Dane bardzo złe? Nic nie szkodzi…
W USA już po czwartkowej sesji można było stwierdzić, że żadne dane czy informacje się nie liczą – liczy się tylko koniec roku i gigantyczne window dressing w celu wypracowania zysków pozwalających na otrzymanie olbrzymich premii. Piątkowa sesja to potwierdziła. Zdaje się, że rynek działa teraz tak: dobre dane to trzeba kupować akcje. Złe dane? Nie szkodzi – Fed niedługo pomoże, bo przecież tak się zdeklarował. Wniosek z tego prosty – na razie, w grudniu, tylko europejski rynek długu może bykom zaszkodzić.