Trwa ładowanie...
dvc1z60

Podniósł ceny biletów, by pokryć pazerność fiskusa. "Dobra władza dołożyła ponad 30 obciążeń"

Właściciel firmy przewozowej podnosi ceny biletów i bez ogródek wyjaśnia pasażerom powód: rosną koszty działalności, a "dobra" władza dokłada obciążeń, by realizować swój "socjalistyczny program".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Informacje o podwyżkach cen biletów zostały okraszone dokładnym wyjaśnieniem przyczyn.
Informacje o podwyżkach cen biletów zostały okraszone dokładnym wyjaśnieniem przyczyn. (WP.PL, Fot: WP)
dvc1z60

W autobusach firmy STBus spod Bydgoszczy wywieszone zostały informacje o podwyżce cen biletów. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie jasno i klarownie wyjaśniony powód.

"Przyczyną podwyżek cen biletów są ciągle i znacząco rosnące koszty działalności, na które składają się zakupy paliw, koszty pracy, zakup części zamiennych i wiele innych. Dodatkowo 'dobra' władza ostatnio dołożyła nam wszystkim ponad 30 różnych obciążeń fiskalnych (podatki, opłaty, daniny, likwidacja ułatwień podatkowych) by realizować swój socjalistyczny program, dlatego też by pokryć zwiększone wydatki oraz pazerność fiskusa, ceny biletów muszą wzrosnąć" - czytamy na kartkach w autobusach i w oświadczeniu, które znalazło się na profilu facebookowym firmy.

- Jak mówiła Margaret Thatcher, rząd nie ma swoich pieniędzy. Rozdaje tylko pieniądze, które ściąga od obywateli w ramach podatków - mówi nam właściciel, Tomasz Sobieszczański.

dvc1z60

- Wiadomo, że programy socjalne kosztują. Co roku rząd podnosi płacę minimalną, co jest dobre dla pracowników, ale zwiększa zarazem koszty pracy. Obciążenia dla pracodawców, zwłaszcza tych mniejszych, są ogromne - wyjaśnia. Pracownicy widzą, że rośnie płaca minimalna i - choć zarabiają więcej niż wynosi ta minimalna kwota - też chcą podwyżek. Do tego rosną ceny podstawowych produktów, więc presja płacowa też. Jeśli chce się utrzymać pracowników, trzeba dać podwyżki. I Sobieszczański dał.

Czytaj też: W sklepach coraz drożej, w koszykach coraz mniej. Inflacja zjada wynagrodzenia z miesiąca na miesiąc

Musi mierzyć się też z efektem programu 500+. - Teraz każdego stać na samochód. Ludzie przesiadają się więc z komunikacji zbiorowej do aut, a to oznacza, że tę samą flotę autobusów musi utrzymać mniej pasażerów niż wcześniej - wyjaśnia.

Kolejne obciążenia pojawią się niebawem. Od przyszłego roku zacznie działać opłata paliwowa. Z VAT-em to 10 groszy za każdy litr. Czyli za tysiąc litrów sto złotych. - Jeśli codziennie będę płacił sto złotych więcej, miesięcznie robi się z tego już trzy tysiące - podlicza Sobieszczański. I wymienia dalej: szykuje się nowa opłata do przeglądów. Choć to tylko cztery złote, to znów w przypadku przewoźników zadziała efekt skali. Autobusów jest wiele, a poza tym przeglądy muszą przechodzić częściej niż samochody osobowe. I znów przedsiębiorca musi sięgać głębiej do kieszeni. Jak podkreśla Sobieszczański, pośrednio przez podatek bankowy wzrosły też ceny polis - i to prawie o sto procent.

dvc1z60

Zobacz też: Inflacja "zjada" oszczędności wypracowane na lokatach

- Jak na opcje polityczną, która obiecywała nie podnosić podatków, działalność PiS wygląda słabo - mówi. Ale zarazem przyznaje, że po PiS nie spodziewał się niczego innego, bo program socjalny głosili już w kampanii. - Pamiętam PRL i pamiętam, jak działa socjalizm. Ale zwolennikiem dzikiego kapitalizmu też nie jestem. Nie jestem ani zwolennikiem partii rządzącej, ani jej poprzedników, którzy też mieli sporo za uszami. Jestem świadomym wyborcą i nie odpuszczam żadnego głosowania, bo uważam, że to moje prawo i obowiązek - komentuje.

Jak reagują na podwyżki klienci? Na jednej trasie, na której dawno nie było wzrostu cen, rozumieją. Na drugiej, gdzie podwyżka była większa, czasem wyrażają swoje niezadowolenie. Ale Sobieszczański podkreśla ich rozumie, bo nikt nie lubi podwyżek. Tyle tylko, że czasem nie da się ich już uniknąć. Poza tym podwyżki nie są tak naprawdę drastyczne. Przykładowo: z sześciu złotych, które trzeba było zapłacić na trasie Bydgoszcz-Nakło, zrobiło się 6,50 zł.

dvc1z60

Czytaj też: Płaca minimalna 2019. Półtora miliona osób chciałoby więcej

Czy przedsiębiorca uważa, że potrzebny był polityczny komentarz uzasadniający podywżki? - Może mogłem się powstrzymać od politycznego komentarza, ale nie ukrywam swoich poglądów. Mówię, co myślę, żeby ludziom też dać do myślenia. Bo zależy mi, żeby w tym kraju było normalnie. Żeby przedsiębiorczość nie była nękana, prawo było stabilne, a nasze dzieci nie musiały w przyszłości spłacać kredytów, które zaciąga państwo, tak jak moje pokolenie spłacało kredyty zaciągnięte przez Gierka - kwituje.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dvc1z60

Podziel się opinią

Share
dvc1z60
dvc1z60