gospodarka (strona 41 z 290)

"Zabójcze podwyżki". Ekspert o ratunku dla kredytobiorców
2:02
WIDEO

"Zabójcze podwyżki". Ekspert o ratunku dla kredytobiorców

- Te wakacje kredytowe dla różnych grup kredytobiorców były w przeszłości bardzo różną rzeczą - powiedział w programie "Newsroom" WPJarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors. - Dla tych, którzy zaciągnęli kredyty, 10 15, 20 lat temu to była taka okazja do tego, żeby sobie nadpłacić swój kredyt, bo nie musieli płacić raty. Było to dla nich bardzo korzystne, dlatego że jak płacimy ratę, to właściwie większość w tej racie to są odsetki i to zadłużenie w postaci raty zmniejsza się nieznacznie. Jeżeli zrobimy nadpłatę w kwocie 2000 zł to kwota ta w pełni pomniejsza zadłużenie, więc taka nadpłata jest dużo bardziej korzystna niż spłata raty na takim poziomie - dodaje ekspert. - No ale jest też druga strona medalu. Są osoby, które zaciągnęły kredyty hipoteczne stosunkowo niedawno - w tym okresie, kiedy mieliśmy rekordowo niskie stopy procentowe. No i w ich przypadku te podwyżki stóp procentowych spowodowały, że raty wzrosły nawet dwukrotnie, czy w niektórych przypadkach ponad dwukrotnie. W przypadku tych osób też minęło bardzo niewiele czasu od momentu uzyskania kredytu, więc rata wzrosła, ale wynagrodzenie nie miało czasu, żeby wzrosnąć. Dla takich osób podwyżki stóp procentowych były zabójcze, bo jeżeli ktoś też w pełni wykorzystał swoją zdolność kredytową, miał początkowo ratę na poziomie 40 proc. dochodów, no to łatwo sobie wyobrazić co się stało jak ta rata wzrosła dwukrotnie. Ona zdecydowaną większość dochodów mogła pochłonąć. Bez tych wakacji kredytowych wiele osób by sobie nie poradziło i byłoby zmuszonych pewnie do sprzedaży tego mieszkania - dodaje Jarosław Sadowski.
Paweł Pawłowski Paweł Pawłowski
Kwota wolna od podatku w górę. Prof. Orłowski: trzeba to rozłożyć w czasie i wycofać ulgi
4:22
WIDEO

Kwota wolna od podatku w górę. Prof. Orłowski: trzeba to rozłożyć w czasie i wycofać ulgi

- Kwotę wolną od podatku można podwyższyć do 60 tys. zł, ale trzeba to rozłożyć w czasie i zrobić to, wycofując innego rodzaju ulgi, czyli upraszczając cały system podatkowy - ocenił w programie "Newsroom" WP prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Dziś nie stać nas na jednorazowe wprowadzenie tej zmiany. To by wywołało złe skutki dla deficytu, wpłynęłoby na inflację, czyli rząd dałby nam coś, co by ulżyło finansom osobistym, ale jednocześnie inflacja by zabrała dużą część tej korzyści. Trzeba myśleć o tym, by system podatków upraszczać. My nie mamy wysokich podatków na tle innych krajów europejskich, ale z pewnością mamy niepotrzebnie skomplikowany system podatkowy. To efekt ekonomii politycznej, tak to nazywam. Daje się w Polsce ulgi tym, którzy najgłośniej "krzyczą". To jest takie łatanie PIT-u, od ponad 30 lat tak to się odbywa i dlatego mamy tyle komplikacji. Jest dużo interesów i grup, które coś wywalczyły i nie chcą z tego rezygnować. A PIT powinien być jak najprostszy, najlepiej liniowy i z dużą wysoką kwota wolną od podatku. Polskie podatki najbardziej zyskałyby na tym, gdyby je uprościć, ale ci którzy zyskali przed laty, będą bronić pewnych rozwiązań. To nie jest dobry czas na to. Teraz trzeba skupić się na ratowaniu sytuacji gospodarczej, która przez ostatnie lata bardzo się pogorszyła - uważa ekspert.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga