Trwa ładowanie...
dpbe6y4

Po makaronach i kaszy przyszedł czas na ziemniaki. Cena powoli idzie w górę, popyt rośnie

Ziemniaków raczej nie zabraknie. Ale po kilku tygodniach zajadania się makaronami i kaszami oraz ponadprzeciętnych zakupach papieru toaletowego, Polacy zaczęli zwracać się właśnie ku nim. Są jeszcze tanie, nieźle się przechowują i można z nich zrobić wszystko.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ziemniaki na bazarach na razie nie drożeją. Zyskują na popularności jako świetny zamiennik makaronu.
Ziemniaki na bazarach na razie nie drożeją. Zyskują na popularności jako świetny zamiennik makaronu. (EPA, Fot: EPA, Zoltan Balogh)
dpbe6y4

- Fakt – coraz więcej ludzi kupuje ziemniaki, zauważamy wzrost sprzedaży. Nie jest jakiś wielki, kupują ci, co zwykle – ale jakby więcej. Naszym zdaniem ludzie mają już dość tego, co jedli do tej pory. Przecież w wielu dużych sklepach do dziś są pustki na półkach z makaronem i kaszami – mówi w rozmowie z WP Finanse pani Maria, sprzedawczyni z warszawskiego bazaru na Chomiczówce.

Dodaje, że w zasadzie minął okres panicznego wręcz wykupywania towarów ze sklepów.

– Teraz klienci mi opowiadają o tym, co leży w śmietnikach. Jedna pani przyniosła zdjęcie kilkunastu paczek chleba i wiem, że sama je zrobiła, nie znalazła go w internecie. Przyszło chyba opamiętanie, ale teraz ludzie kupują więcej naraz, bo starają się rzadziej wychodzić – opowiada.

dpbe6y4

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Fala zakupów wywołana paniką już minęła. Mimo wszystko spora część ludzi ciągle robi zapasy.

- Dobrym wytłumaczeniem może być kwarantanna i apele o niewychodzenie z domu. Ziemniaki to akurat taki produkt, który spokojnie może kilka dni poleżeć. Da się z niego zrobić placki, frytki, puree, kluski i pewnie jeszcze wiele innych rzeczy. Do sałatek się nadaje, nie wspominając o klasycznej wersji "z wody". Skoro Polacy mają już domy zawalone makaronem i papierem toaletowym, kupują ziemniaki – tłumaczy Bartosz Słupski, ekspert ds. handlu.

dpbe6y4

Zobacz też: Dlaczego Polacy rzucili się na papier toaletowy? Kompletnie irracjonalne, stadne zachowanie

Dodaje, że sam widział w sklepie kobietę, która kupiła 10 worków ziemniaków – razem ponad 30 kg. Zagadką pozostaje, co z nimi zrobi.

- Nie można jednak wykluczyć, że kupiła zapas dla siebie, dla rodziny, a także dla sąsiadów. Zauważmy, że obecnie wiele osób kupuje nie tylko na swoje potrzeby. Jeśli ktoś ma starszych rodziców, załatwia im sprawunki. Znam też sam sporo osób, które idąc do marketu, pytają sąsiadów seniorów, czy czegoś nie potrzebują. I na ogół są to rzeczy tzw. ciężkie: woda butelkowana, ziemniaki, zgrzewki mleka czy soków – tłumaczy nam Słupski.

dpbe6y4

Czy ziemniaki zdrożeją?

Na razie ceny warzyw nie rosną, przynajmniej nie w sposób drastyczny. Na giełdzie rolno-towarowej w Broniszach od początku roku cena ziemniaków wzrosła z 1,20 zł do 1,33 zł za kg. To niespełna 11 proc. Z kolei według koszyka cen, publikowanego przez specjalistyczny portal dlahandlu.pl, średnia cena detaliczna, jaką płacimy w sklepie, wzrosła z 3,03 do 3,24 zł za kg (niespełna 7 proc.).

Zobacz też: Ceny na bazarach nie poszły mocno w górę. Ale warzywniaki cierpią przez brak klientów

dpbe6y4

O wiele więcej płacimy za to np. za czosnek. Importowany podrożał z 11 do 13 zł za kg – o 18 proc. Krajowy poszedł w górę aż o 43 proc. i dziś za główkę trzeba zapłacić 2,65 zł. Na początku roku było to 1,85 zł.

Ceny żywności są obecnie gorącym tematem. Z jednej strony ich wzrost nie może dziwić, bo rośnie inflacja. Przez to nasze zakupy są coraz droższe. Są jednak produkty, które drożeją szybciej niż inne. Wzrostom tym uważnie przyglądają się choćby Ministerstwo Rolnictwa i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Działamy efektywnie, aby przeciwdziałać wprowadzaniu konsumentów w błąd i wykorzystaniu ich przez nieuczciwych przedsiębiorców. (...) Dostajemy również skargi na sprzedawanie podstawowych produktów na marżach naruszających zasady współżycia społecznego. Wiele osób próbuje wykorzystać obecną sytuację biznesowo, nie może być jednak mowy o zarabianiu na strachu obywateli - zadeklarował Tomasz Chróstny, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Nie ma zgody na niczym nieuzasadnione podwyżki cen żywności - powiedział z kolei minister Jan Krzysztof Ardanowski i zagroził nieuczciwym przedsiębiorcom sankcjami karnymi.

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dpbe6y4

Podziel się opinią

Share

dpbe6y4

dpbe6y4