Język polski potrzebny do pracy w Norwegii

Język polski, niemiecki i angielski liczą się na norweskim rynku pracy - pokazują badania przeprowadzone wśród 5300 norweskich firm przez Konfederację Norweskich Przedsiębiorców (NHO)

Obraz
Źródło zdjęć: © © Maridav - Fotolia.com

.

44 procent ankietowanych stwierdziło, że potrzebują pracowników, którzy mówią po angielsku, 14 procent, którzy mówią po niemiecku, a 6 procent potrzebuje osób, które mówią w języku polskim. Dla porównania, tylko 4 proc. ankietowanych firm potrzebuje pracowników mówiących w języku francuskim lub hiszpańskim.

Co o wynikach badań sądzą młodzi Norwegowie, którzy podczas edukacji wybierają języki obce? - Nie jestem zaskoczona, że jest potrzebny język polski, bo tu u nas pracuje wielu Polaków - ocenia młoda Norweżka dla Bergens Tidende (www.bt.no) Obecnie w Norwegii jest zarejestrowanych aż 85.000 Polaków. To największa grupa imigrantów w Norwegii.

Dyrektor regionalny NHO w Hordaland, Tom Knudsen, uważa, że młodzież ma za duży wpływ na dzisiejszą ofertę szkolnictwa. Marzenia uczniów nie przystają do wymagań przemysłu na najbliższe lata. Nie dotyczy to tylko języka - uważa dyrektor NHO.

- Kształcimy młodzież na poziomach i w kierunkach, na które nie ma zapotrzebowania. NHO uważa, że Norwegia cierpi na „chorobę magistrów", ponieważ o wiele za dużo osób decyduje się na stopień magistra. Nie idzie to w parze z wymaganiami przemysłu - mówi Knudsen. Tylko 10 proc. przedsiębiorstw twierdzi, że będą potrzebowali pracowników ze stopniem magistra za pięć lat, podczas gdy 36 proc. potrzebuje ludzi posiadających jedynie fagbrev (świadectwo ukończenia szkolenia zawodowego).

Wyjątkiem jest przemysł naftowo-gazowy, w którym pracodawcy nadal wyrażają zapotrzebowanie na magistrów i inżynierów budownictwa. Jakie przedsiębiorstwa i zawody będą ważne w ciągu pięciu lat? Badani odpowiedzieli, iż na topie będą rzemieślnicy (34 proc.) a następnie inżynierowie budownictwa oraz technicy (28 proc.). 22 proc. firm odpowiedziało, że to zawody związane ze sprzedażą i usługami.

Natomiast w Wielkiej Brytanii obcokrajowcy, którzy chcą pracować w Wielkiej Brytanii jako opiekunowie osób starszych, chorych i niepełnosprawnych, będą musieli wykazać się znajomością angielskiego na wymaganym poziomie.

Dr Shereen Hussein, doradca rządowy w Departamencie Zdrowia uważa, że słabe umiejętności językowe mogą prowadzić do niewłaściwej opieki i nadużyć. Znane są przypadki, gdy opiekunowie zgłaszali przypadki rasizmu i dyskryminacji, które wynikały z problemów komunikacyjnych. Zdaniem Hussein agencje biorące udział w rekrutacji opiekunów do osób starszych powinny sprawdzać znajomość angielskiego wśród kandydatów zanim zapewnią im zatrudnienie w odpowiednich placówkach. - Wiemy, że migranci stanowią bardzo dużą część pracowników opieki socjalnej; ich praca jest bardzo cenna i ważna. Wiemy jednak też, że ta praca jest uzależniona od bardzo dobrych umiejętności komunikacyjnych. Niezbędne więc są szkolenia - mówi.

Bywa, że rodziny pacjentów skarżą się na opiekę, z którą ciężko się porozumieć. Jeden z Brytyjczyków wypowiadających się dla BBC stwierdził, że większość opiekunów w Wielkiej Brytanii pochodzi z zagranicy, najczęściej z Polski. Niektórzy z nich mają duże problemy komunikacyjne, co przekłada się na jakość opieki i zły stosunek pacjentów do opiekunów. Komentując obostrzenia w radiu BBC jeden z emigrantów, który przyjechał do Wielkiej Brytanii do pracy w 2008 roku, powiedział: - Aby wykonać zadanie musisz zrozumieć i zalecenia lekarza, i wymagania rodziny pacjenta. Język jest niezbędny by np. zrozumieć instrukcje sprzętu.

Z kolei inna emigrantka, która pracuje jako opiekunka od 2011 roku stwierdziła, że znajomość języka angielskiego nie jest najważniejsze, jeśli chodzi o bycie dobrym opiekunem. - Są pewne zasady i słowa techniczne , które nie są zrozumiałe i to jest trudne ... ale to jest ważne, aby mieć więcej empatii i zrozumieć swoją rolę jako opiekuna - podsumowała. W Wielkiej Brytanii 20 proc. pracowników placówek opiekuńczych to imigranci - wynika z danych zebranych przez King's College London.

Minister ds. opieki Norman Lamb oświadczył, że pracodawcy są odpowiedzialni za rekrutację personelu, który to powinien bardzo dobrze posługiwać się językiem angielskim, a komunikacja powinna być kluczowa w uzyskaniu Care Certificate.

bor,JK,WP.PL

Wybrane dla Ciebie
Abonament RTV. Oto nowe wyższe stawki
Abonament RTV. Oto nowe wyższe stawki
Boisz się wkładać kartę do bankomatu? Oto sposób na bezpieczną wypłatę
Boisz się wkładać kartę do bankomatu? Oto sposób na bezpieczną wypłatę
Niewielkie kwoty, duże problemy. Te przelewy też sprawdza skarbówka
Niewielkie kwoty, duże problemy. Te przelewy też sprawdza skarbówka
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Zmiany w stażu pracy. O tym pamiętaj w trakcie rekrutacji
Zmiany w stażu pracy. O tym pamiętaj w trakcie rekrutacji
Nowe zasady dla palaczy już obowiązują. Oto co się zmieniło
Nowe zasady dla palaczy już obowiązują. Oto co się zmieniło
Ferie zimowe. Pierwsze dane dotyczące zagranicznych kierunków
Ferie zimowe. Pierwsze dane dotyczące zagranicznych kierunków
Zmiany w podatkach w 2026. Oto kto zapłaci w tym roku więcej
Zmiany w podatkach w 2026. Oto kto zapłaci w tym roku więcej
Ceny owoców na początku roku. Oto ile kosztują w hurcie
Ceny owoców na początku roku. Oto ile kosztują w hurcie
Nie mogą naprawić drzwi na dworcu za 97 milionów zł. To je zamknęli
Nie mogą naprawić drzwi na dworcu za 97 milionów zł. To je zamknęli
Balon zawisł na drzewie w Białymstoku. Policja zabezpieczyła paczkę
Balon zawisł na drzewie w Białymstoku. Policja zabezpieczyła paczkę
Podsumowali rok na przekopie Mierzei Wiślanej. Oto ile statków z niego skorzystało
Podsumowali rok na przekopie Mierzei Wiślanej. Oto ile statków z niego skorzystało
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯