatnio zwiastowało to korekty na giełdach. Jeżeli identyczny schemat miały się zrealizować i tym razem, to byki będą musiały zaprezentować swoją siłę w strefie 2350 pkt. i w żadnym wypadku nie dopuścić do dalszego osuwania, które zostałoby poparte silnymi średnioterminowymi sygnałami sprzedaży.

Paweł Cymcyk
analityk
A-Z Finanse

Wybrane dla Ciebie
Podnieśli mu czynsz o 10 tys. zł. Rolnik wygrał w sądzie
Podnieśli mu czynsz o 10 tys. zł. Rolnik wygrał w sądzie
Tyle zbierają po kolędzie. Parafie odsłaniają karty
Tyle zbierają po kolędzie. Parafie odsłaniają karty
Polacy kupili 4000 domów w Hiszpanii. Te lokale kuszą ich najbardziej
Polacy kupili 4000 domów w Hiszpanii. Te lokale kuszą ich najbardziej
Skarbówka wpadła na posesję. Znalazła podróbki warte 5,3 mln zł
Skarbówka wpadła na posesję. Znalazła podróbki warte 5,3 mln zł
Gigant zwalnia w Niemczech. Pracę straci 1000 osób
Gigant zwalnia w Niemczech. Pracę straci 1000 osób
Milczeli miesiącami. Zarząd Dino reaguje. Będzie spotkanie
Milczeli miesiącami. Zarząd Dino reaguje. Będzie spotkanie
Szukają Polaków do pracy na polu. Płacą prawie 13 tys. zł
Szukają Polaków do pracy na polu. Płacą prawie 13 tys. zł
Sądny dzień dla emerytów. Podwyżki mogą być wyższe
Sądny dzień dla emerytów. Podwyżki mogą być wyższe
To najdroższe owoce w Polsce. Kosztują nawet 100 zł za kilogram
To najdroższe owoce w Polsce. Kosztują nawet 100 zł za kilogram
Nowe 100 zł trafi do obiegu. NBP pokazuje, jak wygląda
Nowe 100 zł trafi do obiegu. NBP pokazuje, jak wygląda
Przy kasie tylko 3,2 st. C. Oto wyniki pierwszych kontroli w Dino
Przy kasie tylko 3,2 st. C. Oto wyniki pierwszych kontroli w Dino
Pocięte gazety zamiast 800 tys. zł. Tak seniorka przechytrzyła oszusta
Pocięte gazety zamiast 800 tys. zł. Tak seniorka przechytrzyła oszusta
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥