Trwa ładowanie...
d43cy38

Koronawirus. Szturm Polaków na sklepy po decyzji o zamknięciu szkół

Pełne parkingi, długie kolejki do kas, półki świecące pustkami - tak wygląda sklepowa rzeczywistość po ogłoszeniu decyzji o zamknięciu szkół. Na nic apele rządu, by nie panikować. Epidemia koronawirusa sprawiła, że Polacy wykupują na pniu wszystkie artykuły żywnościowe i sanitarne.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Parkingi zapchane po brzegi, kolejki na kilkadziesiąt osób - to rzeczywistość po decyzji o zamknięciu szkół.
Parkingi zapchane po brzegi, kolejki na kilkadziesiąt osób - to rzeczywistość po decyzji o zamknięciu szkół. (WP.PL, Fot: WP.PL)
d43cy38

Biedronka pod Warszawą, godzina 12. Nowi klienci wciąż zajeżdżają pod parking dyskontu, ale nie mają już gdzie zostawić samochodu. Na parkingu i okolicznych chodnikach samochodów jest tak dużo, że dla kolejnych po prostu nie ma miejsca.

To samo wskazuje Google. Przy wyborze kolejnych sklepów w stolicy komunikat jest najczęściej jeden: "spory ruch".

WP.PL
Podziel się

To nie tylko przypadek Warszawy i okolic. Reporterzy WP Finanse informują, że kolejki dostrzegli także m.in. w Szczecinie i Krakowie.

Tak wygląda rzeczywistość po ogłoszeniu przez rząd decyzji o zamknięciu szkół. Premier Mateusz Morawiecki oraz ministrowie zdrowia, edukacji, nauki i szkolnictwa wyższego, kultury, a także pracy i polityki społecznej poinformowali o tym na wspólnej konferencji prasowej.

d43cy38

- Podjęliśmy decyzję o zamknięciu wszystkich placówek oświatowych - powiedział szef rządu. Jak podkreślił, "lepiej być mądrym przed szkodą".

Zobacz też: Galerie handlowe do zamknięcia? Szumowski: duża przestrzeń, nie jest aż tak groźnie

Ta decyzja "zachęciła" Polaków do tego, by rzucić wszystko i ruszyć do sklepów. Robią zapasy na wypadek, gdyby w domu musieli zostać dłużej. Wykupują jedzenie, środki do higieny osobistej, ale też np. papier toaletowy. Końcowy rachunek potrafi zamknąć się nawet w granicach 400 złotych.

WP.PL
Podziel się

Nic nie dały apele przedstawicieli rządu o rozwagę. Jeszcze w środę rano minister rozwoju Jadwiga Emilewicz zachęcała Polaków do spokoju. - Chciałabym apelować o zdrowy rozsądek i spokój (...). Zasoby i zapasy w Polsce naprawdę są. Nie ma sensu robić zakupów "na zapas" - zapewniała minister.

d43cy38

Zobacz też: Koronawirus. Ludzie wykupują jedzenie przez internet. Czas oczekiwania na dostawę - tydzień

Epidemia koronawirusa wywołała też obawy przed kontaktem ze sklepowymi wózkami. Dziennikarz WP Finanse zapytał sklepy, czy je myją. Odpowiedziała m.in. Biedronka, która poszła krok dalej i pokazała, jak to robi.

Źródło: WP

Obecnie na terenie kraju jest 27 przypadków zakażeń koronawirusem.

Widziałeś kolejki i puste półki w sklepie? Wyślij nam zdjęcia na dziejesie.wp.pl

d43cy38
d43cy38

d43cy38