Wykluczony - bezrobotny Polak

Jedną z przyczyn degradacji społecznej bezrobotnych jest mizeria polskich zasiłków

Obraz
Źródło zdjęć: © Jupiterimages

Jedną z przyczyn degradacji społecznej bezrobotnych jest mizeria polskich zasiłków. Należą one obecnie do najniższych w Europie. Osoby bez pracy najczęściej czują się wykluczeni.

Czym ma być właściwie zasiłek dla bezrobotnych? W krajach Europy podchodzi się do tego w rozmaity sposób. Różne są zasady naliczania świadczeń, różna ich wysokość. Różnią się też cele, którym, z punktu widzenia państwa, zasiłek ma służyć. W krajach bogatszych przyjęto na ogół, choć też nie wszędzie, pewną zasadę. Wysokość zasiłku nie powinna zbyt wyraźnie odbiegać od wysokości ostatniej pensji. Taki stan rzeczy ma zapobiegać znacznemu obniżeniu stopy życiowej, poczuciu odsunięcia na boczny tor. Inne, biedniejsze kraje, którym budżet nie pozwala na prowadzenie takiej polityki, muszą wybrać odmienną drogę.

W państwach Europy Wschodniej zasiłek nie ma często związku z wysokością ostatniej pensji. Jest śmiesznie – czy może raczej: dramatycznie – niski. Wystarcza jedynie na pokrycie podstawowych potrzeb, a często i to nie. Do wyjątków należą tu Czechy, gdzie zasiłek został ustalony na poziomie 50 proc. średniej krajowej pensji. Zasiłek powinien być zarazem czynnikiem skłaniającym do intensywnego szukania pracy. Jeśli jest tylko nieco niższy od poborów, a przy tym między nim a pensją istnieje wyraźna zależność, pełni rolę motywacyjną. Pracownicy wiedzą, że opuszczając szeregi bezrobotnych, zarobią więcej.

W Polsce między wysokością przeciętnego zasiłku (ponad 500 zł) a średnią krajową płacą (ponad 3 tys.) nie ma widocznego związku. Powoduje to poszerzanie tzw. szarej strefy. Nie motywuje natomiast do szukania stałego zajęcia. Przeciętny bezrobotny w Polsce kombinuje raczej w ten sposób. Trzeba znaleźć pracę na czarno. Zarobek też nie będzie co prawda zbyt wysoki, ale zasiłek stanie się swoistym „dodatkiem do pensji”. Jedno z drugim pozwoli jakoś przeżyć. Tymczasem np. w Danii czy Szwecji na ogół nie zdarza się, by szukający pracy myślał w ten sposób. Przebywanie na zasiłku i dorabianie sobie na boku należy tam do rzadkości. Można założyć, że takie podejście do sprawy – inne na Zachodzie, inne w Polsce – weszło już na stałe do systemu zachowań. Zmienić coś w tym zakresie nie będzie łatwo. Tym bardziej, że zagrożenie bezrobociem, mimo powolnego wychodzenia z kryzysu, bynajmniej nie maleje. A w związku z tym o wzroście polskich zasiłków nie ma na razie co marzyć.

Na północ po naukę

Bezrobocie i wysokość zasiłków to problemy, które wymagają nowych rozwiązań. Stare bowiem nie wystarczają. Już teraz o pewnych zjawiskach mówi się z niepokojem. I to nawet w bogatych krajach zachodnich. Martwi fakt, że między pracującą i niepracującą częścią społeczeństwa tworzą się coraz wyraźniejsze podziały. Ta pierwsza dźwiga na swoich barkach coraz bardziej uciążliwe świadczenia socjalne. Ta druga – jest ich odbiorcą. Zwracają też uwagę duże różnice poziomu bezrobocia w różnych krajach europejskich.

Kraje z silną gospodarką, mogące liczyć na własne firmy z ugruntowaną renomą, wypadają tu lepiej. Niskie bezrobocie łatwiej utrzymać tam, gdzie gospodarka opiera się na pracownikach z rozwiniętymi kwalifikacjami, na nowoczesności, wiedzy. Natomiast do regionów, gdzie wielu pracowników ma niskie kwalifikacje, bezrobocie ma łatwiejszy dostęp.

Co może być wyjściem z sytuacji? Co zagwarantuje stosunkowo szybkie obniżanie pułapu bezrobocia? Na pewno egzamin zdaje sprawny system szkoleń i „zmuszania” bezrobotnych do aktywności. Jak podaje Forbes, największe sukcesy w tej dziedzinie osiągnęła nie będąca członkiem Unii Norwegia. Poziom bezrobocia wynosi tam zaledwie nieco ponad 3 proc. Przy tym Norwegowie sprawnie rozbudowali systemy pomocy bezrobotnym. Organizują szkolenia, wspierają w szukaniu zajęcia. Utrzymanie niektórych miejsc pracy jest dofinansowywane przez rząd. Wniosek z tego jeden: państwo nie może poprzestawać na zasiłkach. W walce z bezrobociem trzeba uciekać się do bardziej pomysłowych, urozmaiconych metod.

jk

Wybrane dla Ciebie
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Pasibus w ogniu krytyki po zbiórce Łatwoganga. Teraz się tłumaczy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Odchodzimy od pomp ciepła. Oto na co stawiają teraz Polacy
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
Nowi królowie rynku pracy. Wyciągają ponad 30 tys. zł miesięcznie
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
"Można sobie zrobić krzywdę". Tu sprzedają przeterminowaną żywność
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Fiasko rozmów w Dino. Zarząd nie przyszedł. "Skandal"
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Kryzys u giganta sportowego. Zwolni 1400 osób w ciągu dwóch lat
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
Poskarżyli się na system kaucyjny w Żabce. "Automaty nie działają"
Mit miliona dolarów. To opłaci się bardziej na emeryturze
Mit miliona dolarów. To opłaci się bardziej na emeryturze
Chcą sprawdzać liczbę osób pod jednym adresem. Będą zmiany w programie
Chcą sprawdzać liczbę osób pod jednym adresem. Będą zmiany w programie
Rolnicy boją się pozwów o smród. Piszą listy do gmin
Rolnicy boją się pozwów o smród. Piszą listy do gmin
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
Ile trzeba mieć oszczędności, by żyć z odsetek? Oto kwota
Nie rozbił kumulacji, a wygrał w Eurojackpot. Oto gdzie kupił los
Nie rozbił kumulacji, a wygrał w Eurojackpot. Oto gdzie kupił los
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥