Trwa ładowanie...
d1ib3bp

Parking w Zakopanem na cenzurowanym. Kierowcy ofiarami naciągaczy

Dodatkowe opłaty mimo działającego parkometru. Jeden z parkingów w centrum Zakopanego próbował naciągać kierowców, którzy musieli kilkukrotnie przepłacać za postój w szczycie ferii. Ofiarami zazwyczaj byli zagraniczni turyści.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pracownicy parkingu w centrum Zakopanego wykorzystywali niewiedzę kierowców i pobierali kilkukrotnie wyższe opłaty
Pracownicy parkingu w centrum Zakopanego wykorzystywali niewiedzę kierowców i pobierali kilkukrotnie wyższe opłaty (Tygodnik Podhalański)
d1ib3bp

Prowokację na parkingu przy ul. Bronisława Czecha przeprowadzili dziennikarze "Tygodnika Podhalańskiego" do spółki ze swoimi słowackimi kolegami. Chcieli sprawdzić, jak właściciel próbuje wykorzystać największą bolączkę Zakopanego w sezonie, czyli brak miejsc, w których można zostawić samochód.

Przy wjeździe na parking już czekał na nich pracownik, który niemal natychmiast rzucił w ich kierunku, że "to będzie 5 euro" za krótki, kilkugodzinny postój. I to mimo tego, że tuż obok stał parkometr, w którym pierwsza godzina kosztowała złotówkę, a kolejne - po 2 zł.

Na jakiej podstawie pracownik zażądał 5 euro? Tego nie wiadomo, bo żadnego regulaminu ani cennika na parkingu nie ma. Jest tylko wspomniane urządzenie, w którym kierowcy mogą kupić bilet samodzielnie.

d1ib3bp

Do myślenia mógł już dać przelicznik, zastosowany przez pracownika parkingu. Na pytanie kierowcy "ile to będzie 5 euro w złotówkach?" odpowiedział bowiem - 15 złotych. Czyli po bardzo promocyjnym kursie, bo przez ostatnie 3 miesiące cena euro w Polsce wynosiła około 4,30 zł.

Zobacz materiał "Tygodnika Podhalańskiego"

d1ib3bp

Pracownicy zapytani przez dziennikarkę "Tygodnika Podhalańskiego" o powody takiego zachowania nie chcieli z nią rozmawiać. Zaczęli uciekać przed kamerą i mówili, że "są tu pierwszy dzień".

Później jednak okazało się, że parking ma jeszcze jeden sposób na zarobek. Gdy jeden z kierowców wysiadł z samochodu, by podejść do parkometru, pracownicy szybko robili zdjęcie, że za szybą nie ma biletu. I wlepiali 50 zł kary. Nikt nie brał pod uwagę, że kierowca właśnie jest w trakcie płacenia za parking. Dzięki obecności kamer mandat dość szybko został jednak anulowany.

Zobacz też: Ile kosztuje nocleg w górach?

d1ib3bp

Jak twierdzą władze miasta, które jest właścicielem terenu, dzierżawca został już ukarany kwotą 20 tys. zł za nieprawidłowości, wykryte w lutym. Czyli w szczycie ferii i odwiedzin Zakopanego przez turystów.

To mniej więcej połowa miesięcznej dzierżawy. Firma płaci bowiem miastu aż 40 tys. zł co miesiąc za ten grunt.

- Są już prowadzone dalsze działania, które mają na celu rozwiązanie umowy z dzierżawcą - powiedział "Tygodnikowi Podhalańskiemu" Leszek Dorula, burmistrz Zakopanego. Właściciel parkingu rozmawiać z dziennikarzami nie chciał.

d1ib3bp

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Podziel się opinią

Share

d1ib3bp

d1ib3bp
d1ib3bp