Przebieg sesji w Stanach oraz Azji nie wyjaśnił przyczyny tajemniczego, dosyć gwałtownego wczorajszego odwrotu na GPW. Na otwarciu można było oczekiwać wyraźnego odreagowania wczorajszej końcówki, jednak do niczego takiego nie doszło. WIG20 co prawda nieśmiało spróbował wzrostu, jednak po 10 minutach obsunął się w okolice zera i widać było pewną dezorientację na rynku.