400 procent podwyżki dla prezesa to skandal?

Co najmniej kilkuset związkowców uczestniczyło w środę w manifestacji przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW)

Obraz
Źródło zdjęć: © Thinkstock

Co najmniej kilkuset związkowców uczestniczyło w środę w manifestacji przed siedzibą Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW)
. Przypominali o swoim sporze z zarządem spółki ws. tegorocznego wzrostu płac oraz warunków umów zawieranych z nowymi pracownikami.

Protestujący ustawili przed budynkiem JSW tablicę, na której wieszali swoje tzw. paski z wypłaty. Jak wyjaśniali, chodziło o obrazowe przedstawienie różnicy między informacjami o zarobkach w spółce przedstawianymi przez jej władze, a rzeczywistymi - często oscylującymi wokół 2 tys. zł. Związkowcy podpalili też przyniesione opony i spalili kukłę mającą przedstawiać prezesa spółki.

- Z JSW nie możemy dojść do porozumienia. Na ostatnim spotkaniu spółka zaproponowała nam 2,8 proc. podwyżki, a wiadomo, że inflacja już wynosi 4,3 proc., czyli mówimy o realnym spadku wynagrodzenia pracowników - mówił Piotr Szereda z Międzyzakładowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego JSW SA.

Nawiązując do przejścia władz spółki - po debiucie giełdowym JSW - z wynagrodzeń ograniczonych ustawą kominową na kontrakty menedżerskie Szereda ocenił też, że "przy 400 proc. podwyżki prezesa, 7 proc. (dla załogi - PAP) to nie są wygórowane żądania.

W manifestacji uczestniczyły reprezentacje związków z kopalń innych spółek, m.in. z należącej do Kompanii Węglowej kopalni Brzeszcze. Część związkowców dotarła przed siedzibę JSW w przemarszu, który rano wyruszył sprzed miejscowej kopalni Jas-Mos. Uczestniczyło w nim ok. stu osób - szli przez miasto w obstawie policji z flagami i gwizdkami, strzelając petardami. W związku z pikietą część pracowników siedziby JSW zaczęła w środę pracę o godz. 12.

Związkowcy przyznawali w środę, że w sporze z zarządem na razie ograniczają się do takich form nacisku, jak demonstracje. Powodem jest brak ostatecznej decyzji sądu odnośnie wniosku JSW o wydanie sądowego zakazu strajku. Jak wyjaśniała rzeczniczka spółki Katarzyna Jabłońska-Bajer, wniosek motywowany był stratami, które strajk może spowodować; ich dobową wartość oszacowano na 20 mln zł.

3 lipca gliwicki sąd okręgowy zdecydował o odrzuceniu wniosku JSW. Zażalenie na tę decyzję spółka złożyła 13 lipca, ale ze względów proceduralnych, związanych z doręczeniem odpisów zażalenia uczestnikom sprawy, do wtorku nie dotarło ono jeszcze do sądu apelacyjnego.

6 lipca w kopalniach spółki odbył się strajk ostrzegawczy - załoga nie pracowała przez dwie godziny na każdej z czterech zmian. Po tym proteście strony wróciły do rozmów, jednak mimo kilku spotkań do wyznaczonej przez związki cezury końca lipca nie osiągnięto kompromisu.

Prowadzony od kilku miesięcy przez związki spór z zarządem JSW dotyczy tegorocznego wzrostu płac oraz warunków umów zawieranych z nowymi pracownikami. Związkowcy uważają, że wprowadzany w umowach sześciodniowy tydzień pracy kopalń, w którym sobota traktowana jest jak dzień powszedni, łamie zasadę wolnej soboty wywalczonej w 1980 r. w Porozumieniach Jastrzębskich. Również według protestujących pozbawienie nowych pracowników uprawnień wynikających z tzw. Karty Górnika ma być sprzeczne z prawem.

Według spółki nowe umowy zmierzają do ujednolicenia zasad zatrudnienia we wszystkich zakładach. Zachowują dodatkowe wypłaty - "Barbórkę" i "czternastkę" - oraz deputat węglowy. Choć mniejsza jest liczba składników wynagrodzenia, wynika to z tego, że dodatki zostały uwzględnione w płacy zasadniczej. Liczba dni pracy nie będzie większa niż pięć, pracującym w soboty będzie przysługiwał inny dzień wolny w tygodniu.

We wtorek zarząd JSW wystosował list do pracowników - jako oficjalne stanowisko spółki, także wobec środowej demonstracji związków. W liście ponowił propozycje wzrostu stawek zasadniczych płac o 2,8 proc. od sierpnia, wypłaty we wrześniu jednorazowej premii oraz wdrożenia mechanizmu wzrostu stawek zasadniczych płac na przyszłe lata o wskaźnik inflacji.

Zarząd poinformował też, że zwrócił się do Państwowej Inspekcji Pracy z pytaniem, czy możliwe jest - zgodnie z prawem pracy - wdrożenie proponowanej podwyżki stawek płac bez akceptacji organizacji związkowych. Związki chciały wzrostu stawek płacy zasadniczej od lutego o 7 proc.

MA

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Pamiętaj o tej uldze. Czas tylko do końca grudnia
Pamiętaj o tej uldze. Czas tylko do końca grudnia
10 tys. zł opłaty dla właścicieli działek. Urzędnicy mierzą odległości
10 tys. zł opłaty dla właścicieli działek. Urzędnicy mierzą odległości
Fala żywności z Ukrainy płynie do Polski. Wśród nich te produkty
Fala żywności z Ukrainy płynie do Polski. Wśród nich te produkty
Pierwsza taka niedziela w grudniu. Sklepy zmieniają godziny otwarcia
Pierwsza taka niedziela w grudniu. Sklepy zmieniają godziny otwarcia
Od stycznia więcej pieniędzy zostawisz przy kasie. Oto przyczyna
Od stycznia więcej pieniędzy zostawisz przy kasie. Oto przyczyna
Polska sieć wchodzi do Warszawy. Rzuci wyzwanie Żabce?
Polska sieć wchodzi do Warszawy. Rzuci wyzwanie Żabce?
Duża zmiana w abonamencie RTV. Wiemy, kiedy ją odczujemy
Duża zmiana w abonamencie RTV. Wiemy, kiedy ją odczujemy
Polacy rzucili się na te oferty pracy. W zeszłym roku tak nie było
Polacy rzucili się na te oferty pracy. W zeszłym roku tak nie było
Dostałeś wezwanie do zapłaty za parking? Ministerstwo ostrzega
Dostałeś wezwanie do zapłaty za parking? Ministerstwo ostrzega
Taką czekoladę kupujemy. Niepokojące wyniki kontroli
Taką czekoladę kupujemy. Niepokojące wyniki kontroli
Polski gigant otworzył pierwszy sklep w Mołdawii. Mówi o rekordzie
Polski gigant otworzył pierwszy sklep w Mołdawii. Mówi o rekordzie
Ruszył kolejny jarmark. Grzaniec o połowę tańszy niż we Wrocławiu
Ruszył kolejny jarmark. Grzaniec o połowę tańszy niż we Wrocławiu
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀