WAŻNE
TERAZ

Sprawa Izabeli z Pszczyny. Jest decyzja sądu

polski ład

Gowin: Morawiecki był głuchy na krytykę Polskiego Ładu. To był plan polityczny
WIDEO

Gowin: Morawiecki był głuchy na krytykę Polskiego Ładu. To był plan polityczny

Jarosław Kaczyński w wywiadzie dla dziennika "Polska Times" wskazał Jarosława Gowina jako polityka, który odpowiada za klęskę Polskiego Ładu. - Chętnie zapytałbym Pana Gowina, co z tą ulgą dla klasy średniej, która nam skomplikowała Polski Ład i właściwie uniemożliwiła jego wprowadzenie – powiedział w programie "Tłit" Waldemar Buda, minister Rozwoju i Technologii. – Dziś Jarosław Gowin jest wielkim krytykiem tamtych rozwiązań, choć sam doprowadził do ich skomplikowania. I za to został z rządu wyrzucony. My to dziś na szczęście uporządkowaliśmy, wprowadzając stawkę PIT w wysokości 12 proc. Myślę, że dużo osób na tym skorzysta - dodał minister. Na ripostę lidera Porozumienia nie trzeba było długo czekać. – Jeszcze chwila a politycy PiS winą za chaos po wprowadzeniu Polskiego Ładu obwinią mnie i Donalda Tuska – powiedział kilka minut później w programie "Newsroom WP" Jarosław Gowin. – Czekam, kiedy Jarosław Kaczyński stwierdzi, że wpadliśmy na ten pomysł podczas kolacji u Angeli Merkel. Mówiąc serio, to jest program, który jest bardzo szkodliwy, program do którego nikt z polityków PiS-u nie chce się w tej chwili przyznać. Odszedłem z rządu za jego krytykę. Mijając się z ministrem Budą w studiu WP przypomniałem, że było zupełnie inaczej. Mówiłem, że konsekwencją wprowadzenia rozwiązań Polskiego Ładu będzie drożyzna. Niestety się nie pomyliłem. Premier Mateusz Morawiecki był głuchy na krytykę programu, bo to był plan polityczny. Polegał on na transferze środków od klasy średniej do grupy społecznej, która jest zapleczem wyborczym PiS-u - szef Porozumienia.
Patrycjusz Wyżga Patrycjusz Wyżga
Patryk Michalski Patryk Michalski
Reforma podatkowa korzystna dla emerytów. "To naprawa błędów z Polskiego Ładu"
WIDEO

Reforma podatkowa korzystna dla emerytów. "To naprawa błędów z Polskiego Ładu"

Rząd szykuje kolejną reformę podatkową, tym razem nazwaną "tarczą antyputinowską". Ma ona rozwiązać wszystkie bolączki, z jakimi zmaga się nasz system po wdrożeniu Polskiego Ładu. – Osoby, które mają wyższe świadczenia, a przede wszystkim te z emeryturami na poziomie 4-5 tys., czyli ta grupa, która od stycznia traciła na zmianach związanych z Polskim Ładem, w związku z brakiem objęcia ich ulgą dla klasy średniej, będzie zyskiwała. Te grupy emerytów będą na plusie – wskazuje Oskar Sobolewski, ekspert Instytutu Emerytalnego. Gość programu "Money. To się liczy" podkreśla, że rząd mógł uniknąć uderzenia w portfele seniorów, gdyby chciał posłuchać opozycji i ekspertów. Nasz rozmówca zaznacza też, że w dobie 11-procentowej inflacji potrzebne są kolejne rozwiązania wspomagające emerytów. Rząd natomiast skupia się na pomocy doraźnej w postaci 13. i 14. emerytury. – Ja je oceniam krytycznie, bo z jednej strony są one jednorazowym bodźcem i pewnego rodzaju zastrzykiem finansowym, a z drugiej strony dyskryminują osoby, które dłużej pracowały, które mają wyższe emerytury. Przypomnę, że "czternastka" ma być z podobnym limitem jak w zeszłym roku, czyli osoby, które pracowały bardzo długo i mają emerytury powyżej 4, 5 czy 6 tys. złotych – a to jest też dość duża grupa osób – w ogóle takiej rekompensaty, takiego "bonusu politycznego" nie dostanie – punktuje ekspert.
Piotr Pilewski Piotr Pilewski