Trwa ładowanie...

Sieci handlowe nie pozwolą na drogiego karpia. Przed świętami drożyznę odczujemy przy innych produktach

- Szantażują nas, sprzedają karpia taniej niż kupują - mówi o sieciach handlowych Marek Ferlin z Polskiego Towarzystwa Rybackiego. Dla konsumentów oznacza to, że ceny ryb nie będą się specjalnie różnić od tych z ubiegłego roku. Co innego warzywa - z kapustą do pierogów na czele.

Share
Sieci handlowe nie pozwolą na drogiego karpia. Przed świętami drożyznę odczujemy przy innych produktachŹródło: East News, fot: Piotr Kamionka/REPORTER
dvpa8mr

Kupić karpia teraz i zamrozić czy poczekać do samych świąt? Konsumenci nie powinni zaprzątać sobie tym głowy. W najbliższych tygodniach ceny karpia mogą się zmieniać, ale o drożyźnie nie powinno być mowy.

Dokładnych danych GUS za październik nie ma, ale z obserwacji dr Krystyny Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej wynika, że ceny karpia nie powinny odbiegać od tych ubiegłorocznych. Na początku grudnia są droższe o zaledwie ok. 0,2 proc. - Mamy dużą podaż ryb. Coraz więcej osób sięga po inne gatunki, chociażby łososia lub pstrąga. Organizacje ekologiczne też robią swoje i sklepy rezygnują ze sprzedaży żywego karpia. To wszystko sprawia, że ceny nie powinny nagle skoczyć - mówi Krystyna Świetlik.

Droższe według Świetlik będą za to śledzie. W stosunku do ubiegłego roku, ceny mogą być wyższe o ok. 4 proc. - Z danych GUS wynika, że żywność ogólnie podrożała o ok. 5-6 proc. Jeśli chodzi o wigilijne potrawy, droższe mogą być te, w których składzie są warzywa. W przypadku kapusty białej ceny poszły aż o 13 proc. do góry, o 5 proc. wzrosły natomiast ceny kapusty kwaszonej. Ten rok obfitował za to w grzyby, więc na nich powinno udać się zaoszczędzić - informuje dr Krystyna Świetlik.

Hodowcy narzekają na sieci handlowe

Jej słowa potwierdzają eksperci z branży. Ryby nie powinny być droższe nawet mimo faktu, że na początku roku pogoda dała się we znaki. - Uciekł nam kwiecień, maj i czerwiec. Dodatkowo gnębią nas zwierzęta rybożerne. Przyrost jest mniejszy. Ryby powinny ważyć ok. 2 kg, a ważą 1,6 kg. Przeliczając to na ich liczbę, daje to pokaźne straty - mówi Marek Ferlin z Polskiego Towarzystwa Rybackiego, właściciel gospodarstwa Groblex.

Zobacz także: Czy tuńczyk ma w sobie rtęć?

Hodowcy nie mogą sobie jednak odbić gorszego roku wyższymi cenami. - Sieci handlowe wymuszają na nas obniżenie cen. Same sprzedają karpia po cenach niższych niż cena zakupu. Chodzi im tylko o to, żeby ściągnąć klienta do sklepu. Zarobią sobie na innych produktach. My jesteśmy szantażowani, że jak nie zgodzimy się na ich warunki, nie sprzedamy swoich ryb w ogóle - wyjaśnia Ferlin.

dvpa8mr

Markety sprzedają karpie w cenie nawet poniżej 10 zł za kg. Tak było w ostatnich dniach w Auchanie w przypadku patroszonych ryb. Tesco oferowało natomiast żywe karpie za niecałe 12 zł.

Drożej na targowiskach

Karpie mogą być droższe na bazarach i targowiskach, ceny tam zaczynają się od 14 zł za kg, a nierzadko sięgają dużo ponad 20 zł. Ale konkurencja ze strony dyskontów i hipermarketów sprawia, że ryb sprzedaje się tam niewiele.

Klienci nie powinni się jednak obawiać o to, że w dużej sieci handlowej kupią karpia spoza Polski. W większości są to ryby Polskie. Narybek z naszego kraju sprzedawany jest także do krajów ościennych - chociażby na Litwę czy do Estonii. Jeśli już, to po odchowaniu, wraca do Polski.

dvpa8mr
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dvpa8mr
dvpa8mr