To będzie jeden z tematów rozpoczynającego się dziś po południu (po godzinie 16.00) szczytu z udziałem europejskich liderów w Brukseli.
Na liście projektów, które mogą liczyć na dofinansowanie z unijnej kasy nie ma wymienionego gazociągu Nabucco. Czesi, kierujący pracami Unii, niejako ukryli go pod ogólną nazwą - "południowy korytarz energetyczny". To miało przekonać Niemcy, by pomogły sfinansować listę projektów. Nabucco jest bowiem projektem konkurencyjnym dla inwestycji Gazpromu o nazwie South Stream, który popiera Berlin.
Polska jednak spróbuje zagwarantować pieniądze dla Nabucco - powiedział minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. _ Tu mamy inne perspektywy niż niektóre inne kraje. I albo będziemy bronić zasady, że zdywersyfikujemy zarówno źródła gazu, jak i drogi jego przesyłu, albo nie. No i zobaczymy, co wygra. W tej sprawie budujemy koalicję _ - dodał minister.
Polska zamierza więc domagać się takich zapisów, które jasno będą stwierdzać, że pieniądze z unijnego budżetu nie zostaną w przyszłości przekazane na sfinansowanie budowy gazociągu South Stream.