Załamanie kursu bitcoina po słowach szefa JPMorgan. "Kryptowaluta to oszustwo"

Nerwowe jest życie spekulantów, inwestujących w bitcoiny. Jeden analityk może kurs wyprowadzić pod niebiosa, by potem szef dużego banku zbił notowania na niziny. To drugie stało się w środę, a kurs bitcoina stracił wszystkie zyski z ostatniego miesiąca.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Bitcoin spadł w środę do najniższego poziomu od miesiąca. Wystarczyło kilka krytycznych słów szefa JPMorgan
Bitcoin spadł w środę do najniższego poziomu od miesiąca. Wystarczyło kilka krytycznych słów szefa JPMorgan (iStock.com, Fot: Tsokur)

Bitcoin tracił w środę nawet 8 proc. Zszedł do poziomu 3,8 tys. dol. (średnia z wycen z różnych platform podawana przez serwis coindesk), niewidzianego od 11 sierpnia. A jeszcze niedawno pisaliśmy przecież, że przebił poziom 4,8 tys. dol., a w polskiej walucie trzeba było płacić za niego nawet ponad 17,5 tys. zł. W środę to już niecałe 14 tys. zł.

Jak ostrzegaliśmy na początku września, cały rajd na kryptowalucie opierał się tylko na analizie technicznej pani analityk Sheba Jafari z Goldman Sachs. Wykresy ułożyły się w jakiś schemat, który wskazywał, że kurs pójdzie w górę do 4,8 tys. dol.

Fakt, że formalnie kryptowaluta nie jest nic warta (to tylko zakodowany ciąg znaków) i że to co powiedziała analityk, każdy mógł sobie sam wyświetlić na darmowych programach do prostej analizy technicznej, nie pobudził do refleksji kupujących. Wrzucali pieniądze aż do poziomu 4829 dol., by potem czekać na "analizę" kolejnej osoby z innej renomowanej instytucji i podanie kolejnego poziomu, do którego można będzie liczyć zyski.

Czym jest bitcoin? Specjalista odpowiada!

Nic takiego się nie stało, a wręcz przeciwnie. Tym razem odezwał się już nie zwykły analityk, ale szef renomowanego banku. Na konferencji dla inwestorów bankowych w Nowym Jorku we wtorek 12 września Jamie Dimon, dyrektor wykonawczy JPMorgan Chase & Co, określił kryptowalutę jako “oszustwo” i spodziewa się, że bańka pęknie.

- Ta waluta nie może działać. Nie można prowadzić biznesu, kiedy ludzie mogą sobie wyprodukować walutę z powietrza i do tego uważać, że ci, którzy ją kupują, są naprawdę bystrzy - powiedział Dimon.

Co więcej, powiedział, co by zrobił, gdyby którykolwiek z jego traderów handlował kryptowalutami.

- Zwolniłbym go w sekundę. Z dwóch powodów. To niezgodne z naszymi regułami. A poza tym to głupie i niebezpieczne - dodał.

Analityk Goldman Sachs, która w połowie sierpnia zatrzęsła rynkiem bitcoina, informowała jednocześnie, że po dojściu do 4,8 tys. dol. kurs zawróci poniżej 3 tys. dol. Scenariusz obecnie jest realizowany.

Notowania bitcoina w ostatnich 3 miesiącach (platforma bitstamp, w dolarach)

Money.pl
Podziel się

Ten, kto kupuje obecnie bitcoiny, liczy zapewne, że zaraz odezwie się ktoś może z pozostałych gigantów: Bank of America, Morgan Stanley, Citigroup, czy Wells Fargo i poda wycenę na przykład 6 tys. dol. Wszystko jest możliwe. Jeśli to się jednak nie stanie, to zamiast pompowania bańki, może być wielki zjazd. A w bitcoina zainwestowano już prawie 65 mld dol. Kolejne 26 mld dol. w inną kryptowalutę - ethereum, która również traci w środę - prawie 7 proc., dochodząc w ciągu dnia do poziomu 257 dol., najniższego od 6 sierpnia.

Polub WP Finanse