Trwa ładowanie...

Skąd Polska będzie brała gaz? Od dłuższego czasu szykowaliśmy się na rozwód z Gazpromem

Rosja wstrzymała dostawy gazu do Polski i nie wiadomo, czy jeszcze zacznie ponownie przesyłać surowiec. Polski rząd uspokaja, że nic nam nie grozi - mamy odpowiednie zapasy w magazynach i spore możliwości sprowadzania gazu z innych kierunków niż Rosja. A już jesienią mają one być o wiele większe. Polska przygotowywała się bowiem do zakończenia dostaw od Gazpromu już od wielu lat. I z końcem tego roku i tak miał nastąpić definitywny koniec wspólnych interesów.

Skąd Polska będzie brała gaz? Od dłuższego czasu szykowaliśmy się na rozwód z Gazpromem Skąd Polska będzie brała gaz? Od dłuższego czasu szykowaliśmy się na rozwód z Gazpromem Źródło: Adobe Stock, fot: ©Hamik - stock.adobe.com
d359vlq
d359vlq

Transport gazu do odbiorców jest realizowany zgodnie z ich bieżącym zapotrzebowaniem - uspokajała w środę spółka Gaz-System. Jak tłumaczyła, trwa proces tłoczenia gazu do magazynów, a poziom ich wypełnienia wynosi ok. 80 proc. - Z szantażem gazowym Rosji, z tym pistoletem przystawionym do głowy, poradzimy sobie tak, aby Polacy tego nie odczuli - zapewniał też w środę premier Mateusz Morawiecki.

Jak wyliczał w środę, roczny popyt Polski na gaz wynosi ok. 20 mld m3, a z Rosji czerpaliśmy około 10 mld m3. Dostawy od Gazpromu były realizowane na podstawie długoterminowego kontraktu, który wkrótce dobiegnie końca.

  PAP
Źródło: PAP, fot: Adam Ziemienowicz, Maciej Zieliński

Już w listopadzie 2019 r., a więc na długo przed rosyjską agresją na Ukrainę, PGNiG informowało, że przekazało Gazpromowi oświadczenie woli zakończenia obowiązywania kontraktu jamalskiego z dniem 31 grudnia 2022 r. To oznacza, że jeśli chodzi o gaz, nic już nas wtedy z Rosją nie będzie łączyć.

d359vlq

Gaz z Norwegii zamiast z Rosji

Skąd Polska będzie brała te 10 mld m3 gazu rocznie, które dotychczas pochodziły z Rosji? Przygotowania w tej sprawie trwają od lat i mają bardzo konkretny skutek - powstał nowy gazociąg z Danii do Polski, którym będzie transportowany surowiec z Norwegii. Baltic Pipe, bo o nim mowa, jest na ukończeniu i ma zacząć działać już we wrześniu tego roku - zapowiedział we wtorek prezes Gaz-Systemu Tomasz Stępień.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Gazprom zakręci kurek. "To przyspieszy zmiany"

Pełną przepustowość rurociąg ma uzyskać w styczniu 2023 roku. Kiedy już do tego dojdzie, będzie można dostarczyć nim do Polski 10 mld m3 gazu rocznie, czyli w przybliżeniu tyle, ile płynęło do nas do tej pory z Rosji.

d359vlq

Polska mocno stawia też na import skroplonego gazu, który jest do nas dostarczany tankowcami. Żeby było to możliwe, kilka lat temu został zbudowany terminal LNG w Świnoujściu. Instalacja ta jest rozbudowywana, w tej chwili może przyjąć około 5 mld m3 gazu rocznie, a docelowo, w grudniu 2023 roku, ma to być 8,3 mld m3.

Rząd planuje też utworzenie drugiego punktu przyjmowania LNG - pływającego terminala w Zatoce Gdańskiej, który będzie miał przepustowość na poziomie ok. 6,1 mld m3 rocznie. To jednak odległa perspektywa, bo na razie istnieje on tylko w sferze planów.

Coraz więcej źródeł dostaw

Całkiem sporą część zapotrzebowania na gaz Polska jest też w stanie zaspokoić za pomocą krajowego wydobycia. W ubiegłym roku ponad 5 mld m3 surowca - czyli jedną czwartą tego, co zużywamy - wydobyliśmy w Polsce.

d359vlq

Dla zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego, Polska stawia też na budowę dodatkowych rurociągów, tak zwanych interkonektorów, prowadzących do naszych sąsiadów. W tym roku mają zostać oddane do użytku dwa: interkonektor Polska-Litwa (ma zacząć działać już w maju) i Polska-Słowacja (który też ma być gotowy w tym roku). Dzięki temu pierwszemu możliwe będzie przesłanie do Polski 1,9 mld m3 gazu rocznie, a dzięki drugiemu - aż 5,7 mld m3.

 PAP
Źródło: PAP, fot: Adam Ziemienowicz, Maciej Zieliński

Przypomnijmy, w środę Rosja wstrzymała dostawy gazu do Polski. W reakcji na zachodnie sankcje Moskwa kazała unijnym krajom płacić za surowiec w rublach, mimo że długoterminowe, podpisane lata temu kontrakty zakładały płatność w dolarach lub euro. Polska nie zgodziła się na zmianę waluty transakcji i dlatego została ukarana zakręceniem kurka z gazem. To samo i z tego samego powodu stało się w Bułgarii. W przypadku innych unijnych krajów dostawy na razie prowadzone są zgodnie z umowami.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d359vlq
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Wyłączono komentarze

Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.

Redakcja Wirtualnej Polski
d359vlq