Tajemniczy klient patrzy

Tankuje na stacji, wchodzi do przymierzalni, zamawia obiad, albo stara się o kredyt. Klient? Tak - ale nie taki zwyczajny. "Tajemniczy klient"

Obraz
Źródło zdjęć: © Thinkstockphotos

Mystery shopping

Pani Małgorzata z Warszawy brała udział w dwóch projektach.
- Pierwszy był odzieżowy, drugi gastronomiczny - mówi 35-letnia kobieta, która od razu zastrzega, że nie może podać nazwiska.

W ramach sprawdzania jednej z marek odzieżowych, pani Małgorzata odwiedzała sklepy w Warszawie i przedstawiała zleceniodawcy swoją opinię o nich.
- Podawałam datę i godzinę swojej obecności w danym sklepie. Potem oceniałam jakość obsługi. Czy sprzedawca podszedł z pytaniem, czy może mi pomóc? Czy pracownicy interesowali się klientami, czy plotkowali przy kasie? Czy gdy byłam w przymierzalni, jakaś osoba z obsługi była w pobliżu, by ewentualnie przynieść mi inny rozmiar albo poradzić czy ubranie dobrze leży? - opowiada "tajemnicza klientka". - W tym badaniu, wizyta w sklepie nie kończyła się zakupem, a w zamian za usługę nie dostawałam pieniędzy, tylko prezenty - koszulki, torebki i inne gadżety.
Inaczej było w przypadku audytu sieci gastronomicznej - mówi pani Małgorzata. - Za każde badanie dostawałam 50 zł., z czego około 15 - 20 zł., przeznaczone było na "zamówienie", kawę czy jakiś deser.
Co testuje "tajemniczy klient" w punkcie gastronomicznym?
- Ocena dotyczy wielu aspektów, szybkości realizacji zamówienia, tego czy obsługa jest sympatyczna, czy przyjmując zamówienie proponuje dodatkowy towar, np. ciastko do kawy czy kanapkę, czy na stojakach z gazetami są te gazety i czy są ładnie ułożone, czy lodówki z napojami są czyste, czystość toalet itd.- wymienia audytorka z Warszawy.

W ten sposób dorabiają

Małgorzata pracę "tajemniczego klienta" traktuje jako możliwość dorobienia kilku złotych.

- Niektóre firmy np. za badanie w dużych restauracjach płacą nawet 100 zł, za wyjście plus zwrot kosztów posiłku. Jeśli więc ktoś ma dużo zleceń można dorobić nawet kilkaset złotych w miesiącu. Zazwyczaj jest to jednak nie więcej niż 200 - 300 zł. Jednak praca nie jest w żaden sposób obciążająca, a dla osób lubiących zakupy czy wyjścia do restauracji, to właściwie przyjemność. Audyt nie zabiera też wiele czasu i często taką wizytę można połączyć np. z planowanym spotkaniem z przyjaciółką na kawę. To może być też sposób na darmowe wypady np. do kawiarni, czy "zdobycie" atrakcyjnych gadżetów czy ubrań - tłumaczy pani Małgorzata. - Myślę, że w Polsce nie da się żyć z bycia "tajemniczym klientem", ale to bardzo atrakcyjne zajęcie by podreperować budżet w sposób łatwy i przyjemny.

"Tajemniczy klient" to w Polsce nowość. Jednak coraz częściej pojawiają się nabory organizowane przez firmy zajmujące się tym rodzajem działalności. Audytorzy są poszukiwani nie tylko w dużych, ale i niewielkich miejscowościach.

W zależności od branży, w której działa badana firma, oczekiwania wobec klientów mogą być różne.
- W badaniu marki odzieżowej kryterium była płeć i widełki wiekowe, w gastronomicznej nie było chyba żadnych, ale oczywiście przy kontroli np. stacji benzynowych wymagane jest posiadania prawa jazdy i samochodu. Warto szukać takich ogłoszeń, albo zgłosić się do firmy zajmującej się audytami. Kiedy jesteśmy już w bazie danych takiej firmy i sprawdzamy się w tej pracy, możemy liczyć na dużo, różnych zleceń - mówi kobieta. - Koleżanka, która mnie do tego przekonała, brała już udział w kilkunastu różnych badaniach i właśnie z takich projektów opłaca sobie czesne za studia. Myślę więc, że warto - zachęca.

O usługach świadczonych przez tajemniczych klientów informuje też "Puls Biznesu". Okazuje się, że coraz więcej firm korzysta z usług audytorów, którzy podając się za klienta danej instytucji, sprawdzają jakość świadczonych przez nią usług.

Na przykład PKO BP, po rocznych przygotowaniach, wdrożył system jakości obsługi w sieci sprzedaży. Jak nieoficjalnie dowiedział się "Puls Biznesu", raz czy dwa razy w kwartale każdą placówkę odwiedza tajemniczy klient.

AD/MA

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Policja czy wojsko? Porównaliśmy zarobki na start w służbach
Policja czy wojsko? Porównaliśmy zarobki na start w służbach
Fala oszustw. Przekręty są coraz bardziej wyrafinowane
Fala oszustw. Przekręty są coraz bardziej wyrafinowane
Nowe lokomotywy dla PKP Intercity. Oto kto wygrał przetarg
Nowe lokomotywy dla PKP Intercity. Oto kto wygrał przetarg
90 błysków to bardzo poważne zagrożenie. Ruszył system na jeziorach
90 błysków to bardzo poważne zagrożenie. Ruszył system na jeziorach
Zrobisz to na działce, więcej na nią nie wejdziesz. Bolesne sankcje
Zrobisz to na działce, więcej na nią nie wejdziesz. Bolesne sankcje
Masło już nie straszy. Eksperci o naturze fenomenu
Masło już nie straszy. Eksperci o naturze fenomenu
W tym roku to ma być hit. Polacy kupują dzieciom na pierwszą komunię
W tym roku to ma być hit. Polacy kupują dzieciom na pierwszą komunię
Pieniądze na pociechy. Oto wsparcie dla rodziców w Polsce
Pieniądze na pociechy. Oto wsparcie dla rodziców w Polsce
UE inwestuje miliardy w drogi i kolej. Czym jest TEN-T?
UE inwestuje miliardy w drogi i kolej. Czym jest TEN-T?
Miliardy na rozwój Polski. To największy krajowy program w UE
Miliardy na rozwój Polski. To największy krajowy program w UE
Które państwa korzystają z Funduszu Spójności? Oto lista
Które państwa korzystają z Funduszu Spójności? Oto lista
500 tys. zł na wsparcie ratowników. "Nie muszą już sprzedawać łodzi"
500 tys. zł na wsparcie ratowników. "Nie muszą już sprzedawać łodzi"
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!