Trwa ładowanie...
d1yyhf7
Temat

inflacja w polsce

Branża ślubna nadrabia straty. "Nawet jeśli nie doszacujemy inflacji, nadgonimy liczbą zamówień"
11-07-2022 11:10

Branża ślubna nadrabia straty. "Nawet jeśli nie doszacujemy inflacji, nadgonimy liczbą zamówień"

- W branży ślubnej mamy widoczny wzrost, ponieważ odpracowujemy zlecenia, które wpadły w czasie pandemii - powiedziała w programie "Newsroom" WP Agnieszka Winnicka, właścicielka firmy dekoratorskiej. – Ślubów w tym roku jest dużo więcej, nie przewiduję spadków także w przyszłym roku. Jak rozmawiam z koleżankami i kolegami z konkurencyjnych firm, to zapytań jest bardzo dużo. Myślę, że to będzie dla nas dobry czas. Nawet jeśli nie doszacujemy inflacji w danym projekcie, co się niestety zdarza, to nadrobimy dzięki liczbie zamówień.
Ceny dekoracji ślubnych o 20 proc. w górę. "Przed inflacją nie uciekniemy"
11-07-2022 12:00

Ceny dekoracji ślubnych o 20 proc. w górę. "Przed inflacją nie uciekniemy"

- Ceny dekoracji weselnych poszły w górę o 20 proc. Głównie z uwagi na ceny kwiatów. Wysokość podwyżki zależy też o rodzaju podpisanej umowy - powiedziała w programie "Newsroom" WP Agnieszka Winnicka, właścicielka firmy dekoratorskiej. – Zwykle ślub organizuje się z dużym wyprzedzeniem. Jeśli w umowie podpisanej rok temu kwestia podwyżek nie była omawiana, radzę, by w tej chwili próbować dogadać się z firmą na wymianę jakichś droższych kwiatów na tańsze, można próbować coś zmieniać. Przed inflacją nie uciekniemy, trzeba się z nią zmierzyć. Ja podpisuję umowy, w których zaznaczam, do kiedy ta oferta jest ważna. Mam też zapis, że suma zamówienia nie może się zmniejszyć o więcej niż 15 proc. To pozwala mi realizować projekty w określonej kwocie. Moja firma pracuje pół roku. Muszę mieć gwarancję, że w tym czasie zarobię tyle, by utrzymać pracownię, opłacić ludzi i koszty działalności.

W Polsce brakuje ogrodników. "Przerzucają się na uprawę warzyw. Kwiaty będą bardzo drogie"
11-07-2022 09:46

W Polsce brakuje ogrodników. "Przerzucają się na uprawę warzyw. Kwiaty będą bardzo drogie"

- Inflacja, wzrost cen energii i paliw odbija się także na branży dekoratorskiej - powiedziała w programie "Newsroom" WP Agnieszka Winnicka, właścicielka firmy dekoratorskiej. – Są też takie problemy, o których niewiele osób wie. Brakuje w Polsce ogrodników. Jest coraz mniej osób, które hodują kwiaty. Zmieniły się przepisy dotyczące ogrzewania szklarni i rachunki poszły w górę. Część ogrodników już po pandemii przerzuciła się na uprawę warzyw i owoców. Kwiatów uprawianych w Polsce zatem jest coraz mniej, a co za tym idzie są coraz droższe. To także wpływa na to, że śluby są coraz droższe. Kwiaty na uroczystości będą coraz częściej postrzegane jako towar luksusowy. Kiedy wybuchła wojna w Ukrainie, w Polsce ludzie szykowali się na Dzień Kobiet i tulipany były towarem pierwszej potrzeby. I one były bardzo tanie. Dlaczego? Bo kwiaty miały jechać na Ukrainę, ale z uwagi na agresję Rosji, nie udało się ich dostarczyć i były sprzedawane za bezcen. To pokazuje, jak tego typu zawahania i niepewność sprawiają, że uprawa kwiatów staje się coraz mniej pewnym biznesem i ludzie szukają innych pomysłów na siebie.
"Ludziom wprowadzonym w błąd trzeba pomóc". Prof. Orłowski oskarża rząd i NBP
08-07-2022 12:36

"Ludziom wprowadzonym w błąd trzeba pomóc". Prof. Orłowski oskarża rząd i NBP

- Wakacje kredytowe to niezbędne rozwiązanie. Bank centralny i rząd mają prawo poczuwać się do odpowiedzialności za to, co się stało - powiedział w programie "Newsroom WP" prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Ludzie mają naprawdę prawo mówić, że jak mieli nie brać kredytów, skoro w telewizji prezes NBP obiecywał, że stopy procentowe będą niskie. On to gwarantował. Ludziom wprowadzonym w błąd trzeba pomóc. Wakacje kredytowe są potrzebne, ale należy tę pomoc ograniczyć do osób, które naprawdę jej potrzebują. Jak szalupa tonie, to trzeba ratować tych, którzy nie potrafią pływać. Natomiast priorytetem jest teraz walka z inflacją. A to wymaga ograniczenia pieniądza na rynku. Tymczasem mamy „trzynastki” i „czternastki”, które rząd przedstawia jako działania antyinflacyjne. To jest komedia, przecież takie decyzje są proinflacyjne.

"Inflacja lubi się utrwalać". Prof. Orłowski przestrzega przed scenariuszem tureckim
08-07-2022 11:42

"Inflacja lubi się utrwalać". Prof. Orłowski przestrzega przed scenariuszem tureckim

- Jeśli ktoś teraz skarży się na rosnące stopy procentowe, to ma rację. Pamiętajmy jednak, że to jest trochę takie skarżenie się na to, że lekarstwo jest gorzkie, albo że zastrzyk jest bolesny - powiedział w programie "Newsroom WP" prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Zastrzyk i lekarstwo mają leczyć chorobę. Istotą problemu jest choroba i trzeba ją zwalczać, nawet jeśli leczenie jest bolesne. Taką mamy dziś sytuację. Nie mieszajmy bólu związanego z inflacją z bólem związanym ze stopami procentowymi. Stopy będą nadal rosły, bo to jest konsekwencja wysokiej inflacji. Proszę nie słuchać bzdur o tym, że jeszcze jedna podwyżka stóp i koniec. Tak nie będzie. Inflacja lubi się utrwalać. Możemy optymistycznie założyć, że wojna w Ukrainie się kończy, że ceny ropy spadają, ceny żywności wyhamowują i że znikną te zewnętrzne czynniki. Nawet jeśli uwierzymy w to, inflacja może trwać jeszcze długo. Przy złej polityce możemy mieć w Polsce to, co dzieje się w tej chwili w Turcji, czyli rozkręcenie inflacji.
d1yyhf7
"Grzech zaniechania" prezesa Glapińskiego. "To była komunikacyjna katastrofa"
08-07-2022 10:43

"Grzech zaniechania" prezesa Glapińskiego. "To była komunikacyjna katastrofa"

- Postać prezesa NBP Adama Glapińskiego nie jest kluczowa, jeśli chodzi o inflację w Polsce. Główną winę ponosi rząd - powiedział w programie "Newsroom WP" prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. - Wina NBP jest mniejsza, ale też poważna. Widząc, co się dzieje od kilku lat, nie podjął działań, które powinien był podjąć. Stopy procentowe nie powinny być podnoszone teraz, kiedy mleko się rozlało, a cztery lata temu. Konstytucyjnym obowiązkiem NBP jest dbanie o wartość złotego. Zatem to jest grzech zaniechania. Przypominam, że rok temu departament komunikacji NBP szczycił się tym, że udało się obniżyć wartość złotego, dzięki czemu do budżetu państwa udało się wygenerować większy zysk. Potem była seria wystąpień prezesa na konferencjach, na których obiecywał, że od następnego miesiąca inflacja zacznie spadać. Katastrofa komunikacyjna. Polska idzie w stronę stagflacji, mówię o tym od co najmniej roku.

Prezydent radzi: zaciśnijcie zęby. Prof. Orłowski: za inflację, którą dziś mamy, należy winić nieudolny rząd
08-07-2022 10:10

Prezydent radzi: zaciśnijcie zęby. Prof. Orłowski: za inflację, którą dziś mamy, należy winić nieudolny rząd

- Zgadzam się z prezydentem Dudą. Jeśli chodzi o inflację, mleko się wylało, trzeba zacisnąć zęby — powiedział w programie "Newsroom WP" prof. Witold Orłowski z Akademii Finansów i Biznesu Vistula. – Nie zgadzam się z inną rzeczą, którą powiedział. Otóż jego zdaniem inflacja w końcu spadnie. Sama nie spadnie. Rozkręconą inflację ciężko obniżyć. To wymaga pracy i czasu. Kto jest winny? Rządzący i Putin. Gdyby nie było wojny, inflacja byłaby w okolicach 10 proc. Pamiętajmy jednak, że tarcze antyinflacyjne były na długo przed wojną. Inflacja wrasta regularnie od 1,5 roku. Mówienie, że wszystkiemu winny jest Putin, to kłamstwo. Do sytuacji, którą dziś mamy, doprowadziła zła polityka gospodarcza PiS. Rząd jest kompletnie nieudolny w kwestii stymulowania inwestycji. Bez inwestycji nie rośnie wydajność pracy. Jeśli rosną pensje, a nie rośnie wydajność, to się zwiększają ceny i to się już zaczęło. My nie płacimy Putinowi, żeby rządził Polską. Płacimy rządzącym, by nie dopuszczali do inflacji.

Dziesiąta podwyżka stóp procentowych niemal pewna. "Pogadanki Glapińskiego przejdą do historii"
07-07-2022 09:34

Dziesiąta podwyżka stóp procentowych niemal pewna. "Pogadanki Glapińskiego przejdą do historii"

- Jestem przekonany, że RPP podejmie decyzję o dziesiątej podwyżce stóp procentowych, bo nie ma innego wyjścia - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Artur Nowak-Far, SGH, Kolegium Ekonomiczno-Społeczne. – Trzeba jednak pamiętać o tym, że decyzja dziś podjęta, będzie miała swoje skutki dopiero za czas jakiś. Dziś wciskamy guzik, a za pół roku zobaczymy efekt. Dlatego przed RPP i prezesem Adamem Glapińskim trudna decyzja. Uważam, że jego wystąpienia na konferencjach prasowych przejdą do historii. To są jakieś pogadanki. Warto zobaczyć wystąpienia prezesów banków centralnych w innych krajach. Im więcej prezes Glapiński robi wynurzeń, tym gorzej. Powinien tłumaczyć obywatelom pewne mechanizmy, ale robi to tak, że nie wiadomo, które komunikaty są do społeczeństwa, a które dla rynku.

Putinflacja wykańcza polską gospodarkę? "To zwykła propaganda"
07-07-2022 09:18

Putinflacja wykańcza polską gospodarkę? "To zwykła propaganda"

- Hasło putinflacja to jest hasło propagandowe - powiedział w programie "Newsroom WP" prof. Artur Nowak-Far, SGH, Kolegium Ekonomiczno-Społeczne. – Procesy inflacyjne w Polsce były zapoczątkowane dużo wcześniej. Inflacja zaczęła gwałtownie rosnąć z powodu błędów w polityce gospodarczej rządu i o tym dziś już wiemy. Reakcja na wojnę w Ukrainie była nieadekwatna. Rząd mówi, że był zaskoczony agresją Rosji, a przecież były wcześniejsze analizy, mówiące o planach Putina. Świętym obowiązkiem NBP i rządu było przygotowanie na to Polski. NBP ma konstytucyjny obowiązek dbania o wartość polskiego pieniądza. Niestety, RPP sprzeniewierzyła się temu mandatowi, bo nie miała w tamtym składzie szacunku dla konstytucji.
"Polskie morze najgorsze na wakacje". Burmistrz Międzyzdrojów odpowiada na krytykę
06-07-2022 11:36

"Polskie morze najgorsze na wakacje". Burmistrz Międzyzdrojów odpowiada na krytykę

- Jest taka narracja, że polskie morze jest drogie, że to najgorszy pomysł na wakacje - powiedział w programie "Newsroom WP" Mateusz Bobek, burmistrz Międzyzdrojów. – Myślę, że polski Bałtyk ma naprawdę bardzo wiele do zaoferowania. Jakość i poziom usług jest naprawdę wysoki i przebija kraje basenu śródziemnego, gdzie infrastruktura była budowana w latach 80-tych. Widać zmiany w cenach. Z naszych badań wynika, że podwyżki w usługach i gastronomii wahają się od 7 do 11 proc. Myślę, że na wypoczynek Polaków duży wpływ będzie miała rata kredytowa, to jest w tej chwili duże obciążenie. Przedsiębiorcy prowadzący u nas swoje biznesy wiedzą, że nie można podnosić cen za bardzo, bo ludzie nie przyjadą. To musi być zbalansowane, ci ludzie to wiedzą, bo od lat z tego żyją. Trzeba uwzględnić koszty działalności, ale nie można zniechęcić do przyjazdu. To jest jak z jazdą samochodem. Mogę jeździć mercedesem, mogę też podróżować matizem. Wszystko zależy od zasobności portfela. Nie trzeba rezygnować z jazdy samochodem.
d1yyhf7
"Euro po 3 zł". Burza po słowach Jarosława Kaczyńskiego. "O sile waluty mówi kurs"
04-07-2022 09:51

"Euro po 3 zł". Burza po słowach Jarosława Kaczyńskiego. "O sile waluty mówi kurs"

W sobotę podczas wizyty w Białymstoku prezes PiS Jarosław Kaczyński zabrał głos ws. euro. - Przecież w Niemczech euro nie jest warte więcej niż 3 złote, nawet jest mniej warte, a nie 4,50 czy prawie 5 – stwierdził. Jego słowa są szeroko komentowane. – O sile waluty mówi kurs, który jest oficjalnie publikowany m.in. przez NBP - powiedział w programie „Newsroom WP” Andrzej Byrt, były ambasador RP we Francji i w Niemczech. – W wystąpieniu pana Kaczyńskiego pobrzmiewają podpowiedzi jego totumfackich rachunkowych. Jeśli wyliczać faktyczną siłę euro, czy każdej innej waluty liczoną w poszczególnych towarach, to euro jest warte dziś mniej niż kiedyś. Ale to jest liczenie wartości waluty na podrynkach takich jak żywność, odzież, usługi transportowe itd. Na kurs euro jednak działają nie tylko te podrynki, ale wiele innych czynników. Tak samo nieprawdziwa była wypowiedź prezesa PiS ws. pensji np. lekarzy. Mamy ciągle wiele do nadrobienia. Jeśli chodzi o ceny i inflację, to oprócz czynników globalnych, są też te krajowe. W Polsce przyrost cen jest dwukrotnie wyższy niż w strefie euro. I za ten komponent krajowy odpowiada partia Prawo i Sprawiedliwość. Za to, że rządzący nie podjęli w porę odpowiednich decyzji.

Ceny o 20 proc. w górę. Burmistrz Krynicy-Zdrój: nikt tego nawet nie ukrywa
30-06-2022 13:32

Ceny o 20 proc. w górę. Burmistrz Krynicy-Zdrój: nikt tego nawet nie ukrywa

- W Krynicy mamy hotele pięciogwiazdkowe z restauracjami, a także kwatery prywatne oraz bary. Ceny zatem są bardzo zróżnicowane, ale niezależnie od miejsca musimy się liczyć z podwyżką w wysokości 20 proc. z uwagi na inflację – przyznał w programie „Newsroom WP” Piotr Ryba, burmistrz gminy Krynica-Zdrój. – Serki góralskie też kosztują więcej. Rozmawiałam ze sprzedawcami i ceny przysmaku turystów skoczyły o 10-15 proc. Nikt tego specjalnie nie ukrywa. Inflacja w Polsce rozkręciła się i wszyscy widzą, co dzieje się z cenami.
Polacy skracają urlopy. Burmistrz Krynicy-Zdrój: cen nie można "przegrzać"
30-06-2022 13:17

Polacy skracają urlopy. Burmistrz Krynicy-Zdrój: cen nie można "przegrzać"

- Obserwujemy w tym roku, że pobyty turystyczne, rodzinne skróciły się w tym roku. Polacy rezerwują noclegi na krótsze terminy z uwagi na inflację - powiedziała w programie "Newsroom WP" Piotr Ryba, burmistrz gminy Krynica-Zdrój. - Wszystko zależy od zasobności portfela. Są osoby, które skracają urlopy, ale wiele osób przyjeżdża do nas na co najmniej tydzień. Jeśli chodzi o ceny, to trzeba liczyć się z podwyżkami w granicach 20 proc. Krynica jest też atrakcyjna zimą, wówczas do rachunku dochodzą koszty centralnego ogrzewania. Dalszy rozwój wypadków będzie zależał od kolejnych odczytów inflacji i podwyżek cen paliw i żywności. Branża zdaje sobie sprawę, że cen nie można „przegrzać”, bo turyści wcale nie przydają.
Burmistrz Mikołajek: mamy załamanie na Mazurach. Inflacja uderzyła w kurort
29-06-2022 10:12

Burmistrz Mikołajek: mamy załamanie na Mazurach. Inflacja uderzyła w kurort

- Jeśli chodzi o sezon letni, to w porównaniu z rokiem ubiegłym nie jest najlepiej na Mazurach. Mamy załamanie - powiedział w programie "Newsroom WP" Piotr Jakubowski, burmistrz Mikołajek. – Na dziś mamy zarezerwowane tylko ok. 40 proc. miejsc. Czekamy aż Polacy ruszą w Polskę i zainteresują się Mikołajkami. Myślę, że główny powód to inflacja. Pieniędzy jeszcze trochę mamy w portfelu, ale ludzie się boją, jak zakończy się rok i dlatego nie wydajemy oszczędności. Przyszłość nie zapowiada się w różowych kolorach. Rosną ceny energii, przed nami sezon grzewczy, stąd chyba to wyczekiwanie. Ludzie chcą wyjechać, ale robią to kosztem długości wyjazdów. Kiedyś wynajmowaliśmy kwatery w przedziałach tygodniowych, dziś są to rezerwacje na 2-4 dni. Polacy dostosowują urlopy do zasobności portfeli.

Fala konsumenckich bankructw przed nami? "Problemy będą ciągnąć się przez lata"
24-06-2022 10:50

Fala konsumenckich bankructw przed nami? "Problemy będą ciągnąć się przez lata"

Z danych BIK wynika, że Polacy zaciągają coraz więcej pozabankowych pożyczek, by załatać domowe budżety. To skutek galopującej inflacji, która mocno ograniczyła dochody. Czy czeka nas fala konsumenckich bankructw. – Myślę, że to jeszcze nie jest ten czas, ale rząd powinien bacznie przyglądać się sytuacji, zbadać przyczynę - powiedziała w programie "Newsroom WP" dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW. – Te osoby, które zaciągają pożyczkę w wysokości 1-2 tys. zł to nie są osoby, które stać na zaciągnięcie kredytu w banku. One nie mają zdolności kredytowej i dlatego szukają pieniędzy gdzie indziej. Jeśli są w tak trudnej sytuacji, by sięgać bo zobowiązania, na które ich nie stać, to robi się poważny problem. A te problemy będą ciągnąć się przez lata.
d1yyhf7
Polakom brakuje na życie. "Pożyczają 1000 zł. To jest próba utrzymania standardu życia"
24-06-2022 10:28

Polakom brakuje na życie. "Pożyczają 1000 zł. To jest próba utrzymania standardu życia"

- Wzrost zaciąganych pożyczek, o którym alarmuje Biuro Informacji Kredytowej, świadczy o tym, że wysoka inflacja uderza w portfele Polaków, którym brakuje pieniędzy na podstawowe potrzeby - powiedziała w programie "Newsroom WP" dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek z Wydziału Nauk Ekonomicznych UW. – Ogromna część to są małe pożyczki do 1000 zł. To nie jest pożyczenie, by kupić sprzęt do domu, czy zrobić remont, to jest efekt tego, że nasze realne dochody są znacznie mniejsze z powodu inflacji. Polacy łatają budżety domowe, starają się utrzymać dotychczasowy standard życia. Idą wakacje i każdy chce wypocząć. Koszty wyjazdów bardzo wzrosły. Ryzyka, które generuje inflacja, czyli pożyczki wysoko oprocentowane, są coraz bardziej niebezpieczne. To się będzie kumulowało. Pożyczki są droższe niż kredyty. Dochodzą prowizje, opłaty, warunki są różne i koszty pożyczek rosną. Przed nami kolejne podwyżki stóp procentowych. Jeśli teraz nam brakuje tysiąca zł, żeby spiąć budżet i dojdą do tego jeszcze opłaty związane z pożyczką, to zaczynam się poważnie niepokoić.

Kowalczyk o cenach żywności: taniej nie będzie
21-06-2022 10:40

Kowalczyk o cenach żywności: taniej nie będzie

- O cenach żywności decydują rynki światowe. Jeśli nadal będzie trwała wojna w Ukrainie, żywność nie będzie tańsza - powiedział wicepremier, minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Pytany o ewentualną nowelizację budżetu stwierdził, że natychmiastowa zmiana nie jest potrzebna, trzeba najpierw ocenić wskaźniki co najmniej za pół roku.

Podwyżki stóp procentowych. "To może zarżnąć wzrost gospodarczy"
20-06-2022 10:40

Podwyżki stóp procentowych. "To może zarżnąć wzrost gospodarczy"

– Prognozy mówią, że wysoka inflacja utrzyma się przez kilka lat - powiedział w programie "Newsroom WP" Piotr Kuczyński, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion. – Jeśli banki centralne będą szły nadal drogą podwyżek stóp procentowych, to zarżną wzrost gospodarczy. Jeśli wzrost gospodarczy gwałtownie siądzie, to popytowa część inflacji gwałtownie zmaleje, wtedy zostanie ta podażowa, a więc surowce i towary rolne. Jeśli chodzi o ceny ropę, to widzimy obniżkę, która wskazuje na chłodzenie gospodarki. Nie wiemy jednak, jak będzie przebiegała wojna w Ukrainie, czy dojdzie tam w końcu do jakiegoś rozejmu. Ale to nie znaczy, że gaz i ropa błyskawicznie stanieją. Moim zdaniem jednak średnia inflacja na poziomie 7,9 proc. w przyszłym roku, którą mamy w założeniach budżetowych, jest realna a może nawet ciut zawyżona.

Świat u progu kryzysu gospodarczego? "Mam nadzieję, że te zapowiedzi się nie sprawdzą"
20-06-2022 09:20

Świat u progu kryzysu gospodarczego? "Mam nadzieję, że te zapowiedzi się nie sprawdzą"

- Pojawiają się zapowiedzi nadciągającego sztormu ekonomicznego i recesji na całym świecie, ale nikt tak naprawdę nie wie, co się wydarzy - powiedział w programie "Newsroom WP" Piotr Kuczyński, analityk Domu Inwestycyjnego Xelion. - Na pewno świat idzie w złym kierunku, prognozy gospodarcze dla niemal wszystkich krajów są obecnie obniżane, a to bardzo niepokoi. Rośnie strach przed stagflacją czyli bardzo wysoką inflacją połączoną z niskim wzrostem gospodarczym. Stagflacja jest groźna, bo pozbawia ludzi pieniędzy i pracy, a to napędza kurczenie się gospodarki. Nikt niestety nie wie, jakie to przybierze rozmiary. Ekonomiści mówią o inflacji na poziomie 20 proc. pod koniec roku, ale ja w to nie wierzę. Jak obserwuję ceny ropy, to moim zdaniem jest szansa, że tak źle nie będzie. Mam nadzieję, że zapowiedzi niektórych członków Rady Polityki Pieniężnej się nie sprawdzą.
Na obligacje skusił się nawet premier. Ekspert tłumaczy, czy to dobra inwestycja
14-06-2022 20:05

Na obligacje skusił się nawet premier. Ekspert tłumaczy, czy to dobra inwestycja

W ostatnich miesiącach Polacy coraz chętniej inwestują w obligacje skarbowe. To również sposób na ulokowanie pieniędzy, na który zdecydował się w ubiegłym roku premier Mateusz Morawiecki. Czy to dobry pomysł na ulokowanie pieniędzy w czasach gigantycznej inflacji? - Obligacje Skarbu Państwa z całą pewnością są dzisiaj najlepiej oprocentowanym instrumentem o niskim ryzyku. W czasach wysokiej inflacji bardzo trudno ochronić realną wartość pieniędzy. A obligacje skarbowe, zwłaszcza te bardziej długoterminowe: cztero-, dziesięcio-, dwunastoletnie dają dużą szansę, żeby obronić się przed dużą częścią inflacji. Ich największą zaletą jest to, że oprocentowanie jest uzależnione właśnie od inflacji, choć dopiero od drugiego roku - tłumaczył w programie "Newsroom" WP Maciej Samcik, założyciel bloga subiektywnieofinansach.pl. - Nie dziwię się Polakom, że rzucili się na obligacje. Choć akurat rzucili się na nie w momencie, w którym rząd wypuścił bardziej krótkoterminowe papiery, których oprocentowanie nie jest uzależnione od inflacji, tylko od stopy procentowej NBP - dodał.
d1yyhf7
"Szokujący przyrost wysokości rat kredytów". Petru: nakręcili to rząd i RPP
09-06-2022 12:46

"Szokujący przyrost wysokości rat kredytów". Petru: nakręcili to rząd i RPP

- Morawiecki zasłania się tłumaczeniem, że w innych krajach inflacja też jest wysoka. Tyle, że w Holandii to jest 10 proc., we Francji – 6, w Niemczech – 8, a my mamy aż 14 proc. - powiedział w programie "Newsroom WP" Ryszard Petru, ekonomista. – I te odczyty w naszym kraju będą jeszcze wyższe. Proszę zauważyć, że stopy procentowe w strefie euro mamy na poziomie 0 proc., a w Polsce jest to 6 proc. Rynek oczekuje stóp procentowych na poziomie 7 proc. W ten sposób oprocentowanie kredytów dobija do 10 proc. Najgorsze jest to, że u nas ten przyrost wysokości rat kredytów jest oszałamiający, wręcz szokujący. Nikt się nie spodziewał, że skala podwyżek stóp będzie aż taka. Więc nie dajmy się zwieść propagandzie pisowskiej, że to jest „putinflacja”. RPP bardzo mocno nakręciła rynek mieszkaniowy. Pierwsza podwyżka stóp była w Polsce, gdy inflacja sięgała już 7 proc., to było jesienią ubiegłego roku. Wtedy jeszcze nie było wojny. Do tego mieliśmy drukowane przez NBP pieniądze przekazane PFR, które wydali przedsiębiorcy. Nie ma się potem co dziwić, że nagle tych pieniędzy na rynku jest więcej niż gospodarka wypracowała. Kaczyński sam przyznał, że nie zna się na ekonomii. Czarny scenariusz mówi, że inflacja w Polsce może sięgnąć nawet 17-20 proc. A to dlatego, że rząd prowadzi proinflacyjną politykę. Tworzy tarcze, które nie chronią. To jest powrót do PRL-u. Zresztą w takim duchu była ostatnia konwencja PiS. Inflacja jest poza kontrolą. Ona dusi PiS i Polaków.
Glapiński miota się w przekazie. "Szczyt inflacji się przesuwa"
10-06-2022 12:09

Glapiński miota się w przekazie. "Szczyt inflacji się przesuwa"

- Mam nadzieję, że pod koniec przyszłego roku inflacja zacznie się stabilizować i że będzie w końcu przestrzeń do obniżek stóp procentowych - powiedział w programie "Newsroom WP" Rafał Mundry, ekonomista, analityk gospodarczy. – Niestety, podczas czwartkowej konferencji prasowej prezesa NBP Adama Glapińskiego znów było trochę nieścisłości. Mówił, że obniżka stóp nastąpi, gdy zacznie spadać inflacja i że stanie się to pod koniec roku, na początku przyszłego. Potem jednak mówił że już w trzecim kwartale inflacja spadnie, co sugerowałby, że obniżka stóp nastąpi szybciej. Wszyscy mamy nadzieję na jak najszybszą obniżkę inflacji. Wiele zależy od cen ropy. Wielu ekspertów mówi jednak, że skutki wojny odczujemy w pełni dopiero pod koniec roku, zwłaszcza jeśli chodzi o rosnące ceny żywności. Co by oznaczało, że szczyt inflacji się przesunie i że drożyzna będzie jeszcze bardziej dokuczliwa.
Obligacje premiera. "Bał się inflacji, ale zadbał tylko o siebie"
09-06-2022 12:03

Obligacje premiera. "Bał się inflacji, ale zadbał tylko o siebie"

- Mateusz Morawiecki kupił obligacje Skarbu Państwa w momencie, gdy rząd i NBP mówił Polakom, że inflacja nie będzie rosnąć, że jest pod kontrolą - powiedział w programie „Newsroom WP” Ryszard Petru, ekonomista. – Nie wiem, jakie obligacje kupił premier, ale jeśli te antyinflacyjne, to jest to niemoralne i skandaliczne. To świadczy o tym, że bał się inflacji, ale zadbał tylko o siebie. Publicznie problem bagatelizował. Przydałoby się, żeby premier powiedział Polakom, jakie kupił obligacje. Te antyinflacyjne to znakomity sposób na ratowanie oszczędności. NBP w ramach polityki antyinflacyjnej powinien takie obligacje wyemitować, by ściągnąć pieniądz, który zalewa rynek. Efektem będzie niższy zysk NBP i wpływy do budżetu. A Glapiński lubi w tej sprawie chwalić się Kaczyńskiemu. NBP powinien być instytucją niezależną od polityki i polityków. Tymczasem Glapiński ma drugą kadencję w NBP, a Polacy mają rekordową inflację. Jestem zaskoczony, że taka osoba sprawuje taką funkcję.
Petru: "Glapiński powinien przemówić do rządu. Takiej niekompetencji nie było od PRL-u"
09-06-2022 11:12

Petru: "Glapiński powinien przemówić do rządu. Takiej niekompetencji nie było od PRL-u"

- Glapiński nagle zmienił podejście: kiedyś był przeciwnikiem podwyższania stóp procentowych, dziś drastycznie je podwyższa - powiedział w programie "Newsroom WP" Ryszard Petru, ekonomista. - Nie interesuje mnie, co dziś powie na konferencji prasowej po dziewiątej podwyżce z rzędu Adam Glapiński. Bardziej interesuje mnie, co robi. Dobrze byłoby, gdyby w jego wystąpieniu znalazły się słowa skierowane do rządu. Bo zarówno czternaste emerytury, jak i wakacje kredytowe to działania proinflacyjne, które doprowadzą do kolejnych podwyżek stóp. Inflacja dziś uderza najmocniej w klasę średnią, w 3 mln Polaków, którzy wzięli kredyty i w przedsiębiorców, którzy mają leasingi, w ludzi na dorobku. Najbiedniejsi z kolei mają pod górkę z uwagi na bardzo wysokie ceny żywności. Takiej niekompetencji rządzących nie widzieliśmy od PRL, jeśli chodzi o świadomość konsekwencji decyzji ekonomicznych.

Petru: "czternastki" nie powinno być, 500 plus do zmiany. "Trzeba być szaleńcem, by tego nie widzieć"
09-06-2022 10:39

Petru: "czternastki" nie powinno być, 500 plus do zmiany. "Trzeba być szaleńcem, by tego nie widzieć"

- To co należy zrobić natychmiast w związku z rekordową inflacją, to schłodzić popyt - powiedział w programie "Newsroom WP" Ryszard Petru, ekonomista. - Czternastej emerytury w ogóle nie powinno być. Świadczenie 500 plus powinno zostać ograniczone do osób niezamożnych, podobnie jak wakacje kredytowe, które są procedowane przez Sejm. Pomoc należy ograniczyć do osób, które faktycznie są w trudnej sytuacji finansowej i nie są w stanie spłacać rat kredytów. Nie stać nas na rozrzutną politykę socjalną. Receptą na inflację jest ograniczenie wydatków i wspólna polityka rządu i NBP. W tej chwili 14-procentowa inflacja „pożera” 500 plus, które jest warte 370 zł, a będzie warte 350 zł. Inflacja zabiera nam dwie pensje w roku. Trzeba być szaleńcem, by dalej iść w populizm. PiS musi to wreszcie zrozumieć. Wybory wygrywała także Margaret Thatcher, która pieniędzy nie rozdawała. Ważne, by dotrzeć do Polaków z informacją, że inflacja nie bierze się znikąd, bierze się z nadmiaru pieniądza.
d1yyhf7
d1yyhf7