Trwa ładowanie...
d161syn

Ubezpieczą cię nawet od sąsiada

Uprawiasz sporty ekstremalne, obawiasz się starcia z dzikiem, rzadko występującej, ale groźnej choroby czy banalnie - masz dość hałaśliwego sąsiada? Możesz się ubezpieczyć. Towarzystwa oferują coraz więcej specjalistycznych ubezpieczeń. Za część z nich trzeba zapłacić więcej niż za zwykł polisę.

d161syn

U progu sezonu zimowego niektóre firmy ubezpieczeniowe wprowadziły do oferty ochronę osób uprawiających sporty ekstremalne. Towarzystwa zaliczają do nich między innymi wyprawy w wysokie góry - powyżej 5,5 tys. metrów - czy nurkowanie pod lodem. Tyle że osoby uprawiające te dyscypliny muszą liczyć się z tym, iż zapłacą więcej niż za typową polisę ochrony w podróży. PZU Życie za ubezpieczenie zwykłego 10-dniowego wyjazdu turystycznego w Europie pobierze równowartość w złotych 7,35 euro, na narty - nieco ponad 11 euro, czyli o połowę więcej.

Natomiast ubezpieczenie wyjazdu w celu uprawiania sportów wysokiego ryzyka kosztuje już trzy razy więcej - 26,25 euro. Ale nawet wykupując standardowe ubezpieczenie podróży możemy dostać niestandardowy jego zakres. Towarzystwa wykorzystują obawy klientów przed różnego typu zagrożeniami. Pakiet ochronny podróży zagranicznych Generali obejmuje ryzyko związane z nieszczęśliwym wypadkiem poniesionym na skutek działań wojennych lub aktów terroru, do którego doszło nagle, w czasie pobytu ubezpieczonego na terytorium danego kraju.

Coraz więcej towarzystw do swojej oferty wprowadza również ubezpieczenia od niebezpiecznych hobby. Mają je już Warta, PZU oraz Compensa. Najczęściej wykupują je organizacje i kluby zrzeszające zapaleńców. Polski Związek Łowiecki w trosce o myśliwych wyprawiających się na nocne łowy na dzika wykupił polisę dla swych członków. Ubezpieczenie nie jest obowiązkowe, jednak myśliwi chętnie płacą po kilkadziesiąt złotych rocznie. Tym bardziej że ubezpieczeniem od następstw nieszczęśliwych wypadków objęte są również polujące z nimi psy oraz broń.

Jeśli hobbystę spotka nieszczęśliwy wypadek, w ramach polisy klient lub jego rodzina dostanie odszkodowanie w wysokości 50-200 tys. zł. Do tej pory polisy wykupiło ok. 50 tys. myśliwych. Co jest żywym dowodem na to, że nietypowe ubezpieczenia nie są tylko chwytem reklamowym. W Concordia Polska nawet furiaci mają prawo do ubezpieczenia. Za ok. 300 zł rocznie mogą wykupić w firmie usługi adwokata, który będzie reprezentował ich interesy we wszystkich konfliktach z sąsiadami, spółdzielnią mieszkaniową, a nawet z gminą.

d161syn

Ubezpieczenie działa np. wtedy, gdy sąsiad nie zgadza się na remont, właściciel podnosi czynsz za mieszkanie albo gdy gmina nie zgadza się na wycięcie drzewa w ogrodzie. Prawnik będzie prowadził korespondencję, składał pozwy. Jeśli będzie trzeba, nawet wystąpi o odszkodowanie za utratę zdrowia, udowadniając, że jego klient z wyżej wymienionych powodów zachorował na nerwicę. Taka obsługa adwokacka na rynku kosztuje kilkadziesiąt razy więcej, niż wynosi ubezpieczenie. W ramach tej samej polisy adwokat będzie reprezentował interesy klienta również za granicą.

Jeśli np. ubezpieczony wynajmie na wakacje apartament na Riwierze i po przyjeździe okaże się, że lokal nie spełnia zagwarantowanych standardów, to adwokat wystąpi o zwrot kosztów. Na pomoc klient może liczyć również jeżeli niechcący zniszczy wynajmowany lokal. Nowością na rynku jest ubezpieczenie od utraty prawa jazdy lub dowodu rejestracyjnego w razie wypadku lub wykroczenia. Z taką ofertą wystąpiło właśnie TU AIG. Wystarczy zapłacić 75-90 zł rocznie, żeby towarzystwo pokryło koszty odzyskania dokumentów, które sięgają często kilku tysięcy złotych, zwłaszcza jeśli klient musi opłacić biegłego, który pomoże udowodnić jego niewinność.

Z roku na rok rośnie również popularność ubezpieczeń od szkód popełnionych przez dzieci. Wykupują je zwykle rodzice, którzy nie chcą z własnej kieszeni płacić za wybite szyby, pomazane ściany klatek schodowych czy zniszczony sprzęt w szkole. Również same szkoły wykupują ubezpieczenie sprzętu elektronicznego, księgozbiorów, a także szyb.

Polisa na wypadek szkód spowodowanych przez uczniów obejmuje też straty, które nastąpią w wyniku włamania do szafek i kradzieży. Nauczyciele przyznają, że polisa to także dobry sposób na ujarzmienie temperamentu uczniów - kolejne wykroczenie dziecka oznacza wyższą składkę płaconą przez rodziców.

d161syn

Szkolna polisa może zawierać też ochronę na wypadek zakażenia sepsą. Wprowadziło je w tym roku Towarzystwo Ubezpieczeniowe "Filar" po śmierci kilkorga dzieci zarażonych tą chorobą. To kolejny dowód, że towarzystwa w celu pozyskania klientów potrafią szybko tworzyć ubezpieczenia, które dadzą nam przynajmniej iluzję bezpieczeństwa.

Beata Sypuła
POLSKA Gazeta Krakowska

d161syn
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d161syn