ycipk-47brjh

"Ogrodzone" place zabaw, betonowe dżungle, osiedla przy stadionach. "Absurd. Tak się kończy wszechwładza deweloperów"

Polska przeżywa prawdziwy budowlany boom. Mało gdzie w Unii buduje się tyle co nad Wisłą. Jednak mieszkańcy nowych osiedli coraz częściej zwracają uwagę, że muszą płacić wysoką cenę tego sukcesu. Bo budynki są stawiane jeden obok drugiego, a place zabaw przypominają klitki. - Rynkiem rządzą deweloperzy - to absurd! - mówią nam ekspert.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W Krakowie osiedle powstaje tuż przy stadionie piłkarskim.
W Krakowie osiedle powstaje tuż przy stadionie piłkarskim. (POLSKA PRESS/EN, Fot: ANETA ZUREK)
ycipk-47brjh

W Krakowie nowe osiedle powstaje tuż przy stadionie drugoligowego klubu piłkarskiego RKS Garbarnia.

- Ciekawe po ile będą bilety na balkonach? - kpili użytkownicy serwisu Wykop. Innym jednak wcale nie jest do śmiechu. Przypominają, że to kolejna kontrowersyjna inwestycja mieszkaniowa w ostatnim czasie.

W Starych Babicach na przykład inwestor chce wybudować osiedle w sercu Lasu Bemowskiego - pomiędzy dwoma częściami znanego rezerwatu Łosiowe Błota.

ycipk-47brjh

Mieszkanie+. Muszyński: ok. 1 tys. już mieszka. Na decyzje czekamy nawet 1,5 roku. Obejrzyj wideo:

Decydując się na mieszkanie w dużych miastach, coraz częściej trzeba się liczyć z tym, że za chwilę przy wybranym bloku powstanie nowa, wielka inwestycja. Na warszawskiej Saskiej Kępie nowy blok wyrasta cztery metry od tego już istniejącego.

Dużych placów zabaw, na których dzieci mają mnóstwo atrakcji i miejsca do zabawy, dziś już właściwie się nie buduje. We Wrocławiu powstał plac dla... dwójki dzieci. Jest schowany za płotem i położony tuż przy parkingu.

ycipk-47brjh
WP.PL
Podziel się

"Sąsiedzkie balkony" - to przykład z Krakowa

Podobne architektoniczne "potworki" powstają właściwie w każdym mieście. Budowlany boom, który trwa w Polsce od kilku lat, nie jest tu bez znaczenia. Według niedawnego raportu Deloitte obecnie spośród krajów Unii więcej niż w Polsce buduje się tylko we Francji i na Łotwie. W zeszłym roku w naszym kraju oddano do użytku 185 tys. mieszkań, w tym roku może ich być jeszcze więcej.

Czy architekci nie płaczą, gdy projektują budynki w tak kontrowersyjnych miejscach?

ycipk-47brjh

Skończyła się era dużych placów zabaw. To zdjęcie z nowego osiedla w Krakowie

- Akurat architekci niewiele do tego mają. To efekt ciągłych liberalizacji prawa budowlanego - odpowiada Rafał Szczepański, były prezes Stowarzyszenia Architektów Polskich.

Ma na myśli podpisaną przez prezydenta w zeszłym roku ustawę "Lex deweloper", która jeszcze bardziej uprościła procedury przy inwestycjach mieszkaniowych.

ycipk-47brjh

- Niezależnie od tego kto rządzi, prawo zawsze sprzyja deweloperom. A były nawet zakusy, żeby nie musieli oni uzyskiwać pozwoleń na budowę - dodaje Szczepański.

Architekt narzeka, że w Polsce rynkiem budowlanym rządzą deweloperzy, a nie spółdzielnie mieszkaniowe - jak na przykład na zachodzie Europy. I właśnie przez to, jego zdaniem, często nowe budynki stawia się byle gdzie, nie dbając o wygodę mieszkańców.

Ekspert dodaje też, że coraz więcej mieszkań jest kupowanych nad Wisłą pod inwestycje. A w końcu takiej osobie zależy, aby jak najlepiej ulokować swoje pieniądze. Wygoda mieszkańca jest dla sprawą drugorzędną.

google maps
Podziel się
ycipk-47brjh

W tym 10-letnim, 16-metrowym wieżowcu z Gdańska od początku są natomiast problemy w windami. W pewnym momencie w ogóle przestały one działać, a na półpiętrach trzeba było postawić krzesła, by mieszkańcy mogli odpoczywać podczas wspinania się na wyższe piętra

- Radzę przyzwyczaić się do architektonicznych "koszmarków". Będzie ich coraz więcej. Wynika to ze struktury własnościowej mieszkań w Polsce. U nas jest ona bardzo rozproszona, każdy jest właścicielem swojego mieszkania. Inaczej niż na przykład w Niemczech. Tam bloki są zwykle własnością spółdzielni. I w takim wschodnioniemieckim Görlitz w latach 90. wyjechało sporo osób. A zostały wysokie na kilkanaście pięter bloki z wielkiej płyty. Co zrobiono? Podejmowano decyzję o zmniejszeniu takich bloków o kilka pięter. U nas coś takiego nie byłoby możliwe. Przecież nikt nie zrzeknie się swojego mieszkania - opowiada ekspert.

Czytaj też: Nieruchomości w górę. Ponad pół miliona za mieszkanie

"Przecież ludzie muszą gdzieś mieszkać"

Ale jest też druga strona medalu. W Polsce buduje się co prawda sporo, ale mieszkań jest ciągle zdecydowanie za mało. Na tysiąc mieszkańców w Polsce przypada u nas ok. 380 mieszkań - a to jeden z najgorszych wyników w całej Unii.

- To nie jest tak, że deweloperzy chcą stawiać byle jak, byle gdzie. Ale miejsc na duże inwestycje w miastach jest coraz mniej. Więc każdy wolny metr kwadratowy jest na wagę złota - słyszymy od innego architekta z Warszawy.

facebook
Podziel się

To już warszawska Saska Kępa. Tak mieszkańcy bloku protestowali przeciw inwestycji, która staje... 4 metry od ich okien

Pytamy go, czy sam zamieszkałby w którymś z budowanych przez siebie bloków. - Mieszkam w kamienicy i sobie to bardzo cenię - odpowiada dyplomatycznie.

- Nie można mieć ciastko i zjeść ciastko. Jak ktoś chce mieszkać blisko centrum, musi przyzwyczaić się, że sąsiad może zaglądać mu w okno. Można mieszkać daleko, ale wtedy trzeba stać w korkach. Jak widać, coraz więcej osób uznaje pierwszą opcję za mniejsze zło - słyszymy od architekta.

Poprosiliśmy też Polski Związek Firm Deweloperskich o komentarz w tej sprawie. Czekamy na odpowiedzi.

Czytaj też: W Polsce powstaje coraz więcej mieszkań. Kwieciński: "w 2030 roku osiągniemy średnią UE"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Polub WP Finanse
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-47brjh

ycipk-47brjh
ycipk-47brjh