Byliśmy w bezobsługowej Żabce. Tak robi się zakupy bez kasjerów
Bez kolejek, bez slalomu między półkami, bez pani, która przy kasie przypomniała sobie, że nosi w portmonetce grosze, których z chęcią by się pozbyła. W bezobsługowej Żabce niepoganiany spędzisz tyle czasu, ile potrzebujesz. Towary zapakujesz od razu do torby, a jeśli się pomylisz lub rozmyślisz, to nic nie szkodzi. Każdy twój ruch śledzi kilkadziesiąt kamer, więc jeśli odłożysz towar tam, skąd go wziąłeś, to nie znajdziesz go finalnie na rachunku.
Krystian Rosiński